Złoto dla zuchwałych, czyli otwieramy zestaw do USAriadny!

4 lipca 2015 już za nami. Trzy miesiące minęły nie wiadomo kiedy, jak gdyby ktoś pstryknął palcami, a czas poleciał do przodu w sekundę. Po drodze był GenCon, Interplanetar, impreza goniła imprezę, a nowości do Infinity jak na lekarstwo, bo ekipa CB miała na głowie inne zajęcia. Gdyby jednak ktoś przespał ten okres, to przypomnę, że Ariadna doczekała się trzeciej, pełnoprawnej armii sektorowej o amerykańskim zabarwieniu.

USA była do tego momentu ledwie tłem, ponieważ w najbardziej zacofanej armii w całym systemie na pierwszy plan długo wybijali się Kazacy i Szkoci. Później swoje przysłowiowe 5 minut mieli Merovingowie, a Amerykanie mogli „poszczycić” się ledwie trzema profilami. Któż z graczy nie pamięta znakomitego modelu Foxtrota z lekkim granatnikiem, ciut dziwnej snajper z płaszczem w łapie czy w końcu Minutemana z arsenałem broni skierowanej we wszystkie strony, jak gdyby miał zdolność total reaction? Oczywiście, był też Van Zant. Bitny kapitan Amerykanów miał pod komendą…francuskich skoczków. Takich i żadnych innych! W końcu nadszedł dzień, kiedy Corvus Belli postanowiło spełnić marzenia entuzjastów Stanów Zjednoczonych w Infinity i puścić w świat nowe pudełko pełne obfitości. Data premiery także nie wygląda na przypadkową 😉

US1

Army Pack odebrałem w jednym z polskich sklepów, długo po okresie przedwstępnych zamówień i chwilę po ich wysyłce, kiedy to gracze wręcz prześcigali się w tym, kto dostanie jako pierwszy swoje pudełko, wrzuci je pod klej cyjanoakrylowy i zadebiutuje na bitewnym polu. A ilu było jeszcze „szabrowników”, którzy oddaliby za bezcen całą zawartość, byle tylko zgarnąć limitowane modele, a resztę wystawić na sprzedaż 🙂 Ja akurat potrzebuję tylko kostek i drugiego zestawu z kontenerami, ktoś coś? 😉 Tym razem Corvus Belli uniknął potężnych opóźnień, wyciągając lekcję z zeszłorocznych zatorów dystrybucyjnych. Pewnie i tak gro z tych pudełek przejęli Amerykanie podczas GenCon’u, ale dla Polaków nie zabrakło 😉

Długo myślałem nad tą armią. Pamiętałem lipcowe wrażenia. Coś się podobało, coś mniej. Kupować czy nie kupować? Dałem sobie sporo czasu i podjąłem na spokojnie decyzję. Niech to licho, motory i do tego w dwóch odsłonach… W żadnej z kolekcjonowanych przeze mnie armii takich nie ma, a czasem przydałoby się przyspieszenie. Do tego nowi skoczkowie (tak!!), Van Zant w wersji limitowanej (wersja ogólnodostępna z siekierą, która wkrótce trafi na półki, nie przypadła mi do gustu), świetny Foxtrot z krótkofalówką w łapie. Naprawdę? Akurat teraz? Dobrze, Svalarheima przecież poczeka, zwłaszcza że i tak trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo nie widać jej na horyzoncie…

US2

Zawartość zestawu w pełnej krasie. Pani Maverick z lornetką (piesza) to model ekskluzywny, który znajduje się w pudełkach z okresu przedsprzedaży. Niektóre sklepy wciąż mają je na stanie!

W skład zestawu od strony czysto figurkowej wchodzi szóstka regularnej piechoty, wilk ze swoim dzikim kompanem oraz bonusowo zmotoryzowana Maverick ze strzelbą, która poza tym zestawem nie będzie dostępna w oficjalnej sprzedaży. Wielu nabywców załapało się także na Maverick… na piechotę. Eksluzywny model dla wcześniejszych zamówień. Czyżbym znowu, tak jak przy okazji Icestorm, załapał się w ostatniej chwili na tak zwaną limitkę?

P1100155

P1100156

Zestaw, nie licząc oczywiście samych modeli i ich ilości, bardzo przypomina recenzowany w zeszłym roku Icestorm. Grube, tekturowe pudło jest solidne. Widziałem kiedyś apele ludzi chcących je odkupić, więc coś jest na rzeczy. Z zewnątrz pokrywa je cienki papier zadrukowany ilustracjami zestawu czy obrazkami żołnierzy. Wszystko estetyczne i ładne. Po jego zsunięciu i otwarciu właściwej części naszym oczom ukazuje się zawartość zestawu. Dwa pudełka dzięki zawartym na nim oznakowaniom wyraźnie sugerują swoją zawartość. W jednym z nich siedzi zwierzyna, w drugim szóstka piechoty. Obie limitowane Maverick fruwają luzem w woreczkach, ale krzywda raczej im się nie stanie.

