[N4] Rzut okiem: Miles Christi – duch średniowiecza w świecie przyszłości

Military Orders to zbrojne ramię panoceańskiej wiary. Stworzeni na średniowieczną modłę, jednak wyposażeni w nowoczesne pancerze wspomagane oraz niszczycielską broń do walki wręcz, stanowią awangardę sił PanOceanii. Jakże ucieszyłem się widząc, że Corvus Belli w takim stylu wskrzesza z popiołów Military Orders, jak frakcja ta otrzymała nowego ducha i cudne modele. Rycerze z dziś różnią się od tych sprzed lat. Zmiany sięgnęły znacznie głębiej niż tylko to, co możemy zobaczyć na pierwszy rzut oka. A co dokładnie wydarzyło się w Zakonach i dlaczego ponownie zamarzyła mi się ciężko opancerzona świta, niosąca światu Infinity ogień wiary? Sprawdźmy, jak w N4 radzić sobie będą Military Orders! Lecimy!

Na plus:

-ciężka, religijna piechota. Sektorówka jest wprost przepełniona ciężkimi piechurami. Nie oznacza to, że za każdym razem wystawisz ich wielu, ale zobaczyć rozpiskę Rycerzy bez choćby jednego zakonnika w pancerzu wspomaganym to naprawdę wielka sztuka. Do wyboru do koloru – abordaż, forpoczta, strzelanie, walka wręcz, leczenie. Wszyscy mężowie zajmujący się tymi zajęciami chodzą odziani w stalowe płyty, więc pociski często i zwyczajnie odbijają się od ich wypolerowanych napierśników. W N4, po zmianach w trafieniach krytycznych, zbroje naszych wojowników mogą okazać się jeszcze ważniejsze niż poprzednio. Religijność jest znakiem rozpoznawczym frakcji, zatem należy skupić się głównie na zaletach. Rycerze trwają na zajętych pozycjach do samego końca – ich lub rywala. Co więcej, ignorują negatywne następstwa rozbicia armii. Honor nie pozwala im oddać pola.

-groźni w walce wręcz. Rycerze słyną z faktu, iż z dużą wprawą biją się bronią białą. To wyróżnia ich na tle innych jednostek PanOceanii. Wielu spośród nich posiada 1 lub 2 poziom tej umiejętności, a postaci imienne nawet i 3. Rycerze bardzo dobrze sobie radzą na tym froncie i bez wstydu staną na ubitej ziemi przeciwko każdemu, kto rzuci im wyzwanie. Tu natomiast nie kończy się ich przewaga. Wielu spośród braci zakonnych dzierży ostrza z cechą „double action”. Innymi słowy skutecznie trafiony cel jest zmuszony dwukrotnie testować swój pancerz. Miecze te z łatwością przebijają się przez wrogie osłony, a żeby było jeszcze ciekawiej, pojedynczy zakonnicy dysponują innymi, nie mniej groźnymi orężami.

dobry arsenał strzelecki. W zbrojowni Zakonów odnajdziemy wszystko to, czego potrzeba, by z bezpiecznej odległości korzystać z naszej przewagi w wyszkoleniu strzeleckim. Wyrzutnie, snajperki, ciężkie karabiny czy spitfire oznaczają dla rywali wyłącznie kłopoty

Na minus:

-elitarni. Wiąże się to z faktem, iż najlepsi zawodnicy po prostu kosztują swoje. To naturalne pokłosie polityki balansu punktowego, zatem nie w przewadze liczebnej będzie tkwić wasza siła. Każdy dodatkowy punkt pancerza i żywotności podnosi ich cenę, stąd też Zakony w mniejszych formatach mogą mieć minimalnie pod górkę, bo nie zmieszczą wszystkiego, co fabryka dała.

