Legion Alfa vs Demony Chaosu – relacja z turniejowego starcia w Kill Team!

Tego dnia silne burze wstrząsały Osnową. Podróżujący w pobliżu Oka Terroru niewielki statek Legionu Alfa przemierzał kosmiczną pustkę, powoli dryfując w sobie tylko znanym kierunku. Uszkodzone silniki i dające się odczuć przeciążenie skłoniły pilotów do intensywnych poszukiwań i szybszego podejścia na twardy grunt, nie bacząc na miejsce, w jakim osiądą. Konsole wariowały, zwracając załodze bezwartościowe dane. Nawigowanie w takich warunkach przyprawiało o mdłości nawet weteranów. Syreny alarmowe rytmicznie wyły, nie dając o sobie zapomnieć zmęczonej załodze.

Czytaj dalej

Kill Team wraca na salony! Pierwsze wrażenia po lekturze zasad i grach

Cześć wszystkim! 🙂 W środę 1 września miałem przyjemność rozegrać pierwszą partyjkę w świeżutką edycję Kill Teama, skirmisha w świecie Warhammera 40000. Kilka dni później odbyła się druga partyjka, tym razem z Piotrem, dla utrwalenia zasad 🙂 Moim niezbędnikiem na start było kilka obejrzanych raportów wideo plus szybka lektura nowego podręcznika.

Czytaj dalej

Środowe spotkanie z Kill Team’em – CSM vs Orki / CSM vs Adepta Sorotitas

 

Cześć! W ostatnią środę zajrzałem do lokalnego sklepu (Sidequest) z zamiarem pogrania w tytuł, który lubię, ale któremu nie miałem okazji poświęcić ostatnio więcej czasu. To oczywiście Kill Team z uniwersum Warhammera 40000! Świat niekończącej się wojny, czyhających na każdym rogu herezji, zdrad, spisków i podszeptywań Chaosu, ale i bohaterstwa obrońców Imperium, które stara się trzymać równy szyk mimo nadszarpywania świata Imperatora z każdej strony. Ahh, po tym patetycznym wstępie czas przejść do konkretów! 😀

Czytaj dalej

Iron Hands – otwarcie drużyny do Kill Team (niemalowane nie gra #6)

Brother Sanyctus z serii Space Marine Heroes vol 2 w barwach Iron Hands

Żelazne Dłonie – Iron Hands. Opowieść o wierności Imperatorowi pomimo wszystko, a zwłaszcza bardzo ciężkiej przeprawy na planecie Istvaan V z eks-braćmi, którzy poszli za Horusem. Według fluffu z marines tego legionu nie pozostało zbyt wiele. Nieszczęśnicy podzielili los Salamander i Kruków. Choć zdziesiątkowani, nadal trwali przy swoim wyborze, choć zapłacili za to straszną cenę. Ich zawołanie to the flesh is weak, skutkiem czego marines ulepszają swoje słabe ciała bionicznymi protezami wierząc, że w ten sposób dążą do perfekcji. Terminatorzy i Dreadnoty cieszą się wśród nich wielkim szacunkiem. Iron Hands utrzymują bliskie kontakty z Adeptus Mechanicus, co wydaje się oczywiste z racji ich specyficznego zamiłowania. Żelazne Dłonie mają w sobie wiele żalu (nie tylko wobec Horusa, ale i… innych formacji Space Marines), a upust emocjom dają na polu bitwy. Postawiłem na ten jakże klimatyczny, choć wydaje mi się nieco zapomniany legion i jestem szalenie ciekaw, jaki będzie finał prac 🙂

Czytaj dalej