Starter: Haqqislam (N3)

Red Veil, następca Icestorma, przyniósł graczom dwa zupełnie nowe startery: do Haqqislamu i Yu Jingu. Dzisiaj seria starterowa wzbogaci się o zarys tego pierwszego. Zaznaczę, że tekst będzie opisywał dwa warianty: zestaw zwykły oraz rozszerzony o limitowanego ludka z Red Veil. Kupując większą paczkę Corvus Belli niejako nagradza nas Al Fasidem z HMG. Jeśli dysponujecie odpowiednią kwotą, by nabyć duży zestaw samodzielnie lub znaleźliście kogoś, kto byłby zainteresowany pozostałymi fantami, to takie zakupy wyjdą was korzystniej niźli „goły” starter (mam na myśli dodatkowe dwa modele, żetony, kostki etc).

Czytaj dalej

Reklamy

Nowości grudnia 2016

Kalendarz pokazuje grudzień. Miesiąc, który lubię, bo kojarzy się ze Świętami, śniegiem i dobrą atmosferą 🙂 W takich oto okolicznościach Corvus Belli serwuje nam ostatnie nowości Anno Domini 2016. Przyjrzyjmy się zatem przyszykowanym przez wydawcę gry miniaturom. Raczej nie zdążymy nabyć ich przed Sylwestrem, ale czyż nadchodzący nowy rok nie jest wspaniałą okazją do rozbudowania waszych mniejszych lub większych kolekcji? 😉

Czytaj dalej

Nowości listopada 2016

Cześć. To już tylko miesiąc do Świąt! Zapraszam do przyjrzenia się nowościom, może któryś z zestawów dostaniecie w prezencie? 🙂 Artykuł lekko spóźniony, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Opisane poniżej modele już pojawiają się w sklepach, tak więc odpada dodatkowe czekanie!

Czytaj dalej

Tajemnicza technologia

Moraci powoli wycofywali się z ruin dawnej elektrowni, uchylając głowy przed salwami pocisków kierowanych w ich stronę. Raktor jeszcze się trzymał, a jego podręczny karabin rytmicznie terkował. Ternis, nie zważając na sypiące się znad głowy iskry z przestrzelonych kabli, pruł jak oszalały, załatwiając kolejnego Tohaańczyka. Ostatni z tej zgrai, Kergun, raz po raz pociągał za spust pistoletu szturmowego. Kończyła się amunicja, lecz nie wola walki. Sierżant Nekes, moracki rozbójnik, nie miał dla swoich wojowników dobrych wieści. Rozpaczliwa próba obrony była skazana na niepowodzenie, gdyż wrogowie z Tohaa przeważali nad Kombinatem nie tylko uzbrojeniem, ale i liczebnością. Wydany ostatnim tchem rozkaz podoficera nie pozostawiał złudzeń: zadać jak największe straty, nasi pobratymcy przyjdą tu po nas. O ile jeszcze będzie po co. Ostatnie zdanie utkwiło niewypowiedziane w jego pamięci, gdy gwałtowne szarpnięcie spowodowane amunicją szokową urwało mu film.

Tajemniczy artefakt, transportowany na ogromnej kołowej platformie, w końcu zatrzymał się. Obaj kierowcy tej pokracznej maszyny zakończyli żywot w ferworze walki, a Clipsos z zadowoleniem spoglądał na zdobycz, otwierając drzwiczki i wyrzucając z wąskich kabin niechcianych pasażerów.

Piękna, ale za duża. Wrócimy po nią jutro.

Czytaj dalej