Rzut okiem: Jurisdictional Command of Corregidor

 Jurisdictional Command of Corregidor

Nomadzi długo nie mogli wylądować na łamach Kuriera, ale w końcu im się to udało 😉 Za poniższy odcinek serii „rzut okiem” odpowiada Pietia. Piotr to prywatnie mój kolega od dawien dawna, który próbował przekonać mnie (jak widać, skutecznie) do grania w Infinity na przełomie 11/12′. Nie zawahał się nawet przynieść na demo dwóch armii Nomadów, z których jednej przypadło miano bycia PanOceanią (tak tak, słyszę te okrzyki!), taki był zdeterminowany 😉 Grywa on Corregidorem od mniej więcej tego czasu, z rzadka wystawiając do pojedynków Bakunin. Nigdy nie rozegrał partii listą ogólną stojąc na stanowisku, że spójna armia to przede wszystkim sektorowa armia. Czynny gracz turniejowy, a jego modele wojowały na niejednym stole południowej Polski. Tyle ode mnie, a teraz do dzieła!

Corregidor to jeden z trzech gigantycznych statków kosmicznych, współtworzących naród Nomadów. Swoją służbę zaczął jako więzienie położone na ziemskiej orbicie. Z czasem zaczęli tu też trafiać emigranci z targanych wojnami krajów Afryki, biedota z latynoskich faweli oraz wszyscy, dla których na Ziemi zabrakło miejsca. To tygiel kultur i choć jego mieszkańców dzieli wiele kwestii, to przynajmniej jedna ich jednoczy: nieustanna walka o przeżycie w najniebezpieczniejszym, znanym środowisku – kosmicznej próżni.

Obywatele Corregidoru są ekspertami od prac w warunkach zerowej grawitacji: budowa i remonty statków kosmicznych czy stacji orbitalnych, a także górnictwo na powierzchni asteroid – oto ich chleb powszedni. Jednak, przede wszystkim, stanowią trzon nomadzkich sił zbrojnych. Twardzi, dobrze wyszkoleni i zdyscyplinowani żołnierze, którzy walczą w imię swojej ojczyzny, lub każdego kogo stać, by wynająć ich usługi.

Z początku Corregidor był prostolinijną frakcją, pozbawioną wielu możliwości często zarezerwowanych dla konkurencji. Z czasem kolejne dodatki i trzecia edycja Infinity uzupełniły braki. Dziś dysponujemy całym przekrojem wyspecjalizowanych jednostek, które razem świetnie się uzupełniają, potrafią walczyć na każdym dystansie i szybko wykonują zadania.

Zalety:

-Dobre przeszkolenie strzeleckie, 12-13 BS to standard wśród naszych wojsk

-Jednostki wyspecjalizowane do perfekcji w swojej dziedzinie (nie płacimy punktów za zbyteczne umiejętności czy sprzęt)

-Dużo ekwipunku uprzykrzającego życie rywalom – masa miotaczy ognia, ADHL (klej do unieruchamiania), broń strzelająca impulsem elektromagnetycznym (blitzen, E/Mauler, E/Mitter), crazy koale, przenośne repeatery czy miny

-Wielu specjalistów: inżynierów, medyków i hakerów, zarówno w oddziałach, jak i samotników w postaci skoczków czy infiltratorów

-Multiterrain i odwaga: umiejętności posiadane przez większość sił Corregidoru. Dzięki temu świetnie poruszają się w dowolnym, trudnym terenie i nie spanikują w sytuacji odwrotu

Wady:

-Niedobór zaawansowanego technicznie wyposażenia: kamuflażu termooptycznego, ODD, hacking device+, prymitywna ciężka piechota

-Brak typowych, nieregularnych wojennych band

-Wysoki koszt SWC wielu profili

Jednostki „linkowalne”

AlgAlguaciles

Oddziały żandarmerii z Corregidoru to podstawowa liniowa piechota Nomadów. Przeciętniacy pod każdym względem – żadnych dodatkowych umiejętności, duża mobilność, niski koszt, szeroki wachlarz uzbrojenia na każdą okazję, podstawowi specjaliści (haker, sanitariusz, obserwator artylerii z przenośnym repeaterem) i porucznik (niestety drogo, za 1 SWC).

Samotnie raczej dużo nie zdziałają, ale zgrupowani w link stają się groźni. Zyskujemy kwintet, który błyskawicznie przemieszcza się po stole, wykonuje cele i przyzwoicie strzela. Żadnych cudów, ale ciężko wybrzydzać za takie punkty.

Lup

Lupe po lewej

Szeregi Alguacili może uzupełnić wywodząca się z tej formacji bohaterka – Lupe Balboa. Ta panna to istny kombajn z „epoki Paradiso” – mimetyzm, specjalista, dogged, panzerfaust, nanopulser, granaty dymne, lepsze przeszkolenie i pancerz. Zdecydowanie warta swojej ceny.

