Szkarłatny śnieg na północy – Bolton vs Stark (1.7) – krótka relacja z gry A Song Of Ice And Fire!

Dziś śnieg w północnym Westeros nie lśnił piękną bielą. Po starciu Boltonów ze Starkami czerwień zdominowała pustkowie i wtopiła się w warstwy puchu. To tutaj rozegrano dziś Grę o Tron (dosłownie taki scenariusz).

Bitwa była konkretna i tak cholernie wyrównana, jak tylko możecie sobie wyobrazić. Starcie otworzyła de facto szarża kawalerii Tullych w centrum, która z impetem wbiła się w Czarną Straż. Kilku wojaków zginęło, ale konnica po odrzuceniu kopii straciła pazur i najpierw pokaleczyły ją strzały Dziewczynek Bękarta, a potem brutalna szarża na bok. Kto nie zabrał głowy spod miecza, ten umknął z podkulonym ogonem z pola bitwy.

Na prawej flance Boltonów w potrzask wpadli Oskórowani, którzy mimo orania kiścieniami nie przepchnęli się przez niewzruszoną gwardię Eddarda i atakujących z flanki Berserkerów, wiedzionych z pasją do walki przez Blackfish’a. Na pomoc ruszyli Cutthroats, których z kolei szarpał wilk. Petyr Baelish blokował miecze z godną pochwały determinacją, ale nieczuli na strach Starkowie kłuli i siekali wojska Boltona. Finalnie, wśród krzyków i wrzasków zmasakrowanych mieczami i toporami wrogów, wojska Neda rozprawiły się z podkomendnymi wroga, jednak same także mocno ucierpiały (przetrwało 4 gwardzistów i 4 berserkerów z ręcznymi toporami). Rzeź była straszna.

Na osłabioną Czarną Straż czaił się Młody Wilk. Najpierw zebrał kilka strzał od łowczych, potem przypuścił szarżę na Lorda Pijawkę. Pancerze okazały się jednak równie twarde co nieustępliwość rzeźników z Dreadfort, a wizja łatwego łupu oddalała się. Asekurujące lorda Dziewczynki powtórzyły manewr oskrzydlający i Robb okazał się dziś tylko wilczkiem, którego pożarł strach. Umknął dzięki swojej umiejętności, by ponownie uderzyć na wrogów, jednak tym razem dowodzący siłami Boltonów nie pozwolił mu uciec i zaszlachtował go wraz z garstką wojowników.

Na ten widok Ned Stark zupełnie stracił głowę i popędził szukając pomsty, widząc już w myślach głowę Lorda Pijawki zatkniętą na pice przy bramie Winterfell. Wpierw jednak wykończył kompanów Bękarta, których skórzane pancerze zostały pokrojone na plasterki. Skromna odsiecz na szczęście nadeszła. Boltonowie walczyli z okrutną determinacją, a w pewnym momencie pozostał tylko Roose, jego strażnik, Eddard i dwóch innych Starków, pojedynkujących się w śniegu i błocie. Lord Bolton rozprawił się jednak z Nedem, udowadniając wszystkim zebranym, że nie tylko sztuczki są jego mocną bronią.

Tymczasem do centrum nadciągali Berserkerzy, którzy skąpani we krwi Boltonów poszukiwali dalszych wrażeń. Osłabiony wódz z Dreadfort, którego lojalność względem korony testowała dodatkowo Sansa Stark, wycofywał się, trzymając bezpieczną odległość od nadciągających szaleńców z siekierami. Ciężkie pancerze jego piechoty nie pomagały zdobyć przewagi w manewrowaniu.

Pierwszą ofiarą ataku Umberów stali się jednak Krwawi Komedianci, którzy dotychczas nawet nie liznęli walki, bezpiecznie trzymając się na uboczu i realizując zadania zlecone przez Boltonów. Niezachowanie gotowości do boju stało się ich zgubą. Berserkerzy wyprowadzili huraganowe uderzenie, które z marszu zmiotło 11 towarzyszy Kozła! Dziewięciu skonało od toporów, a pozostali dwaj popędzili w kierunku Harrenhal. Gdy kurz opadł i Lord Pijawka ujrzał ten spektakl klęski sojuszniczej formacji, przybrał kamienną twarz i przysposobił ostrza do obrony, widząc brak szans na skuteczny atak. Baelish z Walderem zdążyli lekko uzupełnić kontyngent, dzięki czemu Bolton nie stał jeszcze na straconej pozycji.

Berserkerzy wiedzeni przez Blackfish’a z furią szatkowali stalowe osłony Czarnej Straży, która zwarła szyki. Topory ociekały szkarłatem. Zgodnie z przewidywaniami żołnierze z Dreadfort przetrwali jednak pierwsze uderzenie i murem tarcz odrzucili napastników, ale panika odwiodła od walki za Boltona kolejnych dwóch ludzi. Roose kontratakował i położył duet Umberów, coraz bardziej zbliżając się do Bryndena Tully’ego. Finalnie wykonał niespodziewany manewr i samotnie powalił w starciu ostatniego Berserkera wraz z Blackfish’em, inkasując trzeciego już dzisiaj Starka w pojedynku.

Po jednej stronie pozostał Roose Bolton jako lider Czarnej Straży, a po drugiej osamotniony wilkor Robb’a. Początkowo źle policzyliśmy punkty, ale finalnie wyszedł nam remis 13-13 i przy tym zostaliśmy. Gruba gra. Ilości kostek ataku i obrony nie da się zliczyć.

Gra była debiutem kolegi Pawła w Pieśni Lodu i Ognia (witamy na pokładzie!), a przy okazji przygotowaniem przed pierwszym trójmiejskim turniejem Pieśni Lodu i Ognia 🙂 O zdjęciach nie było nawet kiedy pomyśleć, wobec czego bardziej skupiłem się na opowieści. Mam nadzieję, że nie pokręciłem fabuły 😉

Berserkerzy są srodzy!!

Jedna myśl w temacie “Szkarłatny śnieg na północy – Bolton vs Stark (1.7) – krótka relacja z gry A Song Of Ice And Fire!

  1. Bananovitch 19/01/2022 / 08:14

    Piękna bitwa- krwawa i zażarta do ostatniego żołnierza! Podjęte przez Ciebie na końcu ryzyko się opłaciło. Jak to mawiali starożytni: Audaces Fortuna iuvat. Jeszcze raz dzięki za grę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.