3 x 75 – sławne operacje na froncie zachodnim. Odsłona trzecia – Ardeny (Bastogne)!

8 lutego 2020 rozegraliśmy w Rumi ostatnią część mini kampanii „3 x 75 – sławne operacje na froncie zachodnim”. Zwieńczenie obejmowało okres walk o Bastogne, czyli czas ostatniej, dużej ofensywy niemieckiej podczas II wojny światowej.

Planowałem wystawić trzy stoły dla sześciu graczy, jednak zostawiłem jeszcze rezerwę pod dwie osoby, na wypadek gdyby zainteresowanych było więcej. Ostatecznie stawiło się nas pięciu, w tym 3 graczy Aliantów i dwóch graczy Osi. Dysponowaliśmy dwiema jasnymi matami (co ważne, identycznymi – pozwoliło to zachować tak pożądaną spójność wizualną), a w zasobach klubowych w Stacji Kultura było trochę drzewek zimowych plus kilka makiet budynków. Zimmer dowiózł kolejne mini lasy, wsparliśmy się jeszcze barykadami i krzakami z lokalnych zapasów i mniej więcej w taki sposób udało nam się zorganizować pole walki. Budujące jest to, że udało nam się zgromadzić aż 3 armie zimowe! Amerykanów gotowych na Ardeny posiadałem ja i Piotr, natomiast Zimmer specjalnie na kampanię domówił zestaw z Warlorda i walczył z farbami, by jego Niemcy wyszli przygotowani do starcia w odpowiednim maskowaniu 🙂 Mateusz także dokupił przed ostatnią odsłoną kampanii modele i postawił na oddział  101 Dywizji Powietrznodesantowej w zimowych mundurach. Super, doceniam wasze zaangażowanie chłopaki! 🙂

Miałem zagwozdkę, bo jako organizator szukałem sposobu, byśmy zagrali wszyscy. Pierwotnie rozważałem dwa stoły. Gdy dopracowywałem scenariusze wpadłem na pomysł – a może zorganizujemy jedną, wielką bitwę? To byłaby opowieść godna zwieńczenia takiej kampanii 🙂 Po mojej propozycji i szybkim głosowaniu zapadła jednogłośna decyzja: wszyscy walczymy o Bastogne!

Przyjęty format 1200 punktów pozwalał na takie przedsięwzięcie. Uznałem, że rozegramy to w ten sposób, iż stworzymy jeden, wspólny front walki, ale ze względów logistycznych będą prowadzone równolegle dwie bitwy na dwóch przylegających do siebie matach. Kluczowym było sprawne przydzielanie rozkazów. Jedna tura i około 60 kostek do wyciągnięcia wydłużyłyby nam grę w nieskończoność, a poza tym zwiększyłyby oczekiwanie graczy na swoją kolej.

Chłopaki wystawili po 1200, a ja swoje 1200 podzieliłem na 5 rozkazów tu i tu – jako nadciągające wsparcie ze strony generała Pattona. Graczy Osi było dwóch, więc każdy z nich dołożył po 600 punktów (składali to w małym pośpiechu przed grą ;)). Łącznie na stronę przypadało więc 3600 punktów, rozłożone na kilka plutonów (tych było więcej u rywali). To, co dodatkowo łączyło oba odcinki walk, to rzuty za mgłę i czas trwania gry. Gdy na jednym stole gra skończyła się na szóstej turze, wtedy też na drugim także musiała tyle trwać 🙂