JagJaguars to żołnierze wywodzący się spośród „zresocjalizowanych” członków latynoskich gangów to nowa alternatywa dla Alguacili. W przeciwieństwie do nich nie dysponują klasycznym wojskowym uzbrojeniem – używają lekkich strzelb, chainów, granatów dymnych czy miotaczy kleju. Typowy zestaw do starć w ciasnych korytarzach, zwłaszcza, że Jaguary świetnie walczą wręcz.

Niestety, gdy dystans do przeciwnika będzie większy, zaczynają się problemy. W najlepszym razie można użyć dwustrzałowych panzerfaustów lub osłonić ich granatami dymnymi. Na dodatek Jaguary nie mają żadnych specjalistów, o poruczniku nie wspominając.

Podobnie jak w wypadku Alguacili, ciężko grymasić przy takim koszcie punktowym. Jaguary osłonią tyły, postraszą panzerfaustem, w odpowiednim momencie postawią zasłonę dymną i wygenerują rozkaz.

WilWildcats

Weterani rekrutujący się spośród najtwardszych corregidorskich sukinkotów. Formacja szczycąca się doskonałym przeszkoleniem i pancerzami gwarantującymi potężny BTS. Mają w swoich szeregach profesjonalnych specjalistów – inżynierów i hakerów oraz kadrę dowódczą – porucznika i „nr2”. Wszystko to za stosunkowo niski koszt punktowy.

Połączeni w link stanowią ciężki orzech do zgryzienia. Niewielu przeciwników może równać się z ich umiejętnościami strzeleckimi, a do obrony na krótkim dystansie używają miotaczy ognia.

Nie jest to jednostka pozbawiona wad, a największą z nich jest powolność. 4-2 ruchu nie zachwyca na polach bitew Infinity, gdzie błyskawiczne przemieszczanie się między celami jest kluczem do zwycięstwa. Słabo wygląda też dalekosiężne uzbrojenie Wildcatów – nie mają nawet snajpera, jedynie wyrzutnię rakiet, wycenioną na horrendalne 2 SWC.Mobile

Mobile Brigada

Nasz rodzynek w kategorii ciężkiej piechoty. Teoretycznie nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym, a także brakuje mu cudacznych umiejętności czy sprzętu. Mimo to żołnierzy zakutych w pancerze wspomagane trudno lekceważyć – są szybcy, dobrze strzelają i nie zabije ich jeden przypadkowy postrzał.

Prawdopodobnie w linku byliby morderczy, zwłaszcza że wraz z TinBotem stają się bardzo odporni na hakowanie, tylko należy pamiętać o koszcie takiej grupy. Od niedawna spośród „brygadzistów” można wyłonić specjalistę zdolnego wykonywać zadania.

Samotnicy”

IntIntruders

Ikoniczna jednostka Corregidoru – świetnie przeszkoleni, zakamuflowani, wyposażeni w wizjery multispektralne i uzbrojeni po zęby. To połączenie sprawia, że niemal zawsze trafiają (przynajmniej) na 13, a przeciwnik odgryza się z dużymi ujemnymi modyfikatorami. Efekty jego ataku są łatwe do przewidzenia: uzbrojony w karabin maszynowy lub snajperski Intruder nie ma sobie równych w pojedynkach na duży dystans.

Warto pamiętać, że wizjer pozwala mu widzieć przez dym, np. podrzucony przez Jaguara lub Lupe. Dodatkowo, ze względu na kamuflaż i podwyższony WIP, jest dobrym (choć relatywnie drogim) kandydatem na porucznika i musi wtedy zapomnieć o jakiejkolwiek ciężkiej broni.

Pomimo elitarnego wyszkolenia, to jednak wciąż zwykły piechur: przy odrobine pecha padnie po jednym postrzale. Intruderzy nie grzeszą też szybkością – źle ustawieni zapewne będą kwitnąć w miejscu przez całą bitwę.

MasMoran

Zwiadowcy rekrutujący się głównie spośród potomków afrykańskich emigrantów. Idealna jednostka kontrolna – dzięki aktywnym repeaterom poszerzają zasięg działania naszych hakerów, zaś Crazy Koale to ruchome miny, do których jednostki rywala wolą nie zbliżać się na mniej niż 8 cali. W efekcie przeciwnicy będą omijać Moranów szerokim łukiem, a im więcej rozkazów na to zużyją, tym lepiej dla nas. Przy okazji, Masaj jest przyzwoitym strzelcem i potencjalnym specjalistą, zdolnym wykonywać zadania.

