Starter: Bakunin Jurisdictional Command (N3)

Cześć! Próbuję nadrabiać straty w serii starterowej i przyszedł czas na dywagacje odnośnie świeżutkiego startera do Bakunina, najprawdopodobniej najbardziej pokręconej armii w uniwersum. Fanatycy religijni walczą tu ramię w ramię z mutantami, Aleph dla Bakunińczyków jest uosobieniem całego zła tego świata, a środki z jakich korzysta frakcja można określić jako defensywne. Wrzućmy na tapetę zawartość tego pudełka by wiedzieć, czy w ogóle jest sens położyć na stół około 140-150 pln!

Starter pozwala wystartować z sektorówką z pułapu 121 punktów i 3 SWC. Jego kompozycja nieco odbiega od rozkładu ludzików, do jakiego przyzwyczaił nas Corvus Belli! Mamy tylko dwójkę liniowych piechurów, dwóch średniaków, jedną opancerzoną zawodniczkę i harcownika.

Moderatorzy to policja Bakunina, ekipa do szybkiej reakcji. Próżno szukać tu super fajerwerków. Żołnierze mają jednak dwa niezłe, choć raczej sytuacyjne atuty. Pierwszy to osłona biotechnologiczna, która przyda się w razie walki przeciwko rywalom stosującym egzotyczne bronie typu viral czy plazma. Druga to odporność na amunicję szokową – oberwanie miną lub ze snajperki nie składa Moderatora, a po prostu rani. Medyk ma szansę go odratować. 9 punktów za wersję z kombiaczem to dużo i niedużo. Ogólnie formacja ma dostęp do spitfire i multi snajperki. Moderatorzy, podobnie jak szeregowcy w innych armiach, sporo zyskują w linku. Niestety tym razem Corvus Belli nie stworzył zestawu, który to umożliwi.

Moira z multi karabinem to bardzo dobre rozwiązanie pod kątem wysiwig. Większość profili zawiera tę broń, stąd można w łatwy sposób co nieco pozmieniać na liście armijnej 🙂 Za około 30 punktów zgarniamy mocną kombinację cyferek – po 12 BS i PH, aż 14 WIP i 3 pancerza. Maleńkim rozczarowaniem jest 0 BTS, zwłaszcza dla jednostki, która ma zwalczać Aleph. Po załączeniu ODD robi się jednak całkiem spoko. Moira będzie celem nieuchwytnym, maskującym się, dobrze walczącym. To właśnie z niej zrobiłbym porucznika na starterowej liście armii. Rozważnie ustawiona w ogniu zaporowym może grać na nosie rywalom, zapewniając im na start -12 do trafienia! Jak na ten koszt punktowy wypada to całkiem przyzwoicie. Pamiętajmy jednak, że wciąż ma tylko jeden punkt żywotności, stąd strategia „yolo” nie zawsze będzie tu optymalna 😉

Sin-Eeater to wypisz wymaluj charakter frakcji – defensywa. Żołnierz, w przeciwieństwie do wszystkich swoich kolegów i koleżanek pełną serią strzela wyłącznie w… reakcji. W turze Nomadów ma ledwie jedną pestkę! Mógłby być minimalnie lepiej wysportowany, ale tak poza tym to naprawdę twardy skurczybyk, który nie da sobie w kaszę dmuchać. 13 BS, mimetyzm i 3 punkty pancerza dają na starcie przewagę w wielu strzelaninach na bitewnym stole. Religijność oznacza, że można na niego liczyć podczas osłony kluczowych odcinków, gdyż nie cofnie się pod ostrzałem. W końcu dzierży HMG – jedną z potężniejszych broni w uniwersum. Aż cztery kostki do trafienia, wysoka siła, optymalny zasięg łapie na średnim i długim dystansie. Sin-Eeatera nie powinno się lekceważyć, a już wielu się na nim przejechało. Jest z nim jednak pewien kłopot – w dobie remów ze zdolnością total reaction (strzelają pełną w turze aktywnej i reaktywnej) jego wybór bywa czasami dyskusyjny. Zauważmy jednak, że drona ma 11 BS, brak mimetyzmu i pancerza – w bezpośredniej wymianie ognia to jednak „ułomność”, która bywa zauważalna. Obie jednostki mają swoje miejsce w listach armii 🙂 Uważam, że model Sin-Eeatera z HMG ulokowany w starterze jest naprawdę z najwyższej półki.

