YAMS na bogato – szybkie 350 punktów na jednej grupie (relacja z turnieju Infinity – 18.05.2019)

Cześć! Stało się – po długim czasie zagościłem na lokalnym turnieju Infinity, który odbył się w Rumi 18 maja tego roku 🙂 Poprzedni raz? Marzec 2018, a po drodze ledwie jedno granie na wyjeździe i dwie pojedyncze partie. Tym razem było inaczej i sprzyjało mi wszystko: termin (kalendarz), format (YAMS), biomet (korzystny :D), połączenie SKM (a po drodze lektura książki) oraz chęć pogrania z ludźmi, których dawno nie widziałem 🙂 Z moim poziomem (nie)znajomości zasad czułem się trochę jak nowicjusz na BootCampie, o czym zresztą wspominałem Kreolowi gdzieś na początku turnieju 😉

Początkowo widząc 350 punktów pomyślałem – łooł, dużo jak na YAMS. Niegłupim pomysłem byłoby zabranie ze sobą Onyxu i przez kilka dni chodził za mną ten plan. Po wstępnych przymiarkach uznałem jednak, że wszystkie oczekiwane przeze mnie wybory… nie zmieszczą się w tym formacie 😀 Na placu boju pozostała Neoterra oraz Corregidor. Postawiłem na wypróbowanych najemników, których domem jest latająca forteca. Nomadzi wybrali się więc ze mną w podróż do Rumi 🙂 Postawiłem na „pain-train”, składający się z linku 4 Mobilnych Brygad (haker, deflector, HMG, wyrzutnia) i Lupe z dziką kartą. Do tego Lunokhod z koalami, McMurrough, para Intruderów (HMG plus porucznik z combi), a ostatnim zawodnikiem był Hellcat z ofensywnym dekiem hakerskim. Chyba pierwszy raz wybrałem go zamiast Tomcat’a, yay 😀

Relacja będzie krótsza niż zwykle, także nie musicie brać urlopu na żądanie, żeby ją przeczytać 😉

Żetony z Mistrzostw Pomorza na propsie! 😀

Pierwszą grę stoczyłem z Zielarzem i jego Yu Jingiem. Tutaj kluczowe walki odbyły się w rejonie długiego hangaru. Strzelaliśmy wzdłuż, w poprzek, obok, nie zabrakło też bijatyk (między ludzikami), ale po kolei 😉 Początkowo Intruder nabił guza Hsienowi, który wybrał chłód posadzki czekając na lepszy moment. McMurrough dobiegł do środka stołu, w międzyczasie zbijając guziki konsoli. Po chwili straciłem Lunokhoda, którego wyeliminowała Miranda Ashcroft. Mój najemnik wybrał się do niej osobiście, ale pierwszy rozkaz nie przyniósł rozstrzygnięcia. Do tego pojawił się Guilang strzelający z drugiego krańca hangaru oraz naprzeciw Hac Tao z HMG, który umilał spacer McMurrougha, hojnie sypiąc ołowiem. Miranda przegrała pojedynek w gęstym dymie, ale mój wojownik nie miał gdzie się podziać i wkrótce skosiła go seria z automatu.

Brygada dostrzegła w oddali Hsiena, zaraz się zacznie

Do Hac Tao pofatygował się mój Intruder z HMG, ale ponownie jeden rozkaz to było za mało. Po zranieniu Chińczyk wybrał ekspresowy przykuc za barierką. Z hangaru wylazł Ninja, który jak szalony zaczął robić punkty. Coś kliknął, pomachał szablą i zniknął pod dachem budynku. Udało się pozbyć Hsiena i ruszyć w kierunku konsolki do hangaru, po drodze próbując capnąć Ninję. Ostatecznie 7-11 dla Zielarza.

Gra numer dwa to Moraci Suchego. Mega się ucieszyłem, bo znamy się kawałek czasu, bywaliśmy na tych samych imprezach Infinity, a nawet graliśmy raz w Bolt Action, tyle że w jednej drużynie. Stąd też fajnie, że akurat na tak luźnym formacie udało się porzucać z dwóch krańców stołu 🙂

Uwagę przykuwają dwa autobusy z przyszłości, które odpoczywają na lewym boku 😉

Próbowałem sięgnąć pamięcią, czy aby nie było to moje pierwsze oficjalne spotkanie z tą armią jako sektorówką. Po sprawdzeniu okazało się, że nie. Ostatni raz wojowałem z małpkami najprawdopodobniej w Krakowie 🙂 2012, Strych, zdjęcie koloryzowane. Takie śmieszne? To macie na dowód poniżej:

Regularny z Acontecimento 🙂
Moraci Encaitara. 23 październik 2012 😮

😀

Tym razem jawne zadania polegały na trzymaniu przewagi punktowej przy HVT rywala oraz zdominowaniu stref wokół konsol na koniec gry. Początek był doprawdy obiecujący. Mobilna Brygada w drugim rozkazie położyła z wyrzutni Raicho! Szok i niedowierzanie 😀 Myli się jednak ten kto sądzi, że dalej był spacerek! Najpierw dwa pociski na czysto z wyrzutni rakiet przeleciały koło mojej Brygady. Potem doszło do kilku wymian argumentów z Moratami okupującymi balkon naprzeciw mojej strefy, ale Suchy ciągle używał doktora Robaka i leczył kluczowego blokera, po drodze zużywając wszystkie 4 żetony dowodzenia. Wtedy sobie myślisz, że jest ktoś taki jak Trauma-Doc w PanOceanii i przestajesz narzekać… 😀

