Relacja z turnieju 20×20 (200 pkt) – 19.03.2017 Gdańsk

Cześć i czołem! Dzisiaj powspominam sobie w formie raportu bitewnego to, co działo się 19 marca 2017 w Gdańsku. Kolejny lokalny turniej ligowy, w którym mogłem wziąć udział, okazał się naprawdę widowiskowy. Nie brakowało bardzo ciekawych zagrań ze strony moich rywali, a gry były naprawdę dobre i warte uwiecznienia na kartach historii 😉

Gospodarzem rozgrywek był gdański sklep Shockland. Format turnieju to 20×20 (3 edycja), 200 punktów. Armią na którą zdecydowałem się postawić była USAriadna 🙂 Jakoś tak ostatnio przyjemnie mi się nią pogrywa, więc chcąc podtrzymać miły trend żołnierze amerykańscy zostali skierowani na front, a jak sobie radzili? Właśnie o tym będzie ten tekst 😉

Pierwszą grę wylosował dla nas Ariel, który zjawił się po długiej przerwie i powiedział, że zagra 🙂 Kostka pokazała nr 9, zatem Data Recovery. 3 anteny wzdłuż środka pola, które po prostu trzeba klikać. Im więcej, tym lepiej 😉 Misją poboczną było 11 – Demolition. Podczas rozstawiania wojsk ustawiało się znacznik w strefie rozstawienia rywala w kontakcie z budynkiem i należało położyć na nim ładunki wybuchowe, a następnie wysadzić.

Na rozruch zmierzyłem się z Strangejour i Japanese Sectorial Army. Świetna wiadomość na początek turnieju, gdyż pomimo iż nie tak krótko widywaliśmy się w rozgrywkach ligowych, to nie mogliśmy na siebie trafić aż do dziś. Byliśmy gotowi rzucić sobie wyzwanie, ale regulamin ligi nie umożliwia tego podczas parzystych odsłon, gdzie pierwszą turę grają ze sobą gracze sąsiadujący w tabeli. Wypadało na Ghosta, ale przez wzgląd na absencję jednego z graczy doszło do przesunięcia par. Spokojnie, z Ghostem zdążę dziś jeszcze poturlać i to jak 😉

Biorę inicjatywę, widząc jak łatwo zrobię misję poboczną. Znacznik umieszczam za skośnie ulokowanym kontenerem na samym skraju pola bitwy na prawej flance, gdzie akurat można zmieścić jednego żołnierza. Najpierw wilk i antypoda ruszają w tamtą stronę, żeby przygotować skoczkowi osłonę dymną do wejścia koło anteny. Idzie gładko i w dymie spadochroniarz z 6 Regimentu bezproblemowo podkłada ładunek i detonuje go (ponieważ nie miałem w armii innej jednostki tak wyposażonej, scenariusz dopuszcza wybranie i ogłoszenie przed grą jednej, która osprzęt dostanie). Korzystając z chwili nieuwagi Japończyków Ranger wspina się po drabinie na górę i najpierw serią z pistoletu szturmowego kosi Aragoto ze spitfire, by po chwili do nieprzytomnych dołączył Keisotsu z combi.

Domaru ostrzeliwuje dziką parkę z pistoletu, początkowo bez efektu. Niestety druga salwa bardzo szybko wyłącza ze starcia wilka (krytyk plus niewybronione trafienie). Do punktowania, czyli po antenę po prawej i podłożenie ładunków w mojej strefie rusza Shikami, jednostka absolutnie odkręcona. Równolegle antenę po lewej klika Ninja. Myślę sobie – no to pięknie. Z daleka próbuję odstrzelić Shikami skoczkiem, ale ODD mi to uniemożliwia. W końcu spadochroniarz ginie dostając się w krzyżowy ogień dwóch ciężkich piechurów JSA (jeden został ranny), a Shikami eliminuje Minutemana HMG, po czym bezkarnie schodzi do środkowej anteny. Tę zdążyłem chwilę wcześniej kliknąć Foxtrotem z prawej flanki. Dodatkowo w brawurowej akcji pozbywa się on rannego Domaru, samemu uchodząc z życiem po strzale z chaina i uskakując za kontenery. Jako że ciężkiego piechociarza już tu nie ma, korzystam z gościnności Japończyków i klikam ulokowaną tu antenę.

Shikami po swoim rajdzie próbuje sięgnąć zwiadowcę Ariadny, ale w ostatnim rozkazie mój Foxtrot zdaje krytycznie uniki, a następnie napastnik dostaje trzy strzały z HMG z balkonu od Grunta i kończy rajd. Na lewą antenę nie mam szans, zbyt silna obstawa. Klikam raz jeszcze środkową i Japończycy ruszają do ostatniej szarży.

