Z zachodu na wschód – mini kampania Bolt Action! Scenariusz 2 – Przerwać łańcuch dowodzenia (wrzesień 2018)

Witam serdecznie wszystkich czytelników Kuriera Kaledońskiego! 🙂 Przedstawiam raport bitewny z drugiej odsłony mini kampanii o nazwie „Z zachodu na wschód” (poprzednia odsłona znajduje się tutaj). Za jego opracowanie odpowiada Sevi, grający od wielu lat armią niemiecką. To właśnie jemu przypadło w udziale poprowadzenie żołnierzy przeciwko 82 Dywizji Powietrzno-Desantowej w ramach kontrofensywy ardeńskiej. Na czele amerykańskich sił stanął Mariusz, próbując…no właśnie, czego próbując? 🙂 W kolejnych akapitach nakreślę założenia scenariusza, a potem narrację przejmie Sevi, który opisze bitwę ze swojej perspektywy. Nie traćmy czasu, do dzieła!

Scenariusz 2 – Przerwać łańcuch dowodzenia

Zasady: scenariusz nr 8 „Manhunt” (str. 142-143 , podręcznik główny). Strona niemiecka atakuje, strona amerykańska broni się.

Zagrają: Sevi (grenadierzy pancerni z 5 Armii Pancernej) vs Mariusz (82 Dywizja Powietrznodesantowa USA)

Format punktowy: 1200 punktów (ostatecznie starcie rozegrano na 900 punktów)

Raport z pola walki: Sevi

Miejsce walk: miejscowość Cheneux. Belgia, grudzień 1944. Kampania ardeńska.

Otoczka fabularna scenariusza (w pewnej mierze nawiązująca do wydarzeń historycznych): żądni zemsty Amerykanie na wieść o masakrze dokonanej na swoich kompanach rozpoczynają polowanie na Kampfgruppe Peipera, prowadzącej kontrofensywę w Ardenach. Niemiecki dowódca próbował przeprawić swoje wojska przez rzekę Ambleve w rejonie Trois Ponts, jednak nie udało mu się to. Podjął kolejną próbę w okolicach Cheneux, gdzie stracono 31 jeńców amerykańskich. Peiper, nie czekając na dalsze pododdziały, ruszył dalej. Ze względu na przesunięcia frontowe w rejon wymienionej miejscowości docierają zmechanizowane oddziały grenadierów pancernych Wehrmachtu. W ostatniej chwili dowiadują się o nadchodzącym spotkaniu ze spadochroniarzami amerykańskimi. Z kolei 82 Dywizja nie spodziewa się napotkać niemieckich sił w Cheneux, które miało być przecież porzucone. Inicjatywa jest po stronie Niemców, którzy próbują otoczyć nieświadomych żołnierzy wroga.

Amerykanie są w potrzasku. Nim doszło do przerwania łączności radiowcy pozyskali wieści od wywiadu, że grenadierzy pancerni będą chcieli za wszelką cenę pochwycić ich oficerów celem wymiany jeńców lub w najgorszym razie przerwać łańcuch dowodzenia. Amerykanom przyjdzie zatem nie tylko walczyć o swoje życie, ale bez względu na wszystko muszą uratować własnych dowódców od niemieckiej niewoli.

Zasady specjalne (USA vs Niemcy):

USA Przebierańcy

Krążą słuchy o komandosach Skorzenego, którzy przebrani za amerykańskich żołnierzy sabotują działania armii, zrywają linie telefoniczne, przestawiają znaki, sieją defetyzm, a w najgorszym razie strzelają w plecy.

Każdy oddział (w tym pojazd) wchodzący w skład sił amerykańskich podczas wystawiania rzuca K6 i wynik porównuje z poniższą tabelką:

1. Strzały znienacka! – Jankesi wpadli w zasadzkę w drodze na pole walki. Strzały padły na leśnym dukcie, a sprawcy zbiegli między drzewa. Natychmiast usuń jednego żołnierza z drużyny/sekcji i traktuj go jako poległego. Drużyna/sekcja dostaje 2 piny. Załoga pojazdu kryje się za osłoną – otrzymuje wyłącznie 1 pin.

