Z zachodu na wschód – mini kampania Bolt Action! Scenariusz 4 – Gniazdo stalowych ptaków (listopad 2018)

foto – Piotr

Witam ponownie wszystkich czytelników! Kampania Z zachodu na wschód nabiera tempa. O założeniach przyświecających nam w ramach tej rekonstrukcji na zasadach Bolt Action pisałem szerzej w pierwszym akapicie pierwszego raportu, a ściślej tutaj. Tym razem chłopaki, Sevi z Piotrem, skrzyżują ostrza w rejonie Oels (Oleśnicy), a będzie to czwarta z pięciu przewidzianych gier. Wycofujący się Niemcy niszczą co popadnie, byle nie dostało się w ręce ZSRR. Z kolei ci szarżują na zdziesiątkowany Wehrmacht chcąc przejąć jak najwięcej taboru i wyposażenia dla siebie. Ewidentny konflikt interesów, w żadnej mierze nie do pogodzenia w warunkach wojennych. Skąd akurat pomysł na Oels?

Wydaje mi się, że już teraz mogę zdradzić, gdzie odbędzie się finałowe starcie. Breslau, to tam kampania się zakończy. Poszukiwałem pomysłu na grę gdzieś w pobliskiej okolicy, jednocześnie chcąc wykorzystać znakomite makiety samolotów, które były do dyspozycji kolegów. Oels wydawało się najlepszym wyborem. Bliskość Breslau, lotnisko, toczące się walki o zajęcie tego terenu. Poza tym samo pole bitwy siłą rzeczy odróżniałoby się od innych konfiguracji stołu, co też nadałoby unikatowego charakteru takiemu starciu. Tradycyjnie przedstawię założenia scenariusza, a następnie oddam głos jednemu z uczestników tej historycznej rywalizacji, który zwięźle opowie wam o przebiegu starcia z perspektywy ZSRR. Rozgrywka odbyła się w krakowskim klubie Strych. Zdjęcia są autorstwa Piotra i Seviego.

Scenariusz 4 – Gniazdo stalowych ptaków

Zasady: scenariusz nr 7 – Envelopment (s. 140 podręcznika). Strona atakująca – ZSRR. Strona broniąca się – Niemcy. Celem wojsk ZSRR będzie przebicie się w kierunku lotniska (ratowanie pojazdów przed zniszczeniem), a dalej Oels (celem ustanowienia przyczółków), znajdującego się blisko Breslau. Niemcy niszczą zdatny do użytku sprzęt i prowadzą działania opóźniające.

Strona atakująca wystawia się zgodnie z zasadami z podręcznika. Strona broniąca się wystawia się inaczej niż w podręczniku: połowa sił (zaokrąglając w dół) wchodzi jako pierwsza fala, a druga (zaokrąglając w górę) jako rezerwa. Scenariusz (za podręcznikiem) nie dopuszcza outflank. Brak ostrzału artyleryjskiego.

Dodatkowe reguły scenariusza: Niemcy próbują powstrzymać żołnierzy ZSRR przed przedarciem się do Oels, a nade wszystko zajęciem lotniska. Znajdują się na nim zdatne do użycia (lub późniejszej naprawy) pojazdy – głównie samoloty, ale także transportery czy skrzynie z zaopatrzeniem. Niemcy prędzej wysadzą je w powietrze niż oddadzą przeciwnikom. Z kolei ZSRR ze względu na nader rozciągnięte linie zaopatrzeniowe boryka się z problemami natury logistycznej i chętnie skorzysta z tego, co wpadnie w ich ręce i ma koła, gąsienice lub skrzydła.

Na stole znajdują się 4 ważne dla obu stron cele, z czego 3 w odległości 16 cali od długiej krawędzi obrońcy oraz przynajmniej 12 cali od siebie (wskazuje strona niemiecka), a 1 wzdłuż środkowej linii pola walki (wskazuje ZSRR).