Scenariusz? Z dodatku Battle of the Bulge od Warlord Games. Numer 6 – Bastogne. Sporo zasad specjalnych, takich jak m.in. mróz (rzut morale za każdy oddział przed grą, w razie niezdania oddział otrzymywał rany, a pojazdy mogły zostać unieruchomione lub zniszczone), mgła (od początku gry 18 cali, ale to mogło co turę ulegać zmianie), oszczędzanie amunicji u Amerykanów (rzut K6 przed każdym strzałem – na 1 oddział odpuszczał salwę, odkładając pociski na później), chaos w liniach zaopatrzenia (dodatkowe minusy za wyjście z rezerwy), kiepskie morale u Niemców (kara za brak NCO w oddziale to -2 zamiast zwyczajowego -1) czy ograniczone zasoby paliwowe dla sił Osi. Obrońcy byli w hidden setup oraz stali okopani (w razie ostrzału traktowani jakby dostali rozkaz „down”, chyba że porzucili swoje wyjściowe pozycje), a po stronie niemieckiej i amerykańskiej zagościli kolejno pastor i ksiądz (tak, to zasada specjalna scenariusza!). Nie było ataku z flanek. Obrońcy wyszli z grubsza w komplecie od razu, a Niemcy wchodzili pierwszą falą i z rezerw. Od drugiej tury wchodzili także moi Amerykanie 🙂

Jako iż byłem organizatorem, grałem jednocześnie na dwóch stołach i odpowiadałem na wszystkie zawiłe pytania ( 😉 ), trudno było mi uchwycić wszystkie szczegóły obu bitew, składających się na jedno duże starcie. Pozwólcie więc, że tym razem historię tej bitwy opowiedzą wam przede wszystkim zdjęcia z opisami.

Dla uproszczenia posłużę się następującym nazewnictwem: gracze Osi będą podzieleni na kampfgruppe ze względu na kilka organizowanych naprędce plutonów i tak oto zagrały: Kampfgruppe Zimmer (Wehrmacht), Kampfgruppe Szymon (SS/Wehrmacht). Gracze amerykańscy mieli osobne, pojedyncze plutony, stąd inna nomenklatura – Pluton 101 DPD (Mateusz), Pluton piechoty USA (Piotr) oraz Grupa Odsiecz (Ranger). Zimmer grał przeciwko Mateuszowi (odcinek zachodni), Szymon przeciwko Piotrowi (odcinek wschodni). Ja przeciw obu graczom Osi, wspierając obu graczy Aliantów 🙂

A więc tak wyglądała nasza mini rekonstrukcja walk o Bastogne na Pomorzu w lutym 2020, zapraszam na relację!

zachodnia strona Bastogne, tu walki toczył Mateusz z Zimmerem. Prowizoryczne barykady z worków, rozrzucony gruz, nieco krzaków, zimowe lasy oraz jedyny budynek w strefie rozstawienia

kościół w Bastogne na czas walk stał się szpitalem i ostatnią nadzieją dla rannych żołnierzy Aliantów. Na początku gry pospiesznie ewakuowano budynek, a parter zajęli żołnierze z Plutonu 101 DPD
wschodnia strona Bastogne, tu walki toczył Piotr z Szymonem. Sporo leśnego terenu, ale ustawienie według podobnego schematu co na zachodzie 🙂

