Kill Team! Genestealer Cults vs Space Marines – grudzień 2019 (w Krakowie)

Dzieje się dzieje się! Cześć i czołem! Mamy rok 2020 i z tej okazji od razu strzał z dużego kalibru. Kill Team! Przed wami raport z gry, jaką stoczyłem z Piotrem przed Świętami 2019 w Krakowie. Wyturlana misja Terror Tactics z pierwszego podręcznika 🙂 Genokult skrzyżował swoje szpony z mieczami i nożami Marines, który dorzucali jeszcze pociski z boltgunów. To była nasza pierwsza gra i najpewniej nie ostatnia. Wierzę, że tekst przypadnie wam do gustu, więc nie traćmy czasu 😉

Marines czekali niecierpliwie na pozycjach z bronią gotową do strzału. Ktoś z gorliwych wyznawców Imperatora w sekrecie doniósł władzom, iż kultyści będą przegrupowywać się w jednym z sektorów pobliskiej planety. Mniejsza grupa ma dołączyć do większej, jednak jej skład był nieznany. Dowódca oddziału Space Marines uznał, że najlepiej będzie przeciąć drogę mutantom, a następnie załatwić pozostałych, pojawiając się w miejsce niedoszłych kultystów.

Ich rywale powinni zaraz się wyłonić zza kontenerów, a potem będzie rutynowo – otworzą morderczy ogień, a niedobitki poddanych idei Genokultu będą prosić o łaskę i otrzymają ją w jedynym możliwym dla nich wymiarze – coup de grace. Tak, tak będzie, ale ile można czekać…

Rutyna okazała się zgubna dla żołnierzy w niebieskich pancerzach wspomaganych. Gdy jeden z nich dostrzegł zagrożenie, ich rywale już pędzili do ataku. Pierwszą linię uderzeniową tworzyły kreatury o różnym stopniu mutacji, zaś wsparcia ogniowego z tyłu udzielał kultysta z heavy stubber (na balkonie) oraz dwóch innych z autogunami. Czwarty z nich gnał prawym skrzydłem z miotaczem płomieni. Akolita z ikoną popędzał całe tałatajstwo wymachując swoim zakrzywionym szponem, zaś dowódca bandy… bezpiecznie okupywał tyły, chcąc dać się wykazać pozostałym członkom lokalnego Genokultu.

Na linii ataku stał dumny sierżant Primaris z wielkim, gorejącym mieczem. Niewątpliwie chciał dać przykład swoim podwładnym, którzy przespali zasadzkę. Odgradzając przygotowujących się do odparcia szarży żołnierzy popędził samotnie przeciw kilku rywalom, wierząc w swoje doświadczenie i potężny osprzęt, jaki powierzył mu własny zakon. Genestaler wyrwał się z szeregu i runął wprost na imperialnego zakonnika.

Zakrzywił na nim swoje łapska i zdołał uszkodzić któryś z systemów, ale zwrotny cios mieczem znaczonym sentencjami hołdującymi potędze Imperatora rozpruł go w mgnieniu oka. Poparzone cielsko runęło z kwikiem na piaszczyste podłoże. Sierżant, choć ranny, odzyskał nadszarpniętą pewność siebie i po wydaniu okrzyku bitewnego ruszył w kierunku dwóch Akolitów, gotując swój oręż do zebrania krwawego żniwa. Mutant z Genokultu był jednak szybszy o pół sekundy (dzięki zagranej taktyce). Górnicza piła z łoskotem uderzyła w pancerz dumnego Primarisa i gdy opadł tuman kurzu nie było czego zbierać z imperialnego wojownika.

Na lewym skrzydle Metamorph pobiegł przed siebie, jednak rywale ustawili ogień zaporowy na dachu kontenera i mutant oberwał w ramię. Udało mu się chwilowo zniknąć z pola widzenia strzelców. Operator wyrzutni rakiet trafił Akolitę, ale ten kontynuował bieg pomimo odniesionej pierwszej rany.