Strona niemiecka typuje dwa oddziały, które otrzymują wiązki granatów tylko do tego konkretnego celu. Żołnierze mogą zniszczyć pojazd poprzez wydanie rozkazu Advance i kontakt bezpośredni (można w ramach Advance podejść i detonować). Dla uproszczenia przyjmuje się, że na 4+ pojazd ulega zniszczeniu, ale wrak pozostaje w miejscu. Rzut poniżej oznacza, że wiązka granatów nie wybuchła bądź nie uczyniła wystarczających szkód. Strona niemiecka może podejmować próby detonacji w kolejnych turach, dopóki spełnia warunki rzutu.

Każdy z niemieckich oddziałów sabotażowych będzie mieć na stanie K3+1 wiązek granatów (rzut przed grą). Dodatkowo dowodzący oficer posiada na stanie 2 granaty. Dopuszcza się próbę detonacji przez adiutanta (nawet jeśli oficer nie jest w bezpośrednim kontakcie z celem), a także podejmowanie granatów po poległych oddziałach (drużyna/sekcja przechodząca lub przebiegająca do 1 cala, oznajmia gracz niemiecki).

Punktacja zgodnie z zasadami podręcznika:

Niemcy otrzymują 2 punkty za każdy zniszczony oddział ZSRR

ZSRR dostaje 1 punkt za każdy zniszczony niemiecki oddział, 2 punkty za każdy własny oddział w strefie rozstawienia obrońców oraz 3 punkty za każdy oddział własny, który przebije się przez niemieckie linie.

Dodatkowa punktacja: strona niemiecka zyskuje dodatkowe 2 VP za każdy znacznik, który uda się zniszczyć. ZSRR zyskuje dodatkowe 2 VP za każdy znacznik, który udało się uratować od destrukcji (czyli nie został zniszczony przez Niemców).

Zagrają: Sevi (269 Dywizja Piechoty/17 Dywizja Pancerna) vs Pietia (50 Dywizja 73 Korpusu Piechoty ZSRR)

Format punktowy: 1200 punktów

Reporter pola walki: Pietia

Miejsce walk: Oels. Styczeń 1945.

Uzasadnienie fabularne: lotnisko zostało zajęte 23 stycznia 1945 roku.

Siły niemieckie: z opisu walk wynika, że w nocy z 20 na 21 stycznia w Oels znalazły się pododdziały 269 Dywizji Piechoty. Niemcy mieli do dyspozycji czołgi, wozy pancerne i jednostkę motocyklistów z 17 Dywizji Pancernej. 21 Stycznia dołączają siły 405 Korpusu Artylerii Ludowej. Siły te zostały wysunięte na wschód od Oels. Na przedpolach miejscowości walczył także Volkssturm.

Niemieckie Brandkommando niszczyło wszystko to, z czego w przyszłości mogliby skorzystać żołnierze radzieccy (w tym hangary/samoloty). ZSRR nacierało jednak błyskawicznie, co uniemożliwiło zniszczenie wszystkiego, co było zaplanowane.

Niemcy mieli się przyznać do zniszczenia 110 samolotów, w tym He 111, BF 110, FW 190, Ju 88. Zniszczenia najprawdopodobniej powstawały na skutek wrzucania granatów do kokpitów.

Wg S. Kokota na lotniskach pozostały Ju-87, szybowce, Ju-52, samolot typu „Storch”, myśliwce BF-110 – przygniecione przez dach hangaru. Brak pokrycia z danymi niemieckimi.

Siły radzieckie: 22 stycznia przeprowadzono bombardowanie. Ze wspomnień M. Niemca wynika, że 23 stycznia na lotnisko przebiły się 3 czołgi, jednakże na skutek sytuacji zostały zmuszone do wycofania się. W ocenie strony radzieckiej lotnisko zajęła piechota i czołgi. Tego dnia rano obficie padał śnieg, co wykluczyło udział radzieckiego lotnictwa.

Siły wykorzystywane przez ZSRR: armaty przeciwpancerne, czołgi T-34, SU-100. Prawdopodobnie doszło do zrzutu zwiadowców Armii Czerwonej, którzy dokonali rozpoznania lotniska i przekazywali stronie niemieckiej fałszywe meldunki. Byli to członkowie organizacji „Wolne Niemcy” (Niemcy wzięci do niewoli). Na Oels nacierała 50 dywizja piechoty 73 Korpusu Piechoty.