Zagubiony McMurrough w filmie „Tańczący z Moratami”

Suchy wykazał się jednak kunsztem i sprzyjały mu rzuty. Mój link zaczął się kurczyć, zwłaszcza że przyjął dwa miotacze od Ikadrona. Potem rywal dołożył skoczka i zrobiło się nieco pustawo w moich szeregach. Tym razem bezpośrednia wymiana ognia się nie udała i Michał szedł po konkretną pulę punktów. Uznałem, że jest szansa zerwać wisienkę z tego tortu i wpuściłem do gry Hellcata. Ułożyło się znakomicie, bo w drugim rozkazie spadochroniarz przycelował w plecy morackiego specjalisty. Combi trafił ledwie raz, ale wystarczyło. Po chwili Hellcat zadał cios łaski i czekał na ostatnią turę Moratów. Suchy podciągnął cały link pod dwie konsole oraz HVT, po czym wyszedł Kornakiem na solówkę z moim skoczkiem. Strzelam w ARO i krytyk na 12, auuu 😀 Suchy przez moment się zawahał, ale pośród kilku kostek, którymi rzucił podczas kolejnego rozdania, znalazł taki perfekcyjny strzał po swojej stronie i było po zawodach 😉 3-12.

Jeszcze nie zdążyłem spakować modeli do pudełka, a już słyszę Kreola zza biurka, który mówi – zagrasz z Kacprem i jego. Badum-ts. Moratami! 😀 Myślę sobie, aha, no spoko. Nie mogłem trafić na tę armię grube lata, no to teraz nadrobię zaległości i jeszcze będzie górka na kolejną dekadę 😀 Rywal śmiga sobie w Infinity od kilku miesięcy, stąd miło było poznać 🙂 Kacper wystawił zupełnie inną listę od Suchego i za to właśnie lubię Yams i Infinity. Przede mną link Rodoków, Sogarat z feuerbachem, Yaogat z pancerfaustami plus Kornak z dwoma Suryatami w ramach Haris. Ciężkiego sprzętu nawet nie liczę 😉 Z zadań jawnych była walka wręcz (ode mnie, dla klimatu) oraz eliminacja jednostki na oczach wrogiego HVT. Rywal wystawił cywila patrzącego w niebyt, zatem nie pozostało mi nic innego, jak tylko wyrównać nasze szanse 😀 Kacper pokazał mi ciekawe zastosowanie jednej z taktycznych kart i przed grą obrócił mojego HVT w kierunku pola walki. Sprytnie 🙂

McMurrough z orkami jeszcze nie walczył 😉

Tym razem nie wygrałem inicjatywy, więc małpki ruszyły z prawego skrzydła na stole typowo miejskim z kilkoma wielkimi makietami. Flankę osłaniała Brygada z HMG, chroniąc resztę linku przed palnikami i strzelbami. Kacper już chyba w drugim rozkazie wysunął Suryata z prawej strony i zaczął zużywać taśmy amunicyjne na Brygadę. Mój ciężki piechur błyskawicznie został zraniony, ale wierzyłem w niego do samego końca. Przetrwał aż siedem serii z wrogiego HMG (!), a do kompletu Suryata odstrzelił! MOC! Jak jednak wiemy z kosmicznymi małpkami rzadko kiedy jest spacerek przy użyciu konwencjonalnych metod. Osłonięty dymem Intruder zaatakował Yaogata. Oczywiście ten widział mojego strzelca, ale nie widziało go dwóch innych Moratów 🙂 Kacper zużył oba pancerfausty, ja cztery rozkazy i nic. W piątym Intruder zaaplikował Yaogatowi dwa razy krytyczną „13”, więc po chwili do grona kontuzjowanych dołączył drugi Suryat, zostawiając samotnego Kornaka.

Lunokhod z obstawą

Kacper ruszył z lewej flanki, odstrzelił mojego Lunokhoda, przy okazji trzykrotnie ratując z opresji własnego hakera, którego sięgnąć miały przez antenę cybernetyczne ciosy Brygady. Obawiałem się o los porucznika Intrudera, który pozostał pod żetonem w polu widzenia, ale stado małpek pobiegło dalej, zrzucając mi nadajnik w narożniku i trzymając się blisko budynku. Ostatecznie po intensywnej końcówce punkty zainkasował McMurrough, Hellcat i Intruder z combi. Wyszło 9-4.

Uplasowałem się na piątym miejscu przy dziesięciu graczach 🙂 Trafień krytycznych było mniej niż zwrotów akcji na bitewnym polu 🙂 Serdecznie dziękuję za organizację turnieju (oraz drobiazg datowany na 2018 :D) Kreolowi, a rywalom za ekscytujące partyjki. Po turnieju jednego mogę być pewien – zdecydowanie trzeba przewertować podręczniki z zasadami, bo wiedza dość mocno się zatarła. Ostatecznym sprawdzianem dla lokalnego środowiska przed Mistrzostwami Pomorza będzie czerwcowe granie, na którym mam zamiar się pojawić 🙂 A poza tym wszystkim świetnie spędziłem czas, za co raz jeszcze dziękuję 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.