zachodnia strona w całej rozciągłości
a tu cały nasz stół 🙂
pluton 101 DPD zajmuje pozycje na barykadach i w kościele
już po ostrzale przygotowawczym. Na skutek mrozu Grupa Odsiecz straciła jeepa z dwiema bazookami (pojazd musiał wchodzić z rezerwy, przez co unieruchomiony poza stołem był traktowany jako zniszczony), a Kampfgruppe Szymon Opla Blitza z karabinem maszynowym. Odłamki artyleryjskie wyłączyły ze starcia amerykańskiego kapelana z Plutonu piechoty USA, a także dowódcę i adiutanta z amerykańskiego Plutonu 101 DPD. Z kolei Kampfgruppe Zimmer musiało pożegnać się ze Stuka zu Fuss – wprawdzie pojazd zdążył pojawić się w strefie niemieckiej, ale mróz aż za dobrze poradził sobie z jego silnikiem i unieruchomił go do końca gry. Niemiecki wóz nie oddał ani jednego strzału ze względu na silne zamglenie
dowódca Hellcata z Plutonu 101 DPD próbuje przejrzeć gęste opary mgły (wówczas 18 cali) po zachodniej stronie Bastogne
tymczasem przenieśmy się na wschód. Wysunięty obserwator artyleryjski z Plutonu piechoty USA przygotowuje koordynaty dla artylerii tkwiąc na dachu
sekcja MMG Plutonu piechoty USA okupuje piętro zniszczonego domu
sekcja z bazooką mknie na pace M3 half-track’a (Pluton piechoty USA)
drużyna z Plutonu piechoty USA tkwi okopana za murami
było blisko – Greyhound zrykoszetował pierwszy pocisk
sekcja z Goliatem – Kampfgruppe Szymon
niemiecki oficer pozuje do zdjęcia pośród podkomendnych. Rumia 2020, mini rekonstrukcja walk o Bastogne. Losy żołnierza ze złamanym karabinem nieznane
niemieckie działo A/A. Zmora… piechoty
wracamy na zachodnią stronę. Lekka haubica z Plutonu 101 DPD otrząsnęła się już z szoku po bombardowaniu
spadochroniarze zajmują stanowiska. Mgła wciąż uniemożliwia wypatrzenie Niemców
spadochroniarze z Plutonu 101 DPD ruszają na rozpoznanie. Obok dowódca lekkiego moździerza. Jego kompan zamarzł jeszcze przed bitwą. Podoficer przez całą grę walczył z wielką ofiarnością, ale jego historię opowiem wam później…
…tymczasem Niemcy z Kampfgruppe Zimmer na zachodzie skradają się przez skutą lodem belgijską ziemię. Silna mgła jest ich sprzymierzeńcem
jeden z niemieckich dowódców wydaje ostatnie rozkazy w strefie rozstawienia, po czym rusza do ataku. Oficer zginął z rąk amerykańskich spadochroniarzy walcząc na barykadach Bastogne. Adiutanta śmiertelnie ranił dowódca Grupy Odsiecz
Pakwagen z Kampfgruppe Zimmer – przedziwna maszyna, doprawdy. Nie jest to jej ostatnie zdjęcie!
jesteśmy po wschodniej stronie Bastogne. Żołnierze z Kampfgruppe Szymon szykują się do uderzenia
Panzer IV bez pośpiechu zmierza w kierunku Bastogne
sekcja z karabinem maszynowym z Kampfgruppe Szymon zajmuje pozycję za zwalonymi drzewami
ciężki moździerz z Kampfgruppe Szymon wspierał wysunięty obserwator. Sekcja nie wyrządziła Amerykanom żadnych szkód
co myślicie patrząc na to zdjęcie? Podpowiedź: Greyhound trafia w przedni pancerz Panzer IV, rzuca 6 na penetrację i… tylko 1 z tabelki. Niemiecka załoga ogłuszona! Lada chwila po amerykańskim snajperze ślad zaginie
są i oni! Pierwsi żołnierze z Grupy Odsiecz docierają do Bastogne. Na zdjęciu drużyna piechoty zajmuje pozycję za barykadą we wschodniej części pola walki
Niemcy z Kampfgruppe Szymon tłoczą się przy drzwiach do domu. W tle biegnie sekcja z panzerschreck
a kolejni Amerykanie z Grupy Odsiecz czekają i czekają…
tymczasem Kampfgruppe Zimmer rusza w nieznane, kryjąc się w objęciach mgły. Piechota i pojazdy skracają dystans, sekcje zajmują nowe, wyznaczone pozycje
niemiecki zagon pancerny z Kampfgruppe Zimmer. Stuka zu Fuss unieruchomiony
w samą porę! Dowództwo nad spadochroniarzami z Plutonu 101 DPD po śmierci ich oficera obejmuje doświadczony porucznik z Grupy Odsiecz, który wydaje pierwsze rozkazy. Na zdjęciu wraz z adiutantem, uzbrojeni w karabiny
zachodnia strona Bastogne z lotu ptaka
do spadochroniarzy dołącza także snajper z Grupy Odsiecz, ale zaszroniona luneta nie pozwalała dziś na zbyt wiele
snajper oraz miotacz ognia – Kampfgruppe Zimmer
Flammpanzerwagen atakuje drużynę spadochroniarzy. Tę ogniową inwazję przeżyło jedynie dwóch weteranów ze 101 DPD. Jeden z nich już wkrótce stanie się małym bohaterem bitwy 🙂