Podczas opracowywania założeń scenariusza korzystano z poniższych materiałów (zainteresowanym obroną Oels polecam zajrzeć pod te adresy):

https://olesnica.nienaltowski.net/WalkiwOlesnicy.htm

http://www.schondorf.pl/wyprawy/lotniska-luftwaffe/

https://www.olesnica.org/Oels_wspomnienia_Rosyjskie.htm

Zasady specjalne (Niemcy vs ZSRR) – opcjonalne

ZSRR – „Za ojców i braci spod Stalingradu”. W szeregach Armii Czerwonej znajdują się żołnierze pamiętający oblężenie Stalingradu. Zdobywali budynek po budynku, marzli podczas zimnych dni i jeszcze zimniejszych nocy. Zahartowani w surowym środowisku wyruszyli na zachód, chcąc pomścić wyrządzone im krzywdy. Wybrane przez dowodzącego dwa regularne lub doświadczone oddziały (przy czym doświadczone – maksymalnie 1) do końca walk posiadają zasadę tough fighters.

Niemcy – „Piekło frontu wschodniego”. Pomiędzy obrońcami znajdują się ozdrowieńcy z sanatorium w Karkonoszach, którzy dwa lata wcześniej bili się z powodzeniem pod Stalingradem, a dziś tworzą niewielką drużynę. Na własnej skórze doświadczyli druzgoczących walk na rosyjskiej, do cna zamarzniętej ziemi. Cieszą się oni dużym szacunkiem ze strony towarzyszy broni. Wybrany przez dowodzącego weterański oddział do końca walk zapewnia najbliższym towarzyszom broni modyfikator do morale na poziomie +1 (kumuluje się z oficerskim, odległość do 3 cali) i może zignorować pierwsze dwa piny jakie otrzyma.

A teraz właściwy raport autorstwa Piotra:

Lotnisko w Oels przed walką. Foto – Piotr

Niemcy nie mieli złudzeń – rozległe tereny lotniska w Oels były niemożliwie do obronienia. Jego personel niszczył więc wszystko, czego nie zdołano zawczasu ewakuować: broni, zaopatrzenia, pojazdów, samolotów, a nawet całych hangarów i instalacji.

Lotnisko z innej perspektywy. Foto – Sevi

Prace nadzorowały regularne formacje Wehrmachtu: cztery drużyny piechoty wzmocnione przez snajpera, motocyklistów, lekką haubicę i Panterę. Proces niszczenia kontynuowano nawet gdy w okolicy pojawili się pierwsi krasnoarmiejcy.

Radzieccy żołnierze natarli na całej długości bazy. Masa piechoty była podzielona na siedem drużyn i wspierana przez moździerz, rusznicę, miotacz ognia i liczne pojazdy: czołg, ciężarówki oraz samochód opancerzony. Całość miała błyskawicznie przebić się przez niemiecką obronę wprost do Oels oraz ocalić od zniszczenia pojazdy i zapasy porzucone wzdłuż pasa startowego.

Szturm od strony bramy lotniska. Foto – Piotr

Główne natarcie Sowietów nastąpiło przy bramie wjazdowej lotniska. Dwa opustoszałe baraki i nieobsadzony bunkier stanowiły dobrą osłonę i pozwoliły bezpiecznie zbliżyć się do przeciwnika. Część oddziałów uderzyła jednak od drugiej strony, w poprzek lądowiska, chcąc odciągnąć uwagę Wehrmachtu.

Część oddziałów ZSRR przebija się z innej strony. Foto – Piotr

Obrońcy nie zamierzali bezczynnie czekać w okopach. Pantera ruszyła w kierunku zabudowań, zaś za nią pobiegła piechota. Rozległy się pierwsze wystrzały, haubica wypaliła w nadciągających Sowietów.

Wystrzał z haubicy do nacierających Sowietów. Foto – Sevi

Eksplozja zabiła kilku z nich i zniszczyła nadjeżdżającą ciężarówkę. Rosjanie nie pozostali dłużni i błyskawicznie uciszyli artylerię centralnym trafieniem z moździerza.

