Kill Team! Grey Knights vs Adeptus Mechanicus vs Harlequins (luty 2020 w Gdańsku)

Cześć 🙂 W ostatnią niedzielę udało mi się zagrać w Kill Team dwie ciekawe partyjki, stąd i pojawił się pomysł, by coś niecoś z tego spotkania uwiecznić w formie tekstowo-fotograficznej 🙂 Jako że tego dnia z pewnością nie okiełznałbym więcej niż 5 ludzików, postanowiłem zabrać ze sobą na debiut mój niedawny nabytek, a mianowicie drużynę Grey Knights 🙂

Pierwszą potyczkę rozegrałem przeciwko Adeptus Mechanicus Kazika. Wylosowaliśmy scenariusz Asssassinate z podręcznika głównego (tylko na te zasady graliśmy). Uznałem, że chyba lepiej zagrać w defensywie i bronić dowódcy spod sztandarów Inkwizycji przed zdradzieckimi Skitarii, którzy chcieli targnąć na jego życie.

Wystawiłem go za lokomotywą. Lewą flankę osłaniał rycerz z dwoma falchionami (to takie miecze, wiecie ;)), a z tyłu asystował strzelec z psycannon. Na prawo trafił duet z halabardami.

Pocisk z arquebusa dźwięcznie odbił się od jednego z pancerzy Marines, wieszcząc początek starcia. Bez gwałtownych ruchów rycerze podeszli nieco do przodu, by próbować razić psyboltami nadciągających Skitarii. Pierwszy z nich (Data-Tether?) upadł od magicznego pocisku, co wprawiło w lekkie osłupienie jego dwóch towarzyszy stojących nie dalej jak cal od niego. Kule zaczęły sypać się na prawej flance. Halabardzista sprawnie ruszył za osłonę, zawierzając swój los grubym płytom pancerza. Tym razem był dla niego łaskaw. Snajper Skitarii nie zdołał go zranić i ostatnie co zobaczył w lunecie, to zaporowy ogień storm boltera, który zrzucił go z balkonu.

Jego kompan z Omnispexem, stojący na tym samym budynku, był w lepszej formie i zatrzymał rajd rycerza celnym strzałem, stąd prawa flanka została otwarta. Z lewej strony inicjatywę przejął Marine uzbrojony w parę mieczy, chcąc jeszcze na przedpolu powstrzymać napastników, którzy zmierzali po oficera i planowali skorzystać z przewagi liczebnej.

Wyruszył samotnie, mając za plecami brata z psycannonem. Vanguard uzbrojony w plazmę, wykorzystując ostatni moment przed walką wręcz, huknął z rozgrzanej broni i słup energii nieszczęśliwie dla mnie wyeliminował rycerza z gry. Już wkrótce zadowolony z siebie Skitarii doświadczył gniewu Ordo Malleus. Zimna jak lód halabarda wycisnęła z niego ostatek sił. To drugi z rycerzy podążył w poprzek pola walki i rzucił się na grupę napastników, szukając pomsty za rany swego brata. Ostra stal zatoczyła łuk i powaliła wojownika Skitarii. Na ratunek ruszyła mu pobliska dwójka. Któryś z nich otrzymał trafienie magicznym pociskiem. Astartes dzierżący halabardę zręcznie odparowywał kolejne, celne ciosy, ale tej walki nie udało się rozstrzygnąć do końca gry.

Strzelec z psycannon zrezygnował z ogniowego pojedynku z kosmitą na silosie i ruszył w prawo, chcąc przeciąć szarżę wrogiego dowódcy, który dobiegł niebezpiecznie blisko oficera.

Zasłaniając go własnym ciałem Marines otrzymał niegroźne trafienie z pistoletu. W rewanżu oddał, wydawałoby się, rozstrzygający strzał, ale mechaniczne wszczepy ocaliły szefa Skitarii od prawdopodobnej śmierci. Nagle wojownika z psycannon sięgnął pocisk z niespodziewanej strony – to Vanguard ze środka ruszył w kierunku własnego dowódcy i asekurując go z daleka powalił ofiarnego rycerza.

