Bitewniaki vs koronawirus – co możemy zrobić dla hobby bez wychodzenia z domu?

Legion Alfa!

Ktoś mądry powiedział kiedyś: oby przyszło żyć w ciekawych czasach. Zaiste, czasy są ciekawe, ale na przykład mnie osobiście nie o ciekawość tego rodzaju chodzi. Każdy z nas dotyka nowej rzeczywistości naznaczonej obostrzeniami, przede wszystkim przestrzennymi. Zakaz organizacji różnych imprez, ograniczenia w przemieszczaniu się poza kilkoma wyjątkami (w tym sprawy niezbędne do życia codziennego), zamknięcie galerii handlowych (z wyłączeniem pewnych dziedzin, nasze hobby się nie łapie), a dodatkowo limit klientów w lokalach usługowych czy kwestia zachowania właściwej odległości sprawiły, że nie możemy się spotykać w celach typowo hobbystycznych w naszych miejscach gier – przede wszystkim sklepach czy klubach. Odradza się lub zakazuje spotkań także poza tymi miejscami, stąd pole manewru zwęża się do minimum. Dla bezpieczeństwa nie tylko własnego, ale i innych.

Na szczęście bitewniakowe hobby to nie tylko granie, choć gdyby ktoś traktował gry bitewne wąsko, to z pewnością nie zgodziłby się z tym zdaniem. Co zatem można robić ciekawego w domu, kiedy buzuje w nas energia i bardzo chcemy wziąć w czymś udział lub czujemy nieodpartą potrzebę tworzenia, nawet gdy opróżniliśmy ostatnie pojemniki z farbami?

1. Składaj! Sprejuj! Maluj! Hola, tak, to do Ciebie! Jeśli nie wiesz o czym piszę, to odwróć się i uchyl lekko drzwi od szafy. O, a jednak coś znalazłeś do zrobienia?! 😀 Sam po długich latach rozbratu z pędzlem ponownie wróciłem do tego tematu i mozolnie, ale konsekwentnie koloruję sobie ludziki czy makiety. Ostatnim czasem skupiam się przede wszystkim na szlifowaniu kolejnych jednostek z Legionu Alfa oraz stworzeniu Sector Sanctoris (obie sprawy to Kill Team), oczywiście wyłącznie w kolorze (#niemalowaneniegra). Jedno robię na spokojnie na przemian z drugim, ale staram się póki co nie wychodzić poza te dwa projekty. Jeszcze przed epoką zakazów i ograniczeń doposażyłem się w zapas farb różnych odcieni plus inne akcesoria malarskie, więc to jest pod kontrolą. Alfę zacząłem sporo wcześniej, ale to właśnie teraz pomalowałem ostatni model z zestawu z dziesięcioma ludkami 🙂 Z kolei Sanctoris powstaje przede wszystkim teraz, a sprawa jest na ukończeniu 🙂 Rozejrzyj się po szafkach i zobacz, czy jakieś modele nie czekają z utęsknieniem na to, by narzucić na nie trochę koloru 🙂

2. Wspieraj na miarę możliwości ulubione sklepy hobbystyczne! One teraz tego potrzebują, serio. W jednej chwili zostały pozbawione klientów stacjonarnych, wszystkich imprez, wpisowych i klientów – tak stałych bywalców jak i tych, którzy szukali dla siebie lub kogoś znajomego bitewniaka czy planszówki i po prostu wchodzili z ulicy.

W innym miejscu (a ściślej w tym) rozpisywałem się na temat tego, co sądzę o wspieraniu takich czy innych placówek. W skrócie – jeśli w Twojej miejscowości jest miejscówka, w której właściciele uchyliliby nieba graczom, oferując im rozsądne ceny, miejsce do grania, turnieje, ligi, dema i wydarzenia, półki pełne dóbr bitewniakowych, a do tego są dla was zwyczajnie życzliwi, to nie zapomnijcie o nich. Może przyda się jakiś mały zestaw, bo skończyły się miniaturki do składania? A może tak zajeżdżałeś pędzle, że sypały się spod nich iskry i czas na coś nowego? Skończyła się ulubiona farbka? Pomyśl, czy nie warto zadzwonić i spytać czy nie mają tego na stanie, bo najpewniej Twój sklep dalej pracuje, tylko nieco zmienił formułę funkcjonowania. Przejrzałem media społecznościowe i wiele z najbardziej znanych polskich marek nadal prowadzi sprzedaż wysyłkową, a niektóre udostępniają też odbiór osobisty.

Brzmi to odrobinę strasznie, ale los sklepów w pewnej (czasem mniejszej, czasem większej) mierze zależy od was, ponieważ obostrzenia dotyczące placówek handlowych być może jeszcze potrwają, a te, pozbawione wsparcia klientów, mogą nie wytrzymać sytuacji. Już teraz wahania walutowe wpływają na to, co wychodzi na fakturach, a nie zapowiada się, żeby nagle było lepiej. Tak więc… jeśli tylko macie możliwość, to pamiętajcie o swoich sklepach, by mieć gdzie wrócić do grania po tej trudnej dla wszystkich sytuacji.