Grupa Odsiecz zapewniła spadochroniarzom także nieco cięższy sprzęt. Na zdjęciu haubica 105 mm przygotowuje się do wystrzału
wracamy na wschód Bastogne. Amerykańscy pancerniacy rozłączają się, chcąc okrążyć Panzera IV
medyk gotowy nieść pomoc Aliantom
niestety zasadzka nie udaje się! Niemcy nakierowują Goliata pod Stuarta i detonują urządzenie, niszcząc amerykański czołg zwiadowczy!
na przedpolu pozostał jeszcze Greyhound. Jak długo oprze się niemieckim atakom?
zachód! Spóźniony na skutek chaosu na zapleczu armii Sherman M4A3E8 z działem 76 mm wjeżdża z rezerwy
na wschodzie walka zaostrza się, a Piotr robi co może, żeby utrzymać flankę. Jego spadochroniarze atakują niemieckich pionierów
sekcja MMG z Grupy Odsiecz próbuje powstrzymać atakujących Niemców
tymczasem pionierzy wespół z grenadierami szybko skracają dystans do Amerykanów po wschodniej stronie Bastogne
czas gra na niekorzyść Kampfgruppy Zimmer operującej na zachodzie. Niemiecki dowódca posyła między spadochroniarzy… Pakwagena! Alianccy żołnierze rozpoznają we mgle pierwsze sylwetki Niemców
niemiecki Pakwagen przejeżdża obok Amerykanów. To pierwszy wrogi oddział w „lewej” strefie Bastogne. Rozpoczyna się twarda walka o przetrwanie – jednych i drugich
Kampfgruppe Zimmer wciąż biegnie do Bastogne. Na zdjęciu po lewej widać ostatniego żołnierza z drużyny 101 DPD w zimowych mundurach. Za moment w walce wręcz odeprze atak pięciu zdesperowanych grenadierów Wehrmachtu i w pojedynkę zniszczy ich drużynę!!
po ataku z działka A/A z drużyny Grupy Odsiecz pozostało tylko dwóch żołnierzy. Mimo to próbują wesprzeć spadochroniarzy Piotra na flance. Oczywiście jesteśmy teraz na wschodzie
Greyhounda zniszczył panzerschreck. Podwójny rzut w tabeli, nie było czego zbierać. Obok zniszczony Stuart
żołnierze z Plutonu piechoty USA wespół z drużyną zwiadu z Grupy Odsiecz szykują ostatnią linię obrony po wschodniej stronie Bastogne.
na zachodzie trwa prawdziwa kanonada. Niemcy szarżują na Amerykanów, ginie obsada lekkiej haubicy. Determinacji nie brakuje jednym i drugim. Pociski wszystkich kalibrów szukają celu. Na barykadach w brutalnej walce ścierają się spadochroniarze z Plutonu 101 DPD i niemieccy grenadierzy Wehrmachtu pod wodzą oficerów
Sherman trzyma pozycję. Zostaje zaatakowany miotaczem ognia przez piechotę, po czym otrzymuje dwa trafienia z pancerfaustów, ale trwa na stanowisku! Zdaje morale na styk, stoi na 6 pinach. Płonący Flammpanzerwagen to zasługa pobliskiej sekcji z bazooką, która wsparła pancerniaków z Shermana. To zdecydowanie nie był ich dzień…
Puma dotarła do amerykańskiej strefy i przetrwała wszystkie ataki. Zniszczyła także amerykańskiego Hellcata. Na zdjęciu widać dwóch spadochroniarzy (101 DPD) z Grupy Odsiecz – to ich jedyne zdjęcie w całej galerii. Choć pokiereszowani, wytrwali do końca starcia
A teraz o dowódcy lekkiego moździerza spadochroniarzy USA. W ferworze bitwy został on zaatakowany przez niemieckiego podporucznika z adiutantem (obaj z SMG). Samotnie stawił im czoła w walce na bagnety i położył obu! Niedługo później został ponownie zaszarżowany, tym razem przez pięciu grenadierów Wehrmachtu, uzbrojonych m.in. w pistolety maszynowe. Dowódca sekcji lekkiego moździerza walczył jak oszalały i wyciął wszystkich pięciu – w drugiej turze walki, bo po pierwszej był remis. Przetrwał łącznie 10 prób zranienia!!! Dotrwał końca bitwy, został przedstawiony do odznaczenia. Był to zdecydowanie najskuteczniejszy żołnierz amerykański w tej bitwie i swoją bohaterską postawą zapewnił nam sporo emocji. Jako ciekawostkę dodam, że ten sam podoficer podczas poprzedniej odsłony kampanii (Market Garden) w walce wręcz pobił mojego niemieckiego sierżanta z Kriegsmarine.
do końca – naszego albo ich! Amerykański oficer z Grupy Odsiecz dowodził całym zachodnim odcinkiem obrony Bastogne i wspierał na duchu spadochroniarzy ze Screaming Eagles. Okazjonalnie raził z karabinu do nacierających nieprzyjaciół. Pobliska drużyna ze 101 DPD (na 3 pinach), motywowana przez porucznika, dwukrotnie szarżowała bez granatów Pakwagena. Niestety bez efektów, a zniszczenie pojazdu w ten sposób byłoby bardzo spektakularne
amerykańska haubica 105 mm nie spełniła pokładanych w niej nadziei, głównie ze względu na długo utrzymującą się mgłę

