Proces twórczy, czyli dlaczego w ostatnim czasie na blogu niewiele się działo

Cześć wszystkim 🙂 Dzisiaj postanowiłem popełnić wpis zawierający informacje, skąd dłuższa przerwa na blogu i skąd będą brać się kolejne. Skłoniło mnie do tego trochę miłych słów, które usłyszałem na Drużynowych Mistrzostwach Polski w Poznaniu, ale nie tylko tam. Kilka osób pytało mnie o przyczyny przestoju wyrażając między słowami nadzieję, że zdołają coś jeszcze na Kurierze przeczytać 🙂

Już na samym początku istnienia bloga pojawił się zarys pomysłu na jego funkcjonowanie. Pozwolę sobie zacytować własne słowa:

Blog powoli będzie zapełniał się treścią. Wolałbym uniknąć sytuacji, gdy obiecam wam, że nowy wpis będzie codziennie lub raz na trzy dni. Chciałbym, ale nie zawsze tak będzie. Zresztą dopisek do nazwy nie pozostawia złudzeń: nieco dziennik. Trochę dziennik, trochę nie. Teksty będą miały w sobie coś z Caterana snajpera: zaskakujące (przynajmniej momentami), będą (mam nadzieję) wspinać się bez przeszkód na kolejne poziomy, będą w miarę precyzyjne (12BS, Ariadna come on!) i nieregularne 😉

Chciałbym być znowu nastolatkiem, ale to czas przeszły i trzeba mierzyć siły na zamiary. Jako że zaglądają tu ludzie w różnym wieku, muszę posłużyć się pewnym banałem i powiedzieć, że w dorosłym życiu nie ma się już tyle czasu, co w okresie szkoły średniej czy początku studiów. Tak zwyczajnie. W przeciągu 2016 roku nadarzyło się ledwie parę okazji na zagranie w Infinity. Wniosek nasuwa się sam – skoro niemal nie turlałem kostkami, to tym bardziej nie było jak zająć się blogiem. Ponadto mam też swoje obowiązki, które zabierają czas, a przecież i inne „zajawki” poza Infinity.

Obróbka tekstów opracowanych i przesłanych przez innych graczy także wymaga właściwej sobie uwagi, co wynika z chęci utrzymania brzmienia artykułu jak najbliżej zamysłu autora i jednoczesnej konieczności nanoszenia pewnych poprawek, szeroko pojętej edycji, a także stworzenia oprawy graficznej itd. Choć w szkole podstawowej zwyciężyłem w konkursie ortograficznym, to nie zajmuję się zawodowo korektą, co też nastręcza pewnych trudności. By jednak była jasność – każdy przesłany tekst, który może trafić na łamy, jest dla mnie ułatwieniem. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek zapytany o możliwość napisania kilku słów o armii X (z reguły swojej armii) odmówił (co najwyżej nie doszło do powstania tekstu przez brak czasu, a nie brak chęci). To też stanowi o sile środowiska i dziękuję osobom, które poświęciły swój czas na podzielenie się swoimi wnioskami z pozostałymi graczami.

Jeśli macie zatem przemyślenia odnośnie Infinity, czyli chcecie pochwalić się jak rozegraliście partyjki na turnieju, podzielić się opinią o danej armii lub sektorówce, może pokazać wasz ośrodek i zareklamować go jako najlepszy albo zrelacjonować wydarzenia z dużej imprezy, to bez problemu możecie przesłać maila przez właściwą zakładkę. W miarę możliwości czasowych odpowiem, zobaczymy co da się zrobić 🙂 Sami doskonale wiecie, że dopóki są wśród nas osoby aktywne i chcące działać na rzecz środowiska (a można to robić na wiele sposobów: począwszy od organizacji gier, poprzez tworzenie terenów czy w końcu popularyzowanie samej gry), dopóty jako środowisko Infinity będziemy się rozwijać. W maju tego roku Raeone wrzucił na polskim forum infinitypoland.eu informację, że zarejestrowało się już z Polski 300 użytkowników. Pomyślcie, że w naszym kraju co najmniej tyle osób gra lub interesuje się Infinity the Game. Czy przewidywaliście taki sukces „Infi” kilka lat temu, kiedy spotykaliście się w 4 czy 5 osób na mini turniejach, a gracze dominujących wówczas systemów bitewnych patrzyli na was z lekkim przymrużeniem oka? Dziś śmigamy na ogólnopolskie turnieje z frekwencją 30+, co chwila oglądamy nowości od Corvus Belli plus cały czas ktoś gdzieś dopytuje o grę.

Wiem, że czytacie bloga. Wierni czytelnicy zaglądają tu nawet w czasach długich przestojów. Chciałem napisać, że mam się dobrze 🙂 Zresztą tyle osób mnie widziało w Poznaniu, że świadków akurat nie brak 😀 Dziękuję za dobre słowa. Cieszę się, że artykuły nie trafiają w próżnię i są gracze, którzy mówią wprost: „mi to pomogło”, „jak zaczynałem, chciałem wiedzieć dlaczego ta, a nie inna armia”, że „spoko” i ogólnie „czekam na kolejne artykuły”.

Jeśli wśród was są osoby prowadzące własne, polskojęzyczne strony o tematyce Infinity, to ujawnijcie się szerszemu gronu w komentarzach pod wpisem! Na dziś poza Kurierem z pewnością znajdziecie nieco linijek na Fireant.pl. Są też pojedyncze osoby, które na łamy blogów wrzucają swoje malowane ludziki. Nie wierzę, że to już wszystko w polskiej blogosferze 🙂

Trzymajcie się i do przeczytania, a to już jutro – na łamy wjedzie świeżutki raport autorstwa Pietii, w którym zrelacjonuje on pojedynek z moją Neoterrą. To starcie było naprawdę konkretne, a sam tekst czyta się jednym tchem. Polecam i zapraszam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s