2. Przerażające plotki – żołnierze opowiadają między sobą zasłyszane historie o działaniach wrogich komandosów. Złe wieści szybko się szerzą: oddział/sekcja otrzymuje 1 pina. Pojazdy bez kar.

3-4. Skorzeny? A kto to taki? – oddział nie słyszał o działaniach niemieckich komandosów, traktując z przymrużeniem oka rewelacje zasłyszane od kolegów z innych drużyn/sekcji. Brak efektu.

5. Czujność – pobliscy wartownicy pochwycili jednego z komandosów, gdy ten niezdarnie odpowiedział łamaną angielszczyzną. Żołnierze czują ulgę i są zmotywowani do walki – zignoruj pierwszego pina, jakiego otrzyma drużyna/sekcja. Nie dotyczy pojazdów.

6. Obława! – kierowca jeepa zapytany o stolicę Stanów Zjednoczonych wskazał na Chicago. Na oczach jednostki zdekonspirowano 4 niemieckich komandosów w amerykańskich mundurach. Drużyna/sekcja ma prawo zignorować najbliższe dwa piny. Załogi pojazdów ignorują pierwszego pina.

NiemcyKonieczne wzmocnienia

Na początku operacji w Ardenach żołnierze otrzymali solidne zaopatrzenie. Mogą to być zimowe mundury, nowe bronie, amunicja lub przysmaki, takie jak czekolada lub papierosy. Niestety, podział nie jest sprawiedliwy, a kompani z drużyny obok jakimś cudem dostali więcej. Może znali kwatermistrza, splądrowali pobliski magazyn lub odnaleźli przypadkiem zrzucone przez Luftwaffe zasobniki. Przy wystawianiu rzuć K6 dla każdego oddziału i porównaj wynik z poniższą tabelką (nie dotyczy pojazdów).

1. Oszukani – na etapie planowania ktoś (celowo lub nie) zapomniał o drużynie/sekcji. Poczucie niesprawiedliwości prowadzi do kary w postaci 2 pinów oraz natychmiastowego przejścia drużyny/sekcji na rozkaz „down” w razie niezdania testu na morale (zdany test anuluje wyłącznie rozkaz down).

2. Poniżej oczekiwań – żołnierze spodziewali się koców, a dostali herbatę. Względnie spodziewali się zimowych płaszczy, a zgarnęli amunicję do broni, której nie mają na stanie. Na moment rozkwita handel, a żołnierze wymieniają między sobą zbędne przedmioty. Drużyna/sekcja jest zdekoncentrowana i otrzymuje 1 pina, chyba że zda test na morale.

3-4. Tyle o ile – nie ma tragedii. Wprawdzie to nie zimowy mundur, ale ciepła zupa z kawałkami mięsa pokrzepi ducha, przynajmniej dziś. Brak efektu.

5. Solidna dostawa – żołnierze są zadowoleni. Każdy się wzbogacił i jeszcze zostało. Dodatkowy osprzęt zawsze się przyda. Drużyna/sekcja ignoruje najbliższego pina.

6. Na bogato – żołnierze wyraźnie zwiększyli stan posiadania i wpadli w chwilową euforię. Drużyna/sekcja ignoruje najbliższego pina. Co więcej, w razie zdania rzutu na 3+ otrzymuje na stan 2 pancerfausty (dotyczy wyłącznie liniowej piechoty z wyłączeniem jednostek, które nie mogą korzystać z takiej broni). Strona niemiecka nie może w ten sposób otrzymać więcej niż 4 pancerfaustów.

W scenariuszu stronę niemiecką obowiązuje zasada fuel shortage (ograniczone zasoby paliwowe), opisana w dodatku Battle of the Bulge na str. 119. Strona amerykańska wystawia przynajmniej dwa pojazdy z kategorii: czołg, transporter, wóz opancerzony.