Ostatnim ruchem Zimmer dowiózł do naszej strefy swój wóz pancerny Sdkfz 222. Skoro dotarliście aż tak daleko, to prawdopodobnie czekacie na wynik 🙂 Oto on.

Na wschodzie Szymon wygrał z przewagą 14:6. Żołnierze Piotra ponieśli ciężkie straty w walkach, a kluczowa okazała się utrata obu pojazdów plus przerwanie jego prawej flanki. Potem obrona została zrolowana i wspólnie ratowaliśmy co się dało.

Na zachodzie Mateusz zwyciężył z Zimmerem 19:14. Walka była bezpardonowa i choć Zimmerowi udało się przebić do Bastogne taką samą ilością oddziałów co Szymonowi na wschodzie, to okupił to naprawdę dużymi stratami. 3 rozkazy utracił przez dwóch pojedynczych spadochroniarzy w walce wręcz, ale te starcia były naprawdę filmowe i gwarantuję, że chcielibyście z nami być, gdy wyczekiwaliśmy każdego rzutu!

Ostatecznie gracze Osi zdobyli 28 punktów, a Alianci 25 punktów.

Dziękuję chłopakom za granie! Zimmer, Mateusz, Piotr, Szymon – bitwa była naprawdę dobra – daliśmy radę! Dla takich super gier i emocji do ostatniego rzutu kostką warto poświęcać swój czas i inwestować w modele do Bolt Action 🙂

Oczywiście podziękowania także dla Stacji Kultura, która zapewnia nam fajne warunki do realizowania naszego bitewniakowo-historycznego hobby 🙂

Podsumowanie samej gry, w tym wnioski graczy (zbiorczo):

1. Co do mgły zdania były podzielone. Zimmer twierdził, że sprzyjała Aliantom, do których Niemcy nie mogli strzelać, a jeśli już mogli, to i tak było dużym wyczynem (początkowo 7+). Ja twierdzę, że to Niemcy zyskali więcej, ponieważ mgła utrzymywała się do połowy gry i osłaniała ich manewry, a kiedy zaczęła ustępować, to byli gotowi do szarż i ataków z pistoletów maszynowych. Ich pojazdy też były do tego czasu bezpieczne.

2. Oszczędzanie amunicji przez Amerykanów ma słabą rację bytu przez całą grę. Można byłoby uzasadnić tę regułę powiedzmy do trzeciej tury, kiedy Niemcy dopiero majaczyli na horyzoncie i rzeczywiście żołnierze nie chcieliby strzelać na ślepo. Momentami dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdy rywal był w odległości kilku cali, a żołnierze uznawali, że może jeszcze poczekają turę, po czym Niemcy szarżowali albo wybiegali uzbrojeni w STG czy SMG i było po wszystkim.