Foxtrot z lewej strony, dotychczas nieaktywny, początkowo próbuje zastrzelić z odległości Keisotsu combi z linku. Tamten zdołał się wywinąć, więc zwiadowca wraca na osłoniętą pozycję po lewej i ma widok na trzecią antenę. To jedyna, do której wojska Strangejoura mogą dotrzeć. Foxtrot z pomocą tzw. latarki nieustannie opóźnia pochód Japonii, a także podstawia minę. Do anteny startuje Keisotsu, rzucony na pierwszą linię. Rozrywa go wybuchowa niespodzianka, z której słyną amerykańscy infiltratorzy. Szczęścia próbuje także Ninja haker, ale kostka pokazuje 18, zatem nici z kolejnego skanowania.

Po zliczeniu punktów StrangeJour wygrywa minimalnie, bo 6-7. Linki niemal nieaktywne (mój chociaż kogoś postrzelił), prawie wszystko rozgrywało się w oparciu o pojedynczych zawodników 🙂 Rywal kliknął każdą antenę po jednym razie, ja natomiast kliknąłem dwie anteny, z czego jedną dwukrotnie.

Gra numer dwa na długi czas zapadnie w mojej pamięci. Naprzeciw mnie stanął Ghost z Neoterrą na linku Fizylierów, lekarzu, inżynierze, Auxilii i … Squalo z granatnikiem i HMG wchodzącym z rezerwy. A-HA, nieźle jak na 200 punktów. Stół w stylu hiszpańskim, czyli przestrzały jak w mieście po bombardowaniu i jeszcze ta misja: nr 1 – Border Clash. Na całym blacie ograniczona strefa widoczności (-3 do trafienia), do tego punktowane jest przejście jak największej ilości swoich jednostek za połowę, a najlepiej to wprost do strefy rywala! Zadaniem pobocznym był nr 14 – Shoot the Messenger. Przed grą strony typują (potajemnie) jedną swoją jednostkę i jeśli przetrwa ona do końca gry, to dostaje się za to punkty 🙂

Neoterra idzie z lewej, USAriadna z prawej (fotka sprzed mojego rozstawienia)

Mapa otwarta, prawie wszystko pochowane po dachach poza… Squalo i wilkiem. TAG atakuje ogniem parabolicznym z granatnika, licząc na ustrzelenie jakiegoś celu. Pociski rozrywają szczyty atakowanych obiektów, szczęśliwie dla mnie ginie tylko jeden Grunt. Już wiem, że jeśli ktoś się za tego TAGa nie weźmie, to czeka mnie jeszcze pewnie z 15 takich strzałów na ślepo. Do sprintu rusza wilk, a długi korytarz utworzony z dymu znaczy jego drogę. Niestety w pierwszym rozkazie ginie antypoda, która bardzo by mi pomogła. Zwierz dorwał w pojedynkę mecha PanOceanii. Rozpoczyna się twarda walka o przetrwanie – po dwóch wydanych rozkazach wilk i Squalo wbijają sobie po ranie.

Wrestling!

Neoterra otwiera swoją turę i próbuje rozstrzygnąć starcie, ale to zwierz Ariadny zadaje dwa kolejne ciosy i TAG pada nieprzytomny. Tutaj zagadka, której nie umieliśmy rozstrzygnąć inaczej niż rzutem kością – czy inżynier może leczyć Squalo, gdy ten jest ciągle podstawka w podstawkę z wilkiem i czy walkę można uznać za skończoną czy nie? Poturlaliśmy kostką i przyjęliśmy, że inżynier ma możliwość zreperowania maszyny (potwierdził to Narrator na polskim forum). Tak oto TAG na moich oczach powstał z kompletem żywotności. Wilk nie poddaje się i wbija w ARO dwa trafienia krytyczne pod rząd (!), TAG znowu leczony, w końcu szczęście się kończy i wilk pada ranny po chwalebnej walce. Na pomoc usiłowałem wpuścić nieopodal skoczka (Ranger z 2 poziomem sztuk walk byłby cennym wsparciem), ale niestety nie zdał wymaganego testu na tężyznę fizyczną w tym scenariuszu i wyszedł w mojej strefie… Po drodze tracę Minutemana z HMG w pojedynku z Fizylierem z wyrzutnią pocisków. Odwet bierze snajper Gruntów.

Ostatnia tura Neoterry. Squalo z kompletem punktów żywotności rusza moją lewą flanką i eliminuje kolejno Grunta snajpera, HMG, na koniec skoczka. Spokojnie wchodzi w moją strefę rozstawienia, chcąc solidnie zapunktować na koniec dla Neoterry. Losy bitwy wydają się przesądzone: na dachach w środku pola mam dwóch wysuniętych Foxtrotów, w swojej strefie niewidoczna dla Squalo porucznik z lekkim granatnikiem i Grunt obserwator. Zero ciężkiego sprzętu, armia na granicy rozbicia: 4 rozkazy plus dodatkowy oficera. Mimo to USAriadna nie składa broni!