Modyfikacje zasad scenariusza: strona amerykańska zobligowana jest wystawić dwóch oficerów w dwóch różnych oddziałach i wskazać przed grą oficera głównodowodzącego. Pochwycenie oficera polega na wbiciu rany w walce wręcz.

Wynik starcia:

Niemcy pochwycili wyłącznie młodszego oficera – małe zwycięstwo (gra toczy się dalej)

Niemcy pochwycili wyłącznie starszego oficera – zwycięstwo i przerwanie gry

Niemcy pochwycili obu oficerów – duże zwycięstwo i przerwanie gry

Amerykanie ocalili obu oficerów – duże zwycięstwo

Amerykanie ocalili starszego oficera – zwycięstwo

Oficer głównodowodzący ginie poza walką wręcz – bezwzględny remis.

UTRATA MŁODSZEGO OFICERA NIE PRZERYWA STARCIA!

Jak zatem poszło Seviemu i Mariuszowi? Przeczytajcie sami 🙂

Komentarz Seviego przed bitwą:

Założenie scenariusza wydaje się bardzo proste – w walce wręcz przejąć wrogiego oficera. Swoją rozpiskę oparłem na szybkich pojazdach. Chcę jak najszybciej przebić się jak najbliżej pozycji amerykańskich i dzięki silnie wyposażonej piechocie sprawnie spacyfikować oddziały przeciwnika. Mocno liczę na wsparcie Panzer IV ze względu na zasadę Tiger Fear i mocne działo.

Komentarz Mariusza przed bitwą:

Był mroczny, zimowy wieczór 1944 roku. W obozie amerykańskiej 82 Powietrzno-Desantowej plotki krążyły już otwarcie. Nikt nie ukrywał, że atmosfera jest nerwowa. Wzrok żołnierzy mówił sam za siebie – wrogiem może być każdy. Mniej doświadczeni żołnierze bali się własnego cienia. W środku nocy widać było jeepa, który szybko się zbliżał, przejeżdżał przez punkty kontrolne i kierował się do obozowiska. Nikt nie zwracał na niego większej uwagi, pewnie to kolejni ranni lub patrol. Pojazd zatrzymał się przed namiotem sztabowym. Oficer dyżurny wybiegł z niego, stanął na baczność i zasalutował. Z jeepa wyłoniła się postać, która paliła cygaro i uśmiechała się od ucha do ucha. Wśród żołnierzy zapanowało zamieszanie. Ktoś z tyłu krzyknął: „to generał Patton!”.

Nazajutrz już każdy wiedział, że sam Patton pojawił się tej nocy w obozie. Jego obecność wśród żołnierzy wywołała cień nadziei, że nie jest aż tak źle. Generał przechadzał się wśród żołnierzy i żartował, że „przebierańcy to są w cyrku” i że „Niemcy nie muszą go porywać, bo sam się do nich wybiera złoić im tyłek”.

Patton nie wiedział, że jeszcze tej samej nocy na skutek błyskawicznych niemieckich postępów oraz pozyskanych od wywiadu informacji otrzyma od generała Eisenhowera rozkaz bezwzględnego opuszczenia bazy i powrotu do swoich żołnierzy. Wzmocniony pluton 82 Dywizji Powietrzno-Desantowej poprowadzić miał do boju major Smith.

16 grudnia 1944 roku o godzinie 5.30 ogromne przygotowanie artyleryjskie 2000 armat zostało skierowane na pozycje amerykańskie znajdujące się przed 5 Armią Pancerną generała von Manteuffla. Niemieckie oddziały zaatakowały w kierunku Bastogne i Sankt Vith – zdobycie tych miast i związanych z nimi węzłów komunikacyjnych miało pierwszorzędne znaczenie dla powodzenia niemieckiej ofensywy „Wacht am Rhein”. Wcześniej rozpoczęto operację „Greif”. Za amerykańskie linie przedostali się niemieccy dywersanci, którzy zrobili niemałe zamieszanie na tyłach wroga. Plotki, jakie rozeszły się wśród amerykańskich oddziałów, były bardzo wyolbrzymiane.