Grę skończyliśmy bodaj w piątej turze, jednak Skitarii nie udało się wyeliminować dowódcy Grey Knights, stąd też moi Astartes zwyciężyli 🙂

Gra numer dwa była dla mnie zupełną nowością, ponieważ zagraliśmy w trójkę. Do stawki dołączył Michał z Harlequins. Kazik żartował, że najpierw skupią się na opancerzonych rycerzach, więc zaprosiłem rywali do gry, bo przecież dzięki ich sprawnie przeprowadzonym atakom byłbym szybciej w domu w niedzielny wieczór 😀

Żarty żartami, ale scenariusz już wylosowany. Recover Intelligence, czyli na stole jest 5 znaczników, z czego najbliższy własnej strefy daje 1 punkt, środkowy 3 punkty, a pozostałe po 2 punkty. Zliczamy je na koniec każdej tury!

Udało mi się zająć całkiem spoko strefę, gdzie mogłem liczyć na osłony od dwóch kontenerów. Patrząc na to, jak Kazik ustawił Skitarii uznałem, że większym zagrożeniem, przynajmniej na początku, będą owiani złą sławą Arlekini, dla których szarża w pierwszej turze, zwłaszcza na takim stole, nie będzie niczym nadzwyczajnym.

W pierwszej turze inicjatywę przejęli roześmiani wojownicy. Michał rozdzielił swoich Eldarów na obie flanki. Dwóch z nich sięgnęło strzelca Skitarii na balkonie. Biegali i skakali po drabinach jak szaleni.

Snajper Adeptus Mechanicus pozostał dla nich nieuchwytny, a był groźny dla moich rycerzy, bo blokował ciężkiemu strzelcowi dogodną pozycję. Pierwszy z Arlekinów tanecznym krokiem ruszył w stronę delegatów Ordo Malleus. Halabardzista lekko się wycofał, wytrącając z pozornej równowagi wesołego Eldara. Jego dwaj kompani uzbrojeni w ostrzejsze od brzytew miecze i przedziwne pistolety runęli na moich wojowników niczym lawina. Obaj rycerze z halabardami przyjęli cały impet. Jeden z Grey Knights ruszył z pomocą braciom i zaatakował Arlekinów szarżując zza kontenera.

Pierwszy z podopiecznych Roześmianego Boga był ranny po fazie psykerów. Jego kompan usiłował zanurzyć swoje sztylety w ciałach Astartes, jednak te ledwie zagrzechotały, ześlizgując się po twardych jak skała pancerzach wykutych ku chwale Imperatora. Po chwili obaj tancerze zaginęli w zawierusze bitewnej. Trzeci dołączył nieco później – nie okazał skruchy, więc storm bolter wypuścił cztery kule niczym psy gończe. Pochwyciły cel.

Fakt, wybroniłem się, ale jak to w nieparzystych grach – dwóch walczy, trzeci punktuje. Kazik niepostrzeżenie rozciągnął swoich Skitarii na połowie stołu, zajmując pozycje przy znacznikach i ostrząc sobie zęby na to, co pozostanie po walce rycerzy z Arlekinami. Z niepokojem śledził potyczkę swojego Vanguarda i tam wojownicy Michała nie zawiedli go, fundując kosmicie bolesny powrót do kuźni. Już po chwili obaj ruszyli dalej, skracając dystans do strefy Mechanicus.

Wesołek, któremu w pierwszej turze powinęła się noga, zaprosił do tanga na środku areny innego żołnierza Mechanicus. Jakże rozczarował swego Roześmianego Boga Eldar, który siekąc na prawo i lewo zdołał ledwie ranić szeregowego Skitarii.

Obaj skakali po dachu konteneru, ale nie można było powiedzieć, że to Arlekin stawiał pewniej kroki. Po chwili musiał zmierzyć się z poważniejszym rywalem – Sicarian wpadł na niego z boku.

Pomoc nadeszła z niespodziewanej strony. Nowy uczestnik warsztatów tanecznych oberwał z psybolta od jednego z psykerów Inkwizycji, a po chwili eldarski tancerz perfekcyjnie rozbił jego bioniczne systemy.