Zaczynam od strzału pani porucznik z podręcznego granatnika.  Piękną parabolą wstrzeliwuje się ona w słaby element pancerza TAGa, wbijając mu trafienie krytyczne na jedynej kostce. 4 rozkazy do końca. Po schodach budynku schodzi Grunt z karabinem i strzela do Squalo. Seria – trafienie krytyczne w TAGa. Neoterra powoli rozumie, co się właśnie dzieje. Kolejny rozkaz, za ciosem! Seria, tylko jedno trafienie, ale robot stoi bez jakiejkolwiek osłony. Niebieska kostka wiruje, nie chcąc się zatrzymać. Na pancerz wypada…3. SQUALO PRZEGRAŁ! Aż mi szczena opadła z wrażenia. Za ostatnie dwa rozkazy podsuwam jeszcze moich obu Foxtrotów do przodu by być absolutnie pewnym, że przekroczyli środek pola. Zuch chłopaki (i dziewczyny ;)) w samiutkiej końcówce całkowicie odwracają losy tego twardego starcia, wygrywam 7-2!! Dwukrotnie załatwiłem dziś TAGa – najpierw wilkiem, potem z karabinów i granatnika, a łącznie to chyba dostał z osiem trafień (uwzględniając leczenie robota przez Ghosta). Takie walki się pamięta 🙂

Ostatnia partyjka to nr 12 – Occupy Buildings. Przed grą wspólnie ustalamy, które budynki nadają się do punktowania, a które nie. W skrócie – jeśli jednostka znalazła się na dachu (lub schodach), budynek uznaje się za przejęty na rzecz danej armii. W razie gdyby jednostki obu stron na nim były, to wtedy obiektu nie liczymy dla żadnej ze stron. Zabawa polega na tym, że wspomniane dachy i schody są objęte strefą wyłączenia i funkcjonuje zakaz wystawiania się na nich na początku gry! Poboczna misja to nr 9 – Take out big guns. Należy pozbyć się trzech najdroższych jednostek rywala lub takich, które kosztują przynajmniej 1,5 SWC.

Corregidor z lewej, USAriadna z prawej (dzika parka jeszcze w rezerwie, zacznie rajd nieopodal poziomych pasów)

Tym razem zmierzę się z graczem o pseudonimie Jezus, z którym nie tak dawno miałem przyjemność turlać kostkami (styczeń tego roku). Corregidor lepiej zdał test na WIP porucznika i wziął bardziej zagęszczoną połowę, inicjatywę zaś przejąłem ja 🙂

Z moich pozycji (bliżej lewej strony/środka) wystrzeliwuje niczym z bloków startowych dzika parka w składzie wilk i antypoda. Granat dymny ląduje przy najwyższym na planszy budynku, za którym czyha Masaj. Pierwsza Koala rozsadza antypodę, drugiej unika wilk. Szarżuje on w dymie masajskiego zwiadowcę i nokautuje go potężnym ciosem. Na fali tego sukcesu wilk rzuca kolejny granat dymny, zupełnie ignorując strzelającego fotki dziennikarza. Wildcats na małym balkonie są bezsilni, gdyż nic nie widzą. Wilk wyskakuje nagle na ich boku i atakuje chainem. Choć sam pada ciężko ranny, to zabiera ze sobą dwóch żołnierzy Corregidoru.

Okazuje się, że jeden z Wildcatów był porucznikiem, zatem Jezus rozpoczyna pierwszą turę bez oficera. Próba ataku Tomcatem z mojej prawej flanki, gdzie ustawiłem na czujce Grunta z HMG, jest niemożliwa. Skoczek wychodzi zatem w bezpiecznym miejscu daleko po lewej stronie. Daktari nie ma najlepszego dnia – przez Zondbota podejmuje kolejne próby uleczenia jednego z Wildcatów, co kosztuje Jezusa utratę wszystkich żetonów dowodzenia. Jej pomocnik zostaje rozpoznany przez Grunta z karabinem snajperskim i błyskawicznie trafiony. Minuteman z AP HMG wychodzi do walki z Wildcatem z wyrzutnią rakiet. Trafienie krytyczne rozstrzyga tę wymianę żołnierzy stojących naprzeciw siebie w środku pola. Amerykanin wychodzi z tarczą.