P1100157

Jak to bywa z Corvus Belli, modele ich produkcji na żywo często są lepsze niż na zdjęciach. Tak też było tym razem! Kilka osób wspominało, że fani militariów (tacy, hmm, puryści?) nareszcie doczekali się przeniesienia swoich klimatów na stoły bitewne w pełnej krasie. Chodzi o żołnierzy i ich pozy. Niektóre statyczne niczym…rzeźby (i raczej o nie im chodziło), inne z kolei bardzo dynamiczne, jak gdyby żywcem wyjęte z jakiejś akcji.

P1100158

Moim faworytem był i jest Foxtrot. Do tej pory grywałem nim niezwykle rzadko, ponieważ lista ogólna stanowi dla mnie od dawna odskocznię od list sektorowych. Pan w rybaczce dołączy do swojego kompana z LGL i obaj będą zabezpieczać przedpole kontyngentu. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie Minuteman. Od poprzednika różni się tak bardzo, że już tylko za to można go polubić 😉 Do gustu przypadł mi także motorek.

A czy ferajna potrafi się bić? Oczywiście, że tak. W końcu mowa o Infinity. Grunts będą oczywistą podstawą armii. Można im dołączyć sporo palących zabawek, zwłaszcza wyrzucając ich pod nos rywala. Marauder to solidny zakapior, wystawiany o kilka kroków przed głównymi siłami. Do klasycznego karabinu podpięty, a jakże, miotacz ognia. W razie gdyby oberwał w czasie walki możemy odpalić dogged, by walczył do samego końca. Minuteman został odświeżony, nie tylko wizualnie, ale i na papierze. Mam nieco mieszane uczucia ze względu na koszt punktowy, będę testował. Do drużyny wnosi kolejne dwa miotacze oraz zdecydowanie lepsze parametry od „trepów”. W końcu Foxtrot, który w swojej macierzystej armii będzie czołowym zwiadowcą. Ponieważ nie dźwiga dodatkowego wyposażenia, które niekoniecznie chcielibyśmy widzieć, jego koszt punktowy jest relatywnie niski.

Z drugiego pudełka możecie złożyć wilka z Antypodą. Ten pierwszy będzie przede wszystkim walczył, drugi będzie go wspomagał wyszukując jednostki zakamuflowane. Granaty dymne z pewnością ułatwią zajmowanie pozycji siłom USAriadny. Plus Maverick! Cóż to za szalona jednostka. Strzelba w połączeniu z wyrzutnią dymu i MSV1 zapewnia idealne warunki do oczyszczania przedpola, zwłaszcza że dzięki motocyklowi szybko przedostaniemy się tam, gdzie Maverick będzie potrzebna.

P1100159

P1100162

W zestawie znajdziemy także dwujęzyczną broszurę, z której dowiemy się kilku faktów o samej armii czy poczytamy o podstawach gry. Do środka wetknięto planszę ze znacznikami bardzo ułatwiającymi rozgrywkę. Niestety i tym razem wydawca postanowił wydrukować je na cienkim papierze na wzór tych z Icestorma. Jeśli mają wam nieco posłużyć, to polecam podkleić je jakąś tekturą lub zalaminować. O macie także pisałem już w zeszłym roku przy okazji Icestorma. Z pewnością na początku waszej przygody z grą Infinity jest to miły gadżet, jednakże ze względu na swoje wymiary (mniejsze niż przewidziane przez zasady) oraz fakt, że również i tutaj wydawca postawił na papier, z czasem z pewnością rozejrzycie się za zamiennikiem właściwych gabarytów i jakości (ostatnio w tego typu produkcjach prym wiedzie poznańskie środowisko). Zawsze możecie też odwrócić plakat i ozdobić swoją ścianę ilustracją USAriadny 🙂 Kartonowe makiety uważam za dobry ruch, zwłaszcza że do Infinity przydałoby się już na starcie nieco budynków czy innych „przeszkadzajek”, o które z różnych powodów może być ciężko. A co można powiedzieć o kostkach? Ciemnozielone z białymi cyframi, zamiast 1 widnieje logo Ariadny. To kolejny gadżet dobry na start.