3. Zasada dająca darmowego kapelana była spoko, ale skorzystali z niej tylko Niemcy. Aliancki ksiądz zginął na etapie ostrzału przygotowawczego (!), a Zimmer miał pechowe rzuty i załoga Sdkfz 222 nie dała się namówić pastorowi na zdjęcie pina 😉

4. Czy ustawienie barykad i płotów dało Aliantom wielką przewagę? Wynik pokazał, że przesady tu nie było, choć oczywiście było to w pewien sposób uciążliwe dla strony niemieckiej.

5. Z walki wręcz częściej korzystał Szymon i jemu to wychodziło. Zimmera prześladował pech, co jest opisane w raporcie. Jego żołnierze niemieccy często strzelali niecelnie. Ogółem bardzo dużo strzałów oddano z pistoletów maszynowych, STG i BAR’ów. Karabinów maszynowych nie było zbyt wiele.

6. Mróz mocno osłabił Aliantów. Obecność jeepa z bazookami była wysoce pożądana, choć można spojrzeć też w drugą stronę – Hanomag z rakietami mógłby dużo namieszać w liniach Aliantów. A jeszcze Opel z MMG utknął… okej, niech będzie, że jakoś zrekompensowała mi się ta strata 😉 Mimo to z pewnością będę chciał jeszcze przetestować ten pojazd podczas jakiejś partyjki.

7. Ograniczenie paliwa dla Niemców nie było dla nich odczuwalne, podobnie jak kara -2 za brak NCO. Tylko raz chcieliśmy (na mocy rzutu 6/6) pozbyć się sierżanta, ale Szymon spokojnie zdał test na zastępstwo. Chaos w liniach zaopatrzenia nie odmienił gry, spóźnił się jedynie mój Sherman 😉

8. Stuka zu Fuss, Pakwagen, Flammpanzerwagen, Goliat – gracze Osi postawili na kilka niecodziennych wyborów. U mnie debiutowała haubica 105 mm, Sherman EasyEight czy medyk – oczywiście w zimowej odsłonie. Piotr wystawił Stuarta, co też jest dość brawurowe jak na taki format 😉 To też jest bardzo spoko, że pojawiło się miejsce na niestandardowe pomysły.

Podsumowanie kampanii w kilku słowach:

1 – w całej kampanii wzięło udział 9 osób, z czego trzy z nich (ja, Zimmer, Szymon) rozegrały komplet gier, a kolejne dwie pojawiły się na dwóch odsłonach (Liso, Mateusz). Niezdecydowanych jak zawsze zapraszamy do wspólnego turlania kostkami 🙂

2 – każde spotkanie odbyło się w innej formule. W Normandii graliśmy po jednej zwykłej grze, by finalnie spotkać się na dużym stole podczas walk o Most Pegaz (jako wsparcie dla już grających tam zawodników – zatem oni rozegrali jedną, dużą grę, a my ich wspieraliśmy). W Market Garden każdy z graczy rozegrał dwie gry, natomiast podczas ostatniego spotkania wszyscy rozegraliśmy od początku jedno duże starcie.

3 – kampania rozciągnęła się na kilka miesięcy i dotyczyła ważnych bitew frontu zachodniego z 1944 roku. Ardeny wypadły nam po nowym roku, ale za to jak wypadły 😉

4 – wszystkie gry rozegraliśmy w Stacji Kultura.

5 – statystycznie lepiej poszło Niemcom. W Normandii wyniki gier krążyły wokół remisu – Amerykanie zdobyli plażę, Polacy nie powstrzymali Niemców w kotle Falaise, a na Moście Pegaz Niemcy odnieśli zwycięstwo, ale tylko o włos. W Market Garden na sześć gier w aż pięciu tryumfowali Niemcy. Tylko Zimmerowi udało się zapunktować dla Aliantów.