podatni na hakowanie. Ciężkie osłony to nie tylko plusy, ale i minusy. Najważniejszym, obok wyższego kosztu punktowego, jest niewątpliwie podatność na ataki wrogich cyberspeców. Należy się ich wystrzegać lub po prostu eliminować, gdy nadarzy się ku temu okazja w grze 😉

jednowymiarowi. Cóż, większość jednostek w armii to rycerze lub jednostki lżej opancerzone, jednak utrzymane w klimacie szeroko rozumianego rycerstwa. Mnie się to bardzo podoba, ale domyślam się, że niektórych może to z czasem zacząć nudzić lub irytować. Brak różnorodności to coś, co powinniście wziąć pod uwagę przed ostateczną decyzją 🙂

Zaczynamy zatem przegląd sił, z uwzględnieniem aktualnych roszad (N4), jakich Corvus Belli dokonało w obrębie Military Orders.

Crosiers – nowość w armii. To kluczowa jednostka, jeśli chodzi o budowanie linków. Jako lekka piechota – OK. Przejęli dwie najważniejsze broni od Sierżantów, jednak po drodze zgubili termooptyczny kamuflaż na dwóch profilach i wyższy WIP. Rekompensują to całkiem niezłymi predyspozycjami do formowania grup uderzeniowych oraz dostępem do E/M Mines!

Sierżanci Zakonni (Order Sergeants) w teorii pełnią drugoplanową rolę. Wciąż dysponują oni ciekawymi profilami. Sierżanci dostali ważny atut – mogą zbudować link z 3 żołnierzy, który będzie zdolny przejąć inicjatywę, zwłaszcza gdy główna grupa uderzeniowa utraci rezon, a w rękach lidera znajdzie się akurat wspomniana broń grubego kalibru 😉 Posiadanie pancerza BTS też jest na plus.

Konstantinos to imienny Sierżant Zakonny. W N4 dostał dziką kartę, dzięki czemu można dołączyć go do każdego linku. Super – Crosierzy już czekają 😉 Poza tym posiada zestaw cenionych umiejętności i sprzętu, według mnie przydatny praktycznie w każdej grze. Konstantinos może stać z linkiem lub być wysuniętym do środka pola, wspierając w ten sposób naszych infiltratorów.

Tech-Bee to sympatyczna konkurencja dla inżyniera. Jeśli potrzebujemy dodatkowego rozkazu nieregularnego, a zarazem specjalisty umiejącego naprawiać REMy i TAGi, to za 5 punktów szkoda nie wziąć 🙂 Zwłaszcza, że posiada flash pulse!

Rycerz-Dowódca (Knight Commander) to kolejna nowość w Military Orders. Cudowny model i bardzo dobry sprzęt: holomaska. Pozwala ona ukryć tożsamość naszego porucznika, podstawiając za niego inny model tej samej wielkości. Istnieje profil dający dwa rozkazy oficera – w sam raz dla kogoś ze zdolnością NCO! W razie zdemaskowania musimy liczyć na combi lub dubeltówkę.

Dawniej segment średniej piechoty był bardzo skromny, bo liczył zaledwie jedną jednostkę. W N4 jest już sporo lepiej i są to:

Krzyżowcy (Crusader Brethren). Spadochroniarze będą odpowiadać za krucjatę z powietrza, lądując w interesujących nas miejscach. W stosunku do N3 stracili HMG i combi, ale za to zyskali 2 cale ruchu i spitfire, zatem ostatecznie nie jest to zły deal. 3 pancerza + 3 BTS brzmi dobrze. Przydałby się ktoś do klikania konsol, a tak znowu trzeba liczyć na panoceańską siłę ognia lub… innego skoczka 😉

Dominikanie (Black Friars) to już teraz 3 profile, w tym dwa z ciężką bronią i jeden nastawiony na wykrywanie wrogiego zwiadu. Dużym atutem jest możliwość wystawienia Dominikanina (lub Dominikanki) w linku z Crosiers, gdzie wyrzutnia rakiet z MSV2 z pewnością znajdzie swoich fanów.