Tuż przed starciem z Wildcat’em HRL

Z daleka pani snajper odstrzeliwuje wrogiego Lunokhoda, niniejszym otwierając USAriadnie prawą flankę. Z okazji korzysta skoczek, który w bezpiecznym miejscu nieopodal strefy Nomadów wchodzi do bitwy i zabezpiecza budynek, po drodze próbując pozbyć się Jaguara. Ten odruchowo rzuca puszkę z dymem, która ratuje mu życie. Rozpoczynam przesuwanie się linkiem z prawej flanki na lewą w obrębie własnej strefy. Jeden z żołnierzy zostaje wyłączony z grupy celem zabezpieczenia pojedynczego obiektu, pozostali ruszają dalej.

Grunt to dobra zabawa

W ferworze walki obrywa wrogi Warcor. Corregidor zajmuje swoje dwa dachy, na trzeci zostaje wysłana pod osłoną dymu Daktari. Czwarty zgarnia w środku pola, gdzie przekrada się wspomniany już Jaguar. Kładzie się tak, by być niewidocznym dla wojsk Ariadny.

Końcówka gry. Osamotniony Grunt bez trudu zajmuje jeden z dachów po prawej stronie, link wraz z Minutemanem trzyma kolejne dwa po lewej, jednocześnie śmiało obejmując dogodne pozycje do walki i czekając na ostatni atak Tomcata. Ten mógłby próbować przedostać się na najwyższy obiekt na samym środku stołu, ale ten został pieczołowicie zabezpieczony nie tylko przez obserwujących pobliski teren Gruntów, ale i Foxtrota, chytrze ukrytego na samym szczycie. Drugi infiltrator widząc, iż nie ma szans na skuteczne pozbycie się Jaguara w środku, przekrada się z tyłu małego budynku, po czym wychodzi za jego plecami. Ten ruch był kluczowy, by związać Nomadów na sam koniec walką.

Corregidor dość szybko eliminuje Foxtrota, ale każdy wydany rozkaz kosztuje podwójnie. Nomadzi z mocno uszczuploną pulą nie mają już większych perspektyw na odmianę wyniku starcia, gra się kończy. Tym razem nomadzkie koty nie pokonały wojsk USAriadny. Udało mi się utrzymać 5 obiektów przy 4 Corregidoru. Ponadto wykonałem drugą misję, eliminując najdroższe modele (w tym i Wildcata HRL za 2 SWC). Ostatecznie gra kończy się 8-3 dla mnie 🙂

Wyniki turnieju (uwzględniają dodatkowy punkt za malowanie, który otrzymali wszyscy):

1. KędzioR Bahram 29OP +22bilansu

2. Ranger USAriadna 22OP +9 bilansu

3. Kashper Stalowa Falanga 20OP +9 bilansu

4. StrangeJour JSA 20OP +2 bilansu

5. Jezus Corregidor 18OP +6 bilansu

6. EdelUR AVATAR 16OP +5 bilansu

7. Ghost PanOceania 16OP +1 bilansu

8. Artiss Corregidor 15OP -5 bilansu

9. Bananovitch PanOCeania 11OP -6 bilansu

10. Narrander Nomads 11OP -8 bilansu

11. HanSolo Onyx 7OP -19 bilansu

Drugie miejsce cieszy, co tu dużo gadać 🙂 Aha, nie mógłbym zapomnieć o niespodziankach, jakie sprawił nam Micro Art Studio! Po turnieju do wyboru były zestawy podstawek, sylwetek lub znaczników 🙂

A na stołach:

Koneser papieru przyłapany na korzystaniu ze smartfona 😛

Następnym razem będzie lepiej! 🙂

Tak oto zakończyła się druga odsłona ligi I półrocza 2017 roku. Na Pomorzu potencjał cały czas jest. Od niedawna są tu dwaj nowi Warcorzy: Hansolo oraz Kreol. Turlać kostkami możemy w Gdańsku (Shockland) oraz w Rumii (Stacja Kultura).

Spisał: Ranger
Foto: Ranger
Reklamy

2 thoughts on “Relacja z turnieju 20×20 (200 pkt) – 19.03.2017 Gdańsk

  1. Narrander pisze:

    To były jakieś nagrody na turnieju? XD
    Chociaż w sumie, to za taki wynik to co najwyżej kopa na poprawę mógłbym dostać 😉 😛
    A raport, jak zwykle, bardzo syty i ciekawy. Zawsze świetnie się Cb czyta 😉
    Pzdr.

    • Po turnieju było trochę gadżetów od MAS – podstawki, znaczniki i zestawy sylwetek 🙂 Ty chyba przed czasem wyszedłeś, co? 😀 Dzięki dzięki 🙂 Postaram się, by w najbliższym czasie pojawił się na łamach jakiś tekst niebędący relacją. Może coś spoza Infinity? Miałbym o czym pisać po ostatniej wizycie w Krakowie, ale na razie nic więcej nie zdradzę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s