Brak ostrożności słono kosztował stwora na prawej flance. Choć był ubezpieczany przez dwóch Neofitów, nie uchroniło go to od śmiercionośnego strzału Marines, który huknął z karabinu plazmowego. Chcąc pomścić pobratymcę kultysta z miotaczem skierował płonącą ciecz w kierunku czciciela Imperatora, jednak jęzory ognia ledwie połechtały twardy, niebieski pancerz, zdobiony ikoną białej wieży.

Żądni walki mutanci w centrum bitewnej zawieruchy namierzyli wzrokiem szeregowego Marines, który okopał się za betonowym murem. Czas pociągnięcia za spust – tyle dzieliło sztandarowego i Akolitę z potężną piłą górniczą od żołnierza Imperatora. Ten zachował zimną krew, przycelował i w reakcji trafił dzierżyciela ikony Genokultu. Mutant ryknął i zachwiał się, ale wlokąc za sobą ranną kończynę ostatecznie rzucił się na człowieka. Nie było to jednak konieczne, ponieważ Akolita przebił piłą górniczą już drugi tego dnia napierśnik Marines.

Inny stwór z górniczym osprzętem w ostatnim momencie odłączył się od grupy i próbował zahaczyć stojącego na podwyższeniu żołnierza z bolterem, jednak ten uraczył go beznamiętnym ciosem noża w jego paskudne łapsko. Mutant skakał jak szalony w rytm bojowej melodii, ale Marines niewzruszenie odpierał kolejne ataki.

Rannemu Metamorphowi udało się obiec kontenery i doskoczyć do Marines, który próbował odesłać go do Roju podczas pierwszego uderzenia. Bratu Taktycznemu pospieszył z odsieczą inny sługa Imperatora. Zeskakując z balkonu znalazł się za plecami poczwary i pchnął ją nożem bojowym. Ostrze zahaczyło wyłącznie o klamrę pasa i ześlizgnęło się. To tylko rozwścieczyło napastnika, który ignorując zagrożenie z tyłu utrącił szponami kolejnego Marines z tego oddziału.

Choć Genokult poniósł już straty, ani myślał poddać się wysłannikom Imperium, którzy ledwie trzymali się na nogach. Lider kultu mobilizował bandę głośnymi okrzykami do jeszcze większej ofiarności. Garstka Marines rozproszyła się, a jeden z nich ruszył nawet w kierunku sektora startowego przeciwnika, poszukując zemsty za upadek w ciemność swojego brata. Akolita z ikoną na skutek odniesionych obrażeń stanął sparaliżowany strachem, ale przetrwał atak kolejno wyrzutni rakiet, boltera i karabinu plazmowego (!)

Korzystając z chwilowego zamieszania żołnierz Imperatora, ranny po ataku miotaczem, raz jeszcze zrobił użytek ze swojej plazmy, przerabiając czającego się na balkonie kultystę na popiół. Sytuacji nie dało się już odwrócić. Wraz ze śmiercią dowódcy, dwóch innych Marines oraz odniesionych ran hart ducha Astartes został wystawiony na próbę, której nie podołali (rzut 12 na morale). Mutanci i kultyści skoczyli naprzód, by połączyć się z drugą grupą sobie podobnych kreatur i nadal knuć intrygi przeciwko Imperium.

Przez pole walki zdołało przebić się dwóch Akolitów oraz Neofita z miotaczem. Genokult wyłączył ze starcia trzech Space Marines (sierżant, żołnierz z bolterem oraz kolejny, tylko że z auspexem).

Adeptus Astarters zdołali osłabić lokalną grupę Genokultu poprzez wyłączenie z gry trzech jej członków (kultystę z heavy stubber, Metamorph’a oraz Genestealera).

Gra zakończyła się pewną wygraną Genokultu 🙂

Spisał i sfotografował Ranger

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.