Zakonnicy od św. Łazarza (Infirmarers of Saint Lazarus) nadeszli wraz ze Svalarheimą. Oba dostępne modele są rewelacyjne! Profil jest może na pierwszy rzut oka nieoczywisty, ale w praktyce potrzebny. To doktor, którego można dołączyć do niemal każdego linku w sektorówce! To jego największa wartość dodana. Przy odrobinie szczęścia potrafi w samoobronie wyłączyć jednym cięciem wrogi model.

Szpitalnicy (Knights Hospitaller) to ikoniczny oddział Zakonów. Mają wszystko, czego nam trzeba – twarde pancerze, przeszkolenie i sprzęt do walki wręcz, kilka opcji wyposażenia plus doktora (specjalistę) w linku, a po zranieniu rywali wpadają w bitewny szał. Szpitalnicy pod wodzą Joan lub de Fersena potrafią nieźle namieszać.

Monteza (Motorized Knights of Montesa) doczekał się niezłych przetasowań (choć było to chwilę temu). Utracił profil z granatnikiem oraz możliwość wystawienia na przedpolu. W zamian otrzymał… motocykl! Jest to bardzo ciekawy ruch, dający Zakonom duże wzmocnienie do mobilności. Na plus profil paramedyka, pozwalający szybko dotrzeć do poszkodowanych lub konsol 🙂

 

Krzyżacy (Teutonic Knights) również przeszli metamorfozę! A gdzie to się podziali Magistrzy? Otóż właśnie tutaj; można powiedzieć, że w miejsce Teutonów. Tania, ciężka piechota z pancerfaustami i bonusem do uników jest zawsze w cenie. Dla amatorów większych wrażeń jest też wyrzutnia, a 6-2 ruchu bardzo pomoże złapać zasięg dla bazowych strzelb. Bardzo się cieszę z tego, że zostali w Infinity! 🙂

Rycerze zakonu św. Jakuba (Santiago) – w zestawieniu ze Szpitalnikami wypadają nieco słabiej, ale zostali przeprojektowani z myślą o realizowaniu misji. W końcu Corvus Belli dołożył Santiago zdolność desantu, jak to na specjalistów od abordażu przystało. Ciekawa kombinacja osprzętu, w tym 360 stopni pola widzenia, granaty E/M czy dek hakerski do zwalczania cyberspeców. Plus dzika karta!

Strażnicy Świętego Grobu (Knights of the Holy Sepulchre) przeszli dużą metamorfozę. Przede wszystkim urośli i to jak! Kluczowa sprawa to holoprojektor (tworzy dwa dodatkowe klony jednostki i rywal musi odgadywać, który spośród trzech jest prawdziwy), mocne osłony i wagon umiejętności. Bardzo dobre profile na średni i daleki zasięg plus opcja NCO – w to mi graj 🙂

Rycerz Sprawiedliwości (Knights of Justice) to przede wszystkim propozycja dla graczy lubiących ofensywnie usposobionych solistów. Zakonnik znakomicie radzi sobie na krótkim i średnim zasięgu, w dodatku ruch 6-2 sprawia, że pierwszy manewr pozwala mu mocno skoczyć do przodu. Dostępny profil specjalisty, spitfire, bardzo wysoki BTS oraz dzika karta. Z wyrzutnią pięknie wspomoże każdy link.

Inkwizytor Mendoza (Padre-Inquisitor Mendosa) – fiu fiu, doczekaliśmy się nawet takiej postaci, czuję się prawie jak w Warhammerze 40000! Jegomość kosztuje w punktach niemało, ale doskonale wie, po co jest na polu bitwy. Posyła rywalom ogniste pociski, a jego miecz płonie niczym żywa pochodnia. Ze względu na ustawienie blisko centrum pola bitwy jego uwadze nie ujdzie żaden przejaw herezji.

