Starter: Caledonian Highlander Army (N3)

Witam serdecznie! Jako że seria starterowa zawiera pewne braki, postanowiłem choćby w minimalnym stopniu odpowiedzieć na to wyzwanie. Spośród kilku pudełek do opisania wybrałem najnowszy zestaw do Kaledończyków 🙂 Zupełnie nowe modele z pewnością niektórych ucieszą. Inni zadowolą się tym, co zdążyli już w ciągu ostatnich lat kupić zważywszy, iż rozdźwięk między rzeźbami starej a nowej fali na niektórych odcinkach jest spory. Corvus Belli bierze na celownik kolejne frakcje i w pewien sposób reaktywuje je, dopasowując do współczesnych realiów gry.

Pamiętajmy, iż gra ciągle ewoluuje, podobnie jak i polityka wydawnicza. Sądzę, że nieuchronnym jest przygotowywanie się na nowe wzory do kolejnych armii. Z jednej strony radość, że możemy na nowo cieszyć się pięknymi miniaturami do ulubionych frakcji, ale z drugiej smutek, że coś się jednak kończy, a nadchodzące rzeźby niekoniecznie będą zbliżone wyglądem i stylistką do tego, co znamy. Chcąc posiadać odświeżoną armię czekają nas też dodatkowe wydatki. Ale dziś miało być o czymś innym 🙂

Zestaw zawiera trzy modele lekkiej piechoty, jednego harcownika oraz aż dwóch ciężkich piechurów. Ile punktów da nam to na start? Okrągłe 125 i 0 SWC. Zero broni specjalnych.

Szkoccy ochotnicy to naprawdę zwyczajna piechota. Poza umiejętnościami łażenia po trudnym terenie nie ma tu nic ponad przeciętność, zwłaszcza patrząc na poziom przeszkolenia czy WIP. Trzymając się ściśle wysiwig’u do dyspozycji mamy trzy figurki z prostymi karabinami, a jedna z nich jest paramedykiem. Na plus, że to specjalista, więc może klikać w misjach ITS. Z drugiej strony nie każdy grający Szkotami stawia na pomoc medyczną ze względu na ofensywny charakter frakcji. Wystawiając paramedyka nie obiecujcie sobie za wiele podczas próby opatrywania innych żołnierzy. Warty rozważenia jest wariant z infiltracją, gdyż za ledwie 3 punkty więcej Ochotnik dostaje limitowany kamuflaż i ładunki wybuchowe. Za 0 SWC?

Z kolei jeśli nie przeszkadza nam podmiana broni na inną niż widzimy, mamy wtedy większe pole manewru. Przy przeciętnych umiejętnościach strzeleckich warto rozważyć jeszcze tańszą wersję z chainem i lekką strzelbą. Możemy także ukryć tu porucznika. W końcu kluczowy dla tego zestawu wariant – trzyosobowy link możemy wzmocnić czwartym, kluczowym graczem z tego pudełka, a mianowicie…

Szarą Strzelbą. Grupa 4 żołnierzy to już bardzo dobry punkt wyjścia. Aż 13 BS i 13 PH zapewniają Szarej Strzelbie solidne szanse w walce na dystans oraz bezdyskusyjne przewodzenie linkowi. Karabin załadowany pociskami T2 kładzie przy pierwszym trafieniu wszystko, co ma dwa punkty żywotności. Oczywiście dobrze byłoby w tym celu złapać optymalny zasięg 😉 Do typowo miejskich walk na mniejszych przestrzeniach przyda się strzelba oraz granaty. Do osłony linku granaty dymne są jak znalazł. Niby to ciężki piechur, ale nie do końca. Należy brać poprawkę na fakt, iż jest to Ariadna. Zamiast dwóch punktów życia jest tylko jeden, do niego umiejętność dogged. Gdy Highlander oberwie, możemy dograć nim do końca turę, ale potem nie pomoże mu nawet medyk. Umiejętność ta jest przydatna zwłaszcza, jeżeli mamy do osiągnięcia jakiś bardzo ważny cel i jesteśmy gotowi poświęcić żołnierza, by go osiągnąć (np. wymiana ognia z bardzo mocną jednostką, pilne utrzymanie wybranego odcinka). Ponadto Szara Strzelba po wbiciu pierwszej rany wpada w furię (do końca gry staje się modelem z cechą impetuous).