3. Graj…online! Widziałem, że Table Top Simulator staje się coraz popularniejszym wyborem. Możliwość pogrania w Infinity, Kill Team’a, Bolt Action i zapewne inne tytuły sprawia, że gracze poszukują tej namiastki zwykłych bitew w formie elektronicznej. To przyciąga jak magnes, zwłaszcza tych głodnych turlania kostkami, choć według mnie grania na żywo to zastąpić nie może 🙂 Poza tą aplikacją to oczywiście czas na odświeżenie starszych i nowszych Warhammerów, kultowych erpegów, hirołsów, Starcrafta i wielu innych gier z rodziny bitewniakowej lub pokrewnej 🙂 Tu akurat odpuszczam na rzecz innych punktów z tej listy 🙂

4. Pisz, bądź częścią społeczności lub bywaj próbując! Eee, tak 😉 Postaraj się nie wypaść totalnie z obiegu, bo w elektronicznym świecie także dzieje się niemało. Niektórzy producenci zdążyli pokazać światu premierowe zestawy (np Corvus Belli i Operation Kaldstrom), podczas gdy inni dali sobie na to trochę czasu. W toku są lokalne akcje motywujące do malowania, sklepy nieraz oferują niezłe promocje, a na grupach dyskusyjnych aż wrze od nowych pomysłów na rozpiski, konwersje, nowe armie czy scenariusze. Gracze podtrzymują się na duchu i wzajemnie motywują. Pokazują, że nie tracą czasu i działają. Nawet jeśli nie mogą się teraz spotkać, to pozostają w kontakcie, choć potrzeba chwili nakazuje stukać w klawiatury i klikać zamiast zbijać piątki w klubach.

Wiele mniejszych czy większych turniejów zostało przesuniętych w czasie, a nie anulowanych. Śledząc aktualne informacje łatwiej Ci będzie wyłowić reaktywację terminu 🙂 U mnie pisanie objawia się tym, że przyszykowałem w poczekalni kolejne dwa artykuły na bloga, a to pewnie nie koniec 🙂

5. Oglądaj, słuchaj i czytaj! Długie godziny spędzane we własnych czterech ścianach czasami wydają się być nie lada wyzwaniem. Z pomocą mogą przyjść także zaległe filmy lub seriale, na które nie było czasu pół roku temu. To z pewnością dobra chwila, by odświeżyć sobie na ekranie Kompanię Braci, poczytać o Herezji Horusa czy sięgnąć po Grę o Tron. Sam nieustannie wertuję niekończące się stronice Pieśni Lodu i Ognia – za kilka chwil zamknę drugi tom trzeciej części. Kolejne elementy układają się w całość 🙂 Może właśnie teraz uda się poświęcić kilka(naście/dziesiąt) godzin na te zaległe, choć wciąż przecież ważne dla graczy sprawy. Choć książki czy filmy to nie są typowe sprawy bitewniakowe, to jednak potrafią zwiększyć nasze zainteresowanie danym tytułem, stąd pośrednio oddziałują na zaangażowanie w granie, malowanie i kolekcjonowanie.

W tym wymagającym i niełatwym czasie życzę wszystkim bitewniakowym hobbystom przede wszystkim zdrówka oraz wytrwałości!

4 myśli w temacie “Bitewniaki vs koronawirus – co możemy zrobić dla hobby bez wychodzenia z domu?

  1. Hansolo 08/04/2020 / 13:52

    „Szczęśliwie” tego problemu nie mam – pracodawca zapewnił mi wszystko by nawet z domu pracować efektywnie 8 godzin dziennie. Niemieckie poczucie obowiązku psia jego mać 😛

    Ale przynajmniej w czasie zaoszczędzonym na dojazdach udało się wyciągnąć z szafy trochę planszówek, poskładać leżące od miesięcy makiety i zacząć czytać zaległe zasady (np. Frostgrave).

    Do grania na TTS kompletnie mnie nie ciągnie – bez macania figurek to nie to samo. Oby najpóźniej do lata dało radę wyjść i znów się spotkać, strasznie mi brakuje cotygodniowego przesuwania figurek.

    • Ranger 08/04/2020 / 16:41

      To widzę, że obaj nadal pracujemy w tym czasie 🙂

      Na dojazdach rzeczywiście można zaoszczędzić trochę czasu (u mnie trwają krócej, u Ciebie wcale). W dobie braku turniejów i wydarzeń wolne minuty i godziny wpadają także z tego tytułu – listy armii, pakowanie, ponownie dojazdy i samo granie.

      Ja zamiast grania w TTS czy inne tytuły skupiam się bardziej na wycinaniu, sklejaniu, malowaniu i pewien progres jest 🙂

      Zgadzam się – oby wirus został poskromiony jak najszybciej, by ponownie zobaczyć się na graniu 🙂 Jestem gotów zagrać nawet w Infinity 😉

      • Hansolo 08/04/2020 / 18:03

        „Nawet w Infinity”… Brzmi jakby Infinity stało się niegrywalnym potworkiem 😛

      • Ranger 10/04/2020 / 10:14

        To raczej kwestia tego, że z chęcią do grania w Infinity ostatnim czasem bywało różnie, a teraz to bym z radością porzucał K20 w Infi 🙂 Czekam z nadzieją na nowe zasady tak czy siak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.