Pantera wysuwa się przed szereg Wehrmachtu. Foto – Sevi

Rozpędzona Pantera wjechała między baraki i wystrzeliła w stronę T-34. Pocisk ominął kadłub pojazdu, ale rozerwał jego lewą gąsienicę. Wypad wspomogli żołnierze Wehrmachtu, otwierając morderczy ogień z karabinów szturmowych. Ten zuchwały kontratak kompletnie zaskoczył Sowietów – kto mógł, ten padł na ziemię lub skrył się za budynkami.

Radziecki lejtnant w centrum zdjęcia nawołuje żołnierzy do walki. Foto – Piotr

Dowodzący natarciem lejtnant błyskawicznie ogarnął swoich podwładnych. Jego groźby, obelgi oraz motywujący apel sanitariuszki przyniosły efekt i Rosjanie poderwali się do szarży. Zaterkotały pepesze i Mosiny, a załoga unieruchomionego T-34 wzięła na cel Panterę. Jednak ani 76 milimetrowe działo, ani butelki z benzyną i przeciwpancerne granaty RPG-43 nie zdołały uszkodzić niemieckiego czołgu. Szturm szybko przerodził się w krwawą jatkę, a kolejne trupy w piaskowych bluzach i kufajkach zaścieliły drogę między barakami.

Próba ataku ZSRR z innego kierunku. Niemcy mimo ostrzału niszczą własny sprzęt. Foto – Piotr

Inaczej sytuacja wyglądała na przeciwległej flance. Dwie drużyny Sowietów wspomagane przez wóz opancerzony i uzbrojoną ciężarówkę miały zdecydowaną przewagę siły ognia. Otwarta przestrzeń pasa startowego nie dawała żadnej ochrony i grad kul z karabinów DP bezwzględnie przerzedził szeregi obrońców. Mimo to Rosjanie obawiali się ruszyć naprzód na tym odcinku.

Płonie niemiecki samolot oraz zaopatrzenie. Foto – Piotr

Niespodziewanie lotniskiem wstrząsnęła seria wybuchów. Eksplodowała sterta skrzyń z zaopatrzeniem, pospiesznie podpalona przez Niemców. Do tego wszystkiego ogień buchał z kokpitu jednego z dwóch stojących tu samolotów, a był on efektem wrzucenia do środka wiązki granatów przez grenadierów. Po chwili ogniem zajął się także oficerski Kubelwagen. Bój kontynuowano wśród gęstego, gryzącego dymu i żaru dopalających się maszyn. Sowiecki szturm był coraz bardziej desperacki, wszechobecna zasłona dymna utrudniała manewrowanie piechocie. Po chwili nastąpiła kolejna eksplozja. Czołg T-34, ponownie trafiony przez Panterę, został zdruzgotany pociskiem przeciwpancernym.

To wydarzenie przeważyło szalę, a dalsza walka nie miała sensu. Pozostali przy życiu krasnoarmiejcy wpadli w panikę. Część jednostek zaczęła bezwładnie uciekać, a niektóre omyłkowo ostrzelały swoich towarzyszy. Tylko jedna drużyna zdołała przebić się na drugą stronę pasa startowego i skryć wewnątrz opuszczonego hangaru. Niemcy odnieśli miażdżące zwycięstwo: zadali przeciwnikom poważne straty, nie dopuścili ich do przedarcia się w głąb lotniska i przejęcia porzuconego zaopatrzenia.

Tak oto kończy się czwarte starcie w ramach mini kampanii. Niemcy odrzucili większość sił od Oels i zwyciężyli w tej potyczce. Trzy dni później przyjechałem z Trójmiasta do Krakowa, byśmy mogli wspólnie przeprowadzić finałową grę na południowych przedmieściach Breslau. Zaglądajcie na bloga, gdyż ostatni pojedynek zorganizowaliśmy z dużym rozmachem. Wiele makiet, wiele zdjęć, duże armie i dynamiczna akcja, która mogła mieć dużo wspólnego z prawdziwą historią. O tym już wkrótce na łamach Kuriera Kaledońskiego!

Piotrowi dziękuję za przygotowanie raportu 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.