Cel postawiony małemu oddziałowi wchodzącemu w skład 5 Armii Pancernej był jasny: pochwycić lub w ostateczności zabić majora US Army, który znajdował się w kwaterze w wiosce bardzo blisko frontu. Niemcom udało się wykorzystać element zaskoczenia – Amerykanie większość swoich ‚właściwych sił’ mieli zgrupowanych w innej miejscowości, znacznie oddalonej od kwater oficerskich.

Wspomniane przygotowanie artyleryjskie oraz plotki mówiące o dywersantach sparaliżowały oddziały wroga. Wszystkie jednostki amerykańskie zostały przygwożdżone ogniem oraz poniosły pierwsze straty. Szczęśliwie dla US Army przytomność umysłu zachował radiotelegrafista, który zdążył przed rozbiciem nadajnika wysłać meldunek, powodując natychmiastową mobilizację pośród najsilniejszej części plutonu.

Z lasu po niemieckiej stronie frontu wyłoniły się pierwsze pojazdy. Niemcy podchodzili ostrożnie; być może byli zaskoczeni brakiem oporu po stronie przeciwnika. Potężny Panzer IV grzązł w błocie, również transporter z piechotą nie radził sobie w ciężkich warunkach. Wszystko to złożyło się w bezcenne minuty, które należycie wykorzystali Amerykanie. Major Smith po początkowym zaskoczeniu, a później ogłuszeniu ostrzałem artyleryjskim, wziął się w garść i szybko zorganizował obronę zrujnowanej już wioski.

Oddziały niemieckie powoli poruszały się do przodu. Wkrótce jako wsparcie pojawił się kolejny transporter z piechotą oraz pojazd zwiadu, który w tych warunkach atmosferycznych najlepiej się odnajdywał – Sd. Kfz. 222. Załoga maszyny dała się zaskoczyć Amerykanom! Niespodziewanie z ruin wyskoczył samotny żołnierz amerykański z miotaczem ognia, ale na skutek szybkiego manewru kierowcy i słabych nerwów Jankesa atak przy użyciu tej groźnej broni minął się z celem. Niemcy nie pozostali dłużni i Amerykanin pożegnał się z życiem.

Niestety dla sił niemieckich wezwane przez rywala posiłki pojawiły się na placu boju bardzo szybko. Jeep z bazookami, czołg Stuart, dużo piechoty i sekcja wsparcia z bazooką wkroczyły do walki. Najszybciej poruszający się Hanomag w mig dostał się pod ogień amerykańskich jednostek.

Strzały, mimo iż były celne, nie wyrządziły żadnej szkody pojazdowi. Niestety oddział będący w środku całkowicie spanikował. Młodzi chłopcy nie posłuchali swego dowódcy i nie desantowali się z pojazdu na czas, przez co niemiecki porucznik pozostał sam w wiosce…

Hanomag pojechał dalej, gdzie dostał się pod jeszcze większy ostrzał i dopiero wtedy oddział go opuścił, lecz dla tych średnio doświadczonych żołnierzy środek drogi okazał się najlepszym miejscem do szukania osłony! W tej sekundzie bitwa nie przebiegała po myśli niemieckiego dowódcy…

Amerykański major wycofywał się coraz głębiej w las. Posiłki w postaci oddziału spadochroniarzy powoli zaczęły zdobywać przewagę na polu walki. Niemiecka ofensywa traciła impet. Dużym zagrożeniem wciąż był Panzer IV, ale dzielna drużyna z bazooką nie pozwoliła mu na zbyt duże pole manewru. Sekcja wyczekiwała na odpowiedni moment i gdy czołg podjechał blisko nich pocisk kumulacyjny sięgnął jego pancerza, momentalnie go niszcząc. Ci chłopcy z Kentucky zasłużyli sobie na urlop w Paryżu.