Mormaer ze swoim opancerzeniem to jak kawał skały. Wsadźcie go na front, koniecznie za osłoną, dołóżcie ogień zaporowy i czekajcie, aż rywal się zmęczy. 5 pancerza to wartość potężna (jak na piechura). X-Visor pozwala na obcinanie kar podczas strzelania na dalsze zasięgi. Do tego podobnie jak u Szarej Strzelby dogged pozwala na walkę do końca, nawet gdy Mormaer oberwie. Z tego zestawu to właśnie jego wybrałbym na oficera, gdyż ma on niezłe perspektywy, by wydawać dodatkowy rozkaz. Pozostałe parametry ma zbliżone do poprzednika. Jest wolniejszy, ale rekompensuje to cięższy pancerz oraz wyższa siła woli. Karabin T2 robi dokładnie to samo, co u Szarej Strzelby 😉

Szukaliście naprawdę ciężkiego piechura z dwoma punktami żywotności i nic? Wulver z pewnością was zadowoli. To właśnie jego, choć pochodzi z innego segmentu, cechuje poziom żywotności kojarzony z najcięższymi tuzami z PanOceanii czy Yu Jingu. To po prostu szkocki byk, który nadal trafia na przyzwoitym poziomie, ale do tego wspina się po ścianach z gracją himalaisty, neguje umiejętności walki wręcz rywali (przy okazji posiadając broń z przebiciem pancerza) oraz może walczyć jak berserker, wymuszając podczas zapasów rzuty normalne zamiast przeciwstawnych (szansa na zadanie rany jednostce rywala rośnie, podobnie jak i otrzymanie jej od jednostki rywala). Karabin T2 – ponownie? Granaty – ponownie? Witajcie w Kaledonii 😉

Podsumowanie: starter budzi u mnie mieszane uczucia odnośnie wyglądu modeli. Wspominałem o tym przy okazji komentowania nowości wydawniczych. Jest tu bardzo grzecznie i elegancko (może poza Wulverem, który wygląda jak po nieprzespanej nocy :D), a po dawnych, szalonych Szkotach praktycznie nie ma śladu. Wiem, to oklepany slogan – kwestia gustu. Na jednej szali mamy konieczność odświeżania modeli, a na drugiej stare, dobre i klimatyczne (choć nie zawsze piękne) figurki, które budzą pewne sentymenty. Na płaszczyźnie grywalności jest nieźle. Możliwość zbudowania silnego linku już na poziomie startera, ale z drugiej strony dość monotematyczny dobór broni. Trzech mocnych żołnierzy, w tym jeden nadający się do defensywnej walki wręcz, ale też trójka zwykłych Ochotników. Ma to jednak swój sens i pachnie balansem, wyważeniem pewnych racji. Zestawowi przydałby się zdecydowanie infiltrator by nie było tak nudno, bo trochę teraz jest. Zawsze jednak możecie pokazać rywalowi, że i bez zwiadu potraficie zawalczyć o swoje, a zwycięstwo będzie smakować jeszcze lepiej. A na marginesie – przeglądałem właśnie tekst opisujący poprzedni starter. Porównując oba zestawy widać jak na dłoni, jakie postępy zrobił Corvus Belli w kwestii jakości modeli. Kilka lat różnicy i świat tak bardzo poszedł do przodu 😉

Źródła: własne, sklep Corvus Belli
Zdjęcia są własnością Corvus Belli. Pobrano je ze strony producenta
i dopasowano do wymiarów bloga.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s