Tym razem udało mi się złapać pierwszy punkt, ale trzeba było gonić stawkę. Arlekini, choć społowieni, wciąż mieli się dobrze i byli groźnymi rywalami, jednak to Adeptus Mechanicus zdobyło przewagę. Mój ciężki strzelec pomylił się tylko o raz za dużo. Przy drugim podejściu ręka mu nie zadrżała i lekko ranny snajper z arquebusem został wyłączony z gry.

Moi rycerze ruszyli przez strefę Arlekinów, gdzie już nic im nie groziło – trzeba było trzymać znaczniki. Dwaj Eldarzy także dostrzegli, gdzie czai się większe zagrożenie i zaszarżowali Skitarii. Roześmiany Bóg wydłużył jednak ścieżkę ich ataku i ci utknęli na lokomotywie, o krok od strzelca z plazmą i wrogiego dowódcy!

Pierwszy z nich trzymał się dobrze do momentu, aż dwukrotnie oberwał z psycannona. Był to jedyny możliwy cel dla mojego strzelca. Testy pancerza niezdane – Eldar upadł w swoim tańcu. Drugi skończył jeszcze gorzej, bo rozgrzana do czerwoności plazma sięgnęła jego chudego ciała i sam tylko podmuch z impetem zrzucił poparzonego Arlekina na ziemię.

Spróbowałem ataku na lewą flankę i znacznik, ale blokował ją Sicarian. Oberwał on uformowanym z mocy Osnowy pociskiem i doskonale zrozumiał, że to jego być albo nie być. Stalowy konstrukt runął na drugiego z halabardników, jednak po chwili rozpadł się na czynniki pierwsze.

Rycerz skoczył w kierunku dowódcy Adeptus Mechanicus, jednak ten podał tyły i ratował wynik, po drodze lekko obrywając. Kazik miał wystarczającą przewagę punktową, by nie musieć niepotrzebnie ryzykować.

21

Michał został z jednym wojownikiem na środku stołu, a jego Eldar dzielnie walczył do końca. Po załatwieniu rannego Skitarii rzucił się na Grey Knighta z halabardą. Płonący niebieskim światłem wizjer hełmu zdradzał fanatyczny zapał rycerza Ordo Malleus. Eldar dwoił się i troił, ale nie mógł utorować sobie sztychem drogi do wnętrzności przeciwnika, z wielkim zapałem poszukując jakiejkolwiek ku temu szansy.

Ta konwersja na środku stołu (jako znacznik) wygląda naprawdę dobrze
Ta konwersja na środku stołu (jako znacznik) wygląda naprawdę dobrze

Broń rycerza spadła na niego z mocą, z jaka Inkwizycja karze swych wrogów. Tuż obok przemknął pocisk z plazmy, który wystrzelił zdradziecki Skitarii. To ten żołnierz zablokował mi na koniec gry główny znacznik 😉

Rozegraliśmy pięć tur. Szósta byłaby na 5+, ale wypadło 1. W końcówce zdobyłem dodatkowe punkty. Ostatecznie Kazik zebrał ich 16, ja 8, a Michał 6. Rozegranie kolejnego kwadransa byłoby interesujące, gdyż delegaci Adeptus Mechanicus ledwie się trzymali, a Grey Knights dopiero się rozkręcali 😉

Mam nadzieję, że nie pokręciłem nic z przebiegu gier 🙂 Kolejność niektórych potyczek niekoniecznie chronologiczna 🙂

Dzięki za miłe przyjęcie organizatorom, a także za fajne, luźne gry rywalom, gdzie było sporo główkowania i zwrotów akcji 🙂 Najbliższy wolny czas to konieczna powtórka zasad.

Było to moje pierwsze spotkanie z Adeptus Mechanicus oraz Arlekinami. Potwierdziło się to, co o tych armiach słyszałem. Skitarii są frakcją zrównoważoną, elastyczną i z ciekawymi zasadami. Słudzy Roześmianego Boga to one-trick pony – perfekcyjnie przygotowani do walki w zwarciu. Pozbawieni inicjatywy muszą zdać się na rzut monetą, co raz wychodzi, a raz nie. Jak to powiedział Michał: bezpieczni w walce! 😀

To tyle na dziś 🙂 Pozdrawiam czytelników!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.