P1100161

Podsumowanie: Army Pack USAriadny to zestaw pozwalający z łatwością wejść do systemu Infinity. Co ważne, z modeli czekających na was w zestawie macie szansę złożyć mniej więcej 150 punktów z lekkim odchyleniem w górę lub w dół, stosownie do tego, jak daleko uciekniecie od WYSIWIG’u. Co ważne, w prosty sposób zdobędziecie przyczółek do rozbudowy swojej kolekcji pod kątem gier ITS, gdzie specjaliści wiodą prym i zwyczajnie są potrzebni do punktowania. Waszym wyborem będą przede wszystkim obserwatorzy (forward observer).

To, co jednak daje mi do myślenia to fakt, że w Icestormie za bardzo podobną kwotę dostawaliśmy mimo wszystko dwie różne armie o nieco wyższej zawartości punktowej. Oczywiście, w pudle są wilki, niewiasta na motorze – koń jaki jest każdy widzi. W dodatku tamten zestaw służył jako wprowadzenie dla dwóch graczy, a tutaj dla jednego. Tylko że patrząc na USAriadnę widzę w rzeczywistości starter urozmaicony o „większe” jednostki i omówione powyżej dodatki. Gdyby rozparcelować zestaw i trzymać się cen zbliżonych do producenta, za kolejne modele zapłacilibyśmy: starter z sześcioma żołnierzami około 140 złotych, Maverick na motocyklu około 50 złotych, wilk plus Antypoda jakieś 90 złotych. Suma to 280 pln, ale jeśli zgarniecie ekskluzywny, pieszy model, to będziecie minimalnie na plusie (wyceniany różnie, powiedzmy w przedziale 30-50 złotych). Reszta dodatków jest tak jakby wrzucona w koszt.

W każdym razie chcąc wystartować z USAriadną nie macie lepszego wyboru i już na dzień dobry zgarniacie bardzo fajną drużynę. A jako że wydawca zapowiedział do niej sporo nowości w najbliższym czasie (w tym chociażby nowi skoczkowie czy tajemniczy Unknown Ranger), nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić was do zainwestowania w ten zestaw, a wy go posklejajcie, pomalujcie i widzimy się przy stole grając dżentelmeńską partyjkę 🙂

Źródła: własne, infinitythegame.com, store.infinitythegame.com Ilustracje są własnością
Corvus Belli. Pobrano je ze wskazanych stron i dopasowano rozmiarami do bloga.
Zdjęcia są mojego autorstwa.
Reklamy

3 thoughts on “Złoto dla zuchwałych, czyli otwieramy zestaw do USAriadny!

  1. Jakoś dziwnie piszesz „light rocket launcher” odnośnie Mavericka 😛 A przy okazji, trochę mnie zaskoczyłeś informacją, że panna nie będzie dostępna poza starterem (z drugiej strony art mógł na to wskazywać, a był tam facet), chociaż jeżeli idzie o politykę CB dotyczącą motocykli, możemy chyba się spodziewać parki w pudełku (na wzór sióstr Nazarovych czy obu pudełek Aragoto). Mogę też przypuszczać, że w pewnym sensie limitowany będzie też Devil Dog z Antypodą (samych psów są dwa wzory, duże Antypody też, aż się prosi, żeby zapakować to do jednego pudełka), ale tutaj trudno powiedzieć.
    Ze swej strony dodam, że pomimo tego, iż w środku są modele tylko do jednej armii, całe pudełko mimo wszystko warte jest zakupu. Pal sześć kartonowe budynki czy (za małą) matę, nawet kostki. Ale dostaje się świetne figurki (do gustu nie przypadła mi tylko Antypoda, ale nigdy nie byłem miłośnikiem nowych wzórów tej jednostki- stare były jakieś pocieszniejsze i bardziej mi pasowały na istoty z innej planety) do armii, która daje dużo radochy z samej gry, która dodatkowo jest przyjazna dla świeżych graczy (nie jest to na szczęście poziom Falangi, ale USARF wybacza sporo błędów, które początkujący gracz z braku ogrania będzie popełniał).
    Z resztą, za trzy tygodnie się okaże 😉

    Przy okazji- czy tylko ja miałem niedolaną część ręki od pieszej Maverick? Brakuje jej nałokietnika i części ramienia (co prawda nic, czego nie da rady załatać, ale może po prostu tak dziwnie ma to wyglądać?).

    • W moim opakowaniu nie było Light Rocket Launcher 😛

      Co do limitowanej Maverick, sugerowałem się informacjami z oficjalnej strony: http://infinitythegame.com/article.php?id=87

      Pudełko pewnie wypuszczą z dwoma wzorami, ale czekają jeszcze 3 profile – będzie się działo 🙂 A przecież to nie jedyni motocykliści we frakcji…

      Co będzie za 3 tygodnie, czyżby kolejna odsłona pomorskiej ligi? 😉 Już wiem, pod kogo się „side’ować” 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s