Przechodzimy do legendarnej postaci: Joanna d’Arc. Posiada ona dwa różne profile – jeden to ciężki pancerz i lżejsze uzbrojenie, a drugi odwrotnie: lżejszy pancerz i mocniejsze uzbrojenie. Umiejętności subtelnie się różnią. Joan to klasyka gatunku. Czy to jako solistka czy lider linku Szpitalników jest bardzo skuteczną postacią. Inspiruje podkomendnych do jeszcze większego poświęcenia na rzecz chwały PanOceanii.

Ciężki segment piechoty domyka Gabriel de Fersen. Postać, którą bardzo lubię. Także i jego nie ominęły roszady. Wciąż dysponuje dekiem hakerskim, choć sama zmiana zasad tego rodzaju walki sprawia, że ma mniej programów do wyboru. Kosztuje za to niemal 10 punktów i aż 0,5 SWC mniej! W walce wręcz dorównuje Joan, choć jej oręż jest bardziej uniwersalny. Walczy w szeregach Szpitalników.

Producent gry zbudował Rycerzom segment zwiadu, zatem rozejrzyjmy się, bo może odnajdziemy coś, co wydawało się, że zostało zabrane?

Trynitarz (Trinitarian Tertiaries) – tak! To właśnie tu odnajdujemy dwa najsławniejsze profile Sierżantów – snajpera i specjalistę! Cała formacja maskuje się termooptycznym kamuflażem i wystawiamy ją w połowie stołu tak, by nie sprawić rywalowi zawodu! Profile specjalistów są bardzo fajne, jednak dominuje broń na niewielką odległość (strzelba lub pistolet maszynowy), co momentami może utrudniać działanie.

Dart nie jest jednostką nową, ale stanowi uzupełnienie dla Trynitarzy. Wprawdzie w zwykłym kamuflażu i bez pełnej infiltracji, ale szybko znajdzie się w środku pola walki. Posiadając de facto 2 punkty żywotności i zaawansowaną wspinaczkę, może nękać rywali w krótkim zasięgu z miejsc, do których rywal nie ma dostępu. Plus posiada łuk. Rywal nie chce, byś trafił tym w ARO… 😉

W kategorii TAG-ów dysponujemy dwoma rozwiązaniami:

Serafin (Seraph) to maszyna stworzona na rycerską modłę. Parametrowo prezentuje się zacnie. Ciężki miotacz na jednym profilu został oddelegowany na towarzyszącego mu auxbota, ale TAG zyskał nanopulser. Niegdyś wyposażony tylko w spitfire, a dziś także w HMG. Serafin nauczył się skakać, jest tańszy, daje sam sobie dodatkowy rozkaz. Wygląda jak kolejny rycerz, tylko jeszcze większy.

Tikbalang łączy w sobie siłę ognia (AP HMG, miotacz) wraz ze zwinnością (wspinanie w dowolne miejsce z opcją strzelania, niezłe PH), chroni go mimetyzm. To niecodzienna kombinacja. TAG-owi zabrali miny, ale dołożyli amunicję przeciwpancerną, darmowy rozkaz i Crabbota. Model był dostępny z innym TAGiem w zestawie, ale aktualnie dostać go to już raczej wyczyn.

Podsumowując: Military Orders jako armia sektorowa została w N4 zaaranżowana na nowo. Zmian z pewnością jest niemało – część nastąpiła wcześniej, ale wiele wraz z nadejściem tej edycji. Szeregi frakcji opuściła Bipandra, Father-Knight oraz (formalnie) Magistrzy. Panią doktor zastąpił lekarz ze średniej piechoty, w miejsce „Ojca” przyszedł Knight of Justice (stylistycznie są bardzo podobni), a ci ostatni zostali scaleni w jeden profil wraz z Krzyżakami. Fizylierów nie zastąpił nikt. Strażnik Świętego Grobu mocno urósł. Profile i broń Sierżantów zostały „rozrzucone” na Crosiers i Trinitarian, gdzieniegdzie doszły nowe (Dominikanie). Niektóre jednostki straciły broń (np. HMG na Crusaderze). Tu i ówdzie mamy dzikie karty, Monteza do wystawienia tylko z motocyklem. Producent gry wzmocnił średnią piechotę oraz zwiad. Nie zapomniał także o desancie, gdzie operować może Crusader lub Santiago.