Drugi niemiecki transporter również dostał się pod ogień i nie spełnił swoich założeń – nie udało się szybko dostarczyć piechoty i przejąć amerykańskiego majora. Choć niemiecki dowódca wykazał się brawurą i zniszczył jeepa, nie pomogło to w niczym, gdyż chwilę później padł trafiony serią. Jeden oddział piechoty uciekł z pola walki, drugi przygwożdżony w transporterze nie był już w stanie nic zrobić, a mały pojazd zwiadu z zakleszczoną wieżą wycofywał się na prawej flance.

Bitwa dobiegała końca. Major Smith, pomimo iż najadł się strachu, mógł być zadowolony ze swoich oddziałów. Błędy jakie popełnił źle rozlokowując swoje oddziały na kwaterach nie przyniosły większych konsekwencji. Ostatecznie US Army została zaskoczona na całej długości frontu, więc oficer uznał, że jakoś wytłumaczy się ze swoich błędów przed zwierzchnikiem. Teraz będzie musiał być ostrożniejszy. Należy przepytać spadochroniarzy ze znajomości graczy baseballa. Musi być podwójnie czujny, bo drugi raz może nie mieć tyle szczęścia…

Gra zakończyła się pełnym zwycięstwem wojsk amerykańskich. Uratowali przed przejęciem lub śmiercią swojego majora.

Jako ciekawostkę należy odnotować, iż żaden z dwóch czołgów (Panzer IV i Stuart) ani razu nie trafił ze swoich dział przez całą bitwę.

Komentarz Seviego po bitwie:

Cóż powiedzieć… scenariusz potoczył się jak w rzeczywistości. Niemiecka ofensywa szybko utknęła, a przyszpilonym Amerykanom szybko na pomoc przyszły posiłki. Jestem pozytywnie zaskoczony, że gra tak dobrze wpisała się w realia historyczne. Dzięki losowym rzutom wojska amerykańskie, które od 1 tury przebywały na polu walki, były mocno przestraszone doniesieniami o dywersji, a i ostrzał artyleryjski (na który totalnie nie liczyłem) sprawił, że rywale mieli mnóstwo pinów. Niemcy nie dostali za to nic z zapowiadanych uzupełnień wyposażenia, a jeden oddział poczuł się tym tak bardzo oszukany, że w konsekwencji nie zrobił nic przez całą grę (poza ucieczką w ostatniej turze). Niestety, zabrakło mi doświadczenia w graniu na tak bardzo mobilnej armii i popełniłem kilka błędów. Niemniej dziękuję przeciwnikowi za fajną i lekką rozgrywkę 🙂

Komentarz redakcyjny: dostałem jeszcze od Seviego garść informacji po grze, które rzucą więcej światła na niektóre aspekty tej potyczki 🙂 Po skonfrontowaniu tekstu ze zdjęciami widać, jak niewiele zabrakło Niemcom do remisu. Amerykański major znajdował się dosłownie kilka cali od dopalającego się Panzera IV. Sevi postawił na ofensywę i nie szczędził sił, by pochwycić lub wyeliminować oficerów rywala. Ilość pojazdów po obu stronach, a zwłaszcza niemieckiej, jest miła dla oka i jednoznacznie kojarzy się ze starciami w Ardenach. Pewnie spytacie co działo się z młodszym amerykańskim oficerem? On także uwierzył w zmasowane działania komandosów Skorzenego, a następnie ledwo umknął niemieckiemu bombardowaniu. Ilość pinów sprawiła, że w zasadzie nie ruszył się z miejsca, jednak był poza zasięgiem żołnierzy Seviego.

Seviemu dziękuję za dostarczenie solidnego raportu z pola walki oraz zdjęcia ukazujące przebieg starcia. Obu stronom gratuluję udanej rekonstrukcji, a czytelnikom zdradzę, że niniejsza potyczka kończy zmagania niemieckiej armii na zachodzie. Kolejna odsłona kampanijnych walk odbędzie się na froncie wschodnim i tam już „pozostaniemy” do finalnego starcia.

Pozdrawiam i zapraszam do śledzenia losów mini kampanii na moim blogu 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.