6 – na stole mogliśmy podziwiać w akcji pełen przekrój sił Aliantów i Osi.

Tak oto Amerykanie wystawili piechotę w umundurowaniu letnim oraz przygotowaną na zimę, a także spadochroniarzy ze 101 DPD. Polacy wystawili 1 Dywizję Pancerną gen. Maczka oraz 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową gen. Sosabowskiego. Brytyjczycy stanęli do boju w sile plutonu spadochroniarzy, walcząc podczas Market Garden.

Z kolei armia niemiecka wystawiała jednostki z Wehrmachtu, Fallschirmjager oraz SS, ale i Kriegsmarine czy Luftwaffe.

7 – zadbaliśmy o historyczność. Nie licząc wyjątku w postaci walk o Most Pegaz, gdzie zamiast spadochroniarzy brytyjskich zagrali polscy (choć de facto mundury były te same), na pozostałych stołach dochodziło do starć między formacjami, które faktycznie ze sobą walczyły lub z dużym prawdopodobieństwem mogły walczyć. Gry zawsze odbywały się między graczami armii alianckich i Osi, nie było mirrorów ani armii niezwiązanych z frontem zachodnim (jak ZSRR czy Afrika Korps). Niemal wszystkie ludziki były pomalowane (pewne odstępstwa z podstawkami plus jakieś pojedyncze drobiazgi – armie same w sobie były w kolorze). Z WYSIWYG było bardzo dobrze i generalnie był dotrzymywany, choć raz na czas wychodziły jakieś małe niedociągnięcia w tej kwestii.

8 – korzystaliśmy przede wszystkim z zasobów zlokalizowanych w Stacji Kultura, ale także tych z ORK (tu podziękowania dla Zimmera, który to odbierał i odwoził na miejsce) bądź własnych (zwłaszcza Liso, Jurand, ale i Rilian – to jego mata była tą drugą podczas walk o Bastogne oraz ponownie Zimmer – zimowe drzewka!).

9 – jako organizator jestem zadowolony z całości. Chciałbym, by może kiedyś w przyszłości udało się zebrać 8 graczy na tego rodzaju wydarzenia. Czy mam plany na kolejną kampanię? Coś mi świta w głowie, ale na jakiś czas przerwa 🙂 Natomiast następna bitwa z takim rozmachem… czemu nie?! 😀

10 – chłopaki wspominali o jakichś innych frontach. Sądzę, że główne kierunki do rozważenia to front wschodni (raz, że kilka osób ma już tę armię i mogłyby dołączyć, a dwa – w tym roku wychodzi dodatek Stalingrad), Afryka lub Pacyfik, ale to wymagałoby po pierwsze jasnej deklaracji zainteresowanych w temacie wyboru armii i wymalowania jej w określonym czasie, a po drugie trzeba byłoby pomyśleć o makietach, ponieważ posiadane zasoby tylko częściowo pozwoliłyby na te teatry działań (z wyłączeniem wschodu, tu pewnie dalibyśmy radę).

Podziękowania dla wszystkich uczestników! Oby do rychłego zobaczenia, pozdrawiam!

Ranger

PS: a wszystkim tym, którzy chcieliby zobaczyć, jak wyglądały nasze dwa poprzednie spotkania, zostawiam bezpośrednie linki do wcześniejszych relacji:

Czerwiec 2019 – lądowanie w Normandii: plaża Omaha, kocioł Falaise i Most Pegaz

Listopad 2019 – operacja Market Garden: walki o most w Nijmegen, opuszczony posterunek w okolicy Nijmegen oraz pułapka nad rzeką Driel

2 myśli w temacie “3 x 75 – sławne operacje na froncie zachodnim. Odsłona trzecia – Ardeny (Bastogne)!

  1. hiena 29/02/2020 / 08:59

    Czy tego officera nie zwą przypadkiem Bearjew? 😉

    • Ranger 02/03/2020 / 22:35

      Nie, ale rzeczywiście po tak zacnej bitwie mogę mu nadać jakiś pseudonim 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.