Oczywiście pojawiły się także nowe jednostki, dzięki czemu gracze z większym stażem poczują, że coś się w grze dzieje (plus czekają ich pewnie zakupy), a nowi adepci z zainteresowaniem spojrzą na to, co producent gry ma im do zaproponowania. Nie ma sensu wymieniać każdej nowości – od strony wizualnej jestem tą armią zachwycony. Corvusi nieustannie pokazują, że to co dla konkurentów jest sufitem, dla nich jest co najwyżej podłogą. Tak to się robi w Anno Domini 2021!

Military Orders to moje odkrycie w 2021 roku i opór przed zakupem tych przekozackich modeli słabnie z każdym dniem 😉

Źródła: własne, infinitythegame.com. Zdjęcia są własnością Corvus Belli. Pobrano je ze strony producenta lub Facebooka i dopasowano rozmiarami do bloga.

 

2 myśli w temacie “[N4] Rzut okiem: Miles Christi – duch średniowiecza w świecie przyszłości

  1. kashperq 01/06/2021 / 11:03

    Kupiłem nowy starter MO, jak tylko zapowiedzieli – niestety im dłużej oglądam zmiany, tym bardziej mam wrażenie, że były bardziej kosmetyczne, niż funkcjonalne – poza Knight Commanderem nie ma tam nic co bym chciał przetestować i jestem coraz bardziej sceptyczny czy składać nowe modele :(. Przyznam, że nie spodobała mi się zmiana podstępnego Knight of Holy Sepulchre, na bardziej prostolinijną maszynę do zabijania.

    • Ranger 02/06/2021 / 21:32

      Cześć Kacper 🙂 Te zmiany nie są rewolucyjne, to fakt, ale jak dla mnie to dobrze, że nie wywrócono wszystkiego do góry nogami. To trochę tak, jak z N4 – zmiany się pojawiły, ale w postaci kontrolowanej, a nie „dzikiej”. Uważam, że Corvus Belli uczciwie wyważył kwestię zmian w Military Orders w kontekście sprzedaży. Startujący od 0 dostaną wiele nowych i świetnych rzeźb (choć drożej, ale o cenach na przestrzeni lat szykuję osobny artykuł), a weterani nie muszą kupować wszystkiego, bo mogąc oprzeć się o starsze wzory Sierżantów, Magistrów/Teutonów czy Father Knighta, a kilka nowych profili (teoretycznie) z powrotem przykuje ich uwagę.

      Inna rzecz, że Rycerzami nie grałem kilka lat i chyba trochę za nimi zatęskniłem. Na pamiątkę został mi Father Knight z Icestorma i dwa wzory Joan. Jeśli tylko będę na kupnie ludków do Infi, to Zakony są na dziś numerem jeden na liście życzeń. Choćby i dla Montesy z hełmem w kasku 😀

      Nowy Sepulchre zachował holo, tylko bardziej rzuca się w oczy ze względu na dużą bazę. Inne frakcje dostały już takich koksów na S5, co widać chociażby u Nomadów (Taskmaster, Kriza), w Ariadnie (Blackjack, Ratnik) czy nawet samej PanO (Boyg). Poza tym Sepulchre jest teraz zoptymalizowany na średni i daleki zasięg, a dawniej do wyboru było combi i spitfire. Stracił po 1 PH i WIP, ale zyskał kosmiczny BTS, coś do CC plus fajne „umiejki”, ciekawe profile. Chętnie bym tym pograł, może będzie mi dane 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.