Riotka to jednostka dość mocna i bardzo uniwersalna. Parametry bazowe dają radę – 13 BS, 13 PH, pancerz zwykły i biotechnologiczny. Dwa punkty żywotności (pancerz wspomagany), MSV1 umożliwiające skuteczną walkę z wrogimi jednostkami w kamuflażu, a także bonus +3 do unikania wrogich pestek. W cenie 32 punktów. dostaniemy także multi karabin i granaty ogłuszające. Dzięki takiemu przeszkoleniu ciężki piechur może zarówno iść na szpicy ataku, jak i skupić się na obronie lub podchodach w rejonie środka pola (zwłaszcza na walce z infiltratorami – dzięki wizjerowi multispektralnemu i granatom). „Dont call me babe” – kwintesencja Riotek, gdyż są one feministkami, nauczonymi walczyć na ulicach. Fluff z pewnością nie każdy kupi, ale patrząc obiektywnie na profil – kompilacja parametrów i umiejętności jest pożądana przez niejednego dowódcę innej armii.

Morlocy to odszczepieńcy. Zbyt zakręceni nawet jak na standardy Bakunina. Już to powinno sugerować wam, z jaką jednostką macie do czynienia – zadymiarz w pełnej krasie. Gdy poczuje pod skórą że zaczęła się bitwa, rusza w kierunku przeciwników z dzikością. Grywać Bakuninem i nie wystawiać Morloków, to pozbawiać się naprawdę mocnej karty. To w zasadzie klasyczny przykład jednostki nieregularnej, nastawionej na jatkę w krótkim zasięgu. Granaty dymne i chain jako standard. Ponad przeciętność wybija się jednak dodatkowo umiejętność walki wręcz (2 poziom, kinematyka, 22 CC oraz miecz z przebiciem pancerza!), pistolet szturmowy (!!) oraz zdolność meta-chemistry, pozwalająca na darmowe wzmocnienie przed rozpoczęciem gry (!!!). Spośród różnych bonusów możemy wylosować na przykład N:WI (tak jakby drugi punkt żywotności), 8-4 ruchu czy regenerację. 8 punktów. Tak, tylko tyle kosztuje! Morlok to mocny punkt frakcji, a jego obecność w starterze z pewnością pozwoli wam na wiele brawurowych ataków. Cenny nabytek pod kątem dalszego budowania list Bakunina.

Podsumowanie: starter wyczerpuje komplet SWC: 1 płacimy za porucznika (choć można postawić na Moderatora i nie płacić nic) oraz kolejne 2 za HMG Sin-Eatera. Dokupienie blistra w zasadzie daje nam perspektywę rozgrywania formatu 150 punktów 🙂 Minusem startera jest brak możliwości złożenia choćby prostego linku (stanowi on ułatwienie nawet na mały format i jest najważniejszą przewagą armii sektorowych), a ponadto Morlok jest nieregularny i swój rozkaz zagrywa tylko pod siebie (można to zmieniać Command Tokenami). Plusem z kolei jest różnorodność i solidna załoga – Sin-Eater da się we znaki rywalom, dobrze ustawiona Moira dzięki przewadze technologicznej będzie mogła rozstrzygnąć wiele potyczek na plus, a Morlok puszczony pod osłoną dymu i gęstej zabudowy namiesza dzięki swojej nieprzewidywalności. Tam gdzie potyczka się zblokuje można zagrać Riotkę by przeważyć szalę, to w końcu ciężka piechota. Jak na początek przygody z frakcją zestaw daje radę. Starter wydaje się być dobrym wyborem i jeśli czujecie, że Bakunin odpowiada waszym oczekiwaniom, to nie powinniście być rozczarowani zakupem.

Źródła: własne, Corvus Belli FB 
Zdjęcia są własnością Corvus Belli. Pobrano je ze strony producenta
i dopasowano do wymiarów bloga.
Reklamy

2 thoughts on “Starter: Bakunin Jurisdictional Command (N3)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s