Wady Moranów widać gołym okiem – koszt 0,5 SWC i brak klasycznego kamuflażu na rzecz najprostszego mimetyzmu. Odkryty infiltrator na wysuniętej pozycji jest łatwym łupem dla przeciwnika, zatem trzeba bardzo uważać ustawiając go na stole.

ban

Bandits

Nowy zwiadowca wśród sił Corregidoru. Podobnie jak Morani, Bandyci wywodzą się spośród afrykańskiej społeczności statku. Wbrew nazwie, to wojownicy namaszczeni przez plemiennych szamanów do obrony swych rodzimych wspólnot. Bandyci świetnie walczą wręcz i na krótkim dystansie, a kamuflaż i infiltracja pozwala im błyskawicznie skrócić odległość do przeciwnika. Za niewielką dopłatą można ich doposażyć w miny lub E/Mauler, zrobić zeń obserwatorów artylerii czy nawet ofensywnych hakerów. Jeśli ich ekwipunek okaże się niewystarczający, Bandyci potrafią zabrać broń nieprzytomnym przeciwnikom.

Brak wojskowego przeszkolenia widać w parametrach – są nieregularni i mają obniżony WIP. Ich podstawowe uzbrojenie przestaje być skuteczne powyżej 16 cali, przynajmniej dopóki nie wyszabrują czegoś lepszego z rąk pokonanych wrogów…

TomTomcat

Skoczek drugiego poziomu, który wkracza na pole bitwy z dowolnej krawędzi stołu. Tomcaty to elitarny oddział ratunkowy – świetnie się wspinają, z marszu dotrą w każdy zakamarek. Są wśród nich profesjonalni lekarze i inżynierowie, a nawet towarzyszące im boty pomocnicze. Idealnie nadają się do wykonywania zadań, leczenia rannych, naprawiania uszkodzonego sprzętu, podkładania min, czy szybkich ataków z flank.

Wady? Tomcaty to sprawni żołnierze, ale nie nadają się do większych strzelanin – są zbyt delikatni i brakuje im dalekosiężnego uzbrojenia. Cóż, od tego mamy Intruderów. Boli też, że niektóre z profili pochłaniają cenne w Corregidorze SWC. Warto zaznaczyć, że hakerów tu nie znajdziemy.

CarPodobnie jak w przypadku Alguacili, może wesprzeć ich kolejna nomadzka bohaterka – Carlota Kowalsky. Kosztem kilku punktów zyskujemy lepiej przeszkolonego inżyniera z miotaczem kleju.

HelHellcat

Standardowy skoczek, który dokonuje desantu w sam środek pola bitwy. Jak wiele oddziałów z Corregidoru, to zupełny średniak w swej klasie, solidnie przeszkolony oraz uzbrojony, ale nic ponadto. Tylko czego chcieć więcej? Hellcat spełnia swoje zadanie – tania, agresywna jednostka, które operuje pod nosem wroga i zadaje mu jak największe straty. Teoretycznie może być specjalistą wykonującym zadania (sanitariusz lub haker), jednak na tym polu lepiej spisują się inni żołnierze.

TAGi

IguIguana

Specyficzna maszyna działająca na zasadzie „matrioszki”. Gdy zostanie poważnie uszkodzona, katapultuje swojego operatora, który kontynuuje walkę, będąc zakutym w prymitywny pancerz wspomagany. Teoretycznie w ten sposób Iguana ma aż 4 punkty życia, tylko okupuje to praktyczną niemożliwością jej naprawy (każda próba może się skończyć wysadzaniem TAGa).

To czysto ofensywna jednostka o finezji cepa. Pamiętaj przy tym, że Iguana dysponuje wbudowanym repeaterem – przydatne narzędzie dla naszych hakerów, zwłaszcza gdy TAG wbije się głęboko w terytorium przeciwnika.

GecGecko

Najsłabszy i zarazem najtańszy TAG uniwersum Infinity. Zestawienie osiągów Gekona z maszynami konkurencji nie wypada optymistycznie – jest wolniejszy, słabiej strzela, ma cieńszy pancerz, gorsze uzbrojenie (brak mu nawet ECM), a żałosny BTS czyni go łatwym celem dla hakerów.

Słaba rekomendacja? Nic bardziej mylnego, bo mimo wszystko nadal jest to TAG. Trzy punkty struktury, a opancerzenie wciąż potrafi zatrzymać wrogie kule. Nie ma sensu chować go po kątach. Gekon musi atakować lub stać na widoku i straszyć strzałami w reakcji z panzerfausta lub blitzena. Jeśli sytuacja będzie zła, zawsze może wycofać się za winkiel oblewając „guts roll”.

Zaletą Gekona są też jego małe rozmiary, w związku z czym łatwiej mu manewrować w ciasnych zakamarkach. Wreszcie, Gekon jest tani, a jego strata nie boli tak bardzo. Jeśli będziemy mieli taki kaprys, spokojnie możemy wystawić dwa, trzy, a nawet cztery…

Najemnicy

ValValerya Gromoz

Najemna hakerka, parametrami to praktycznie odrobinę lepszy Alguacil: ma wyższy WIP oraz wyrzutnię markerów, ale bez możliwości linkowania. Nie należy oczekiwać, że Albanka będzie szturmować wroga w pierwszej linii, jednak ukryta na tyłach może spokojnie operować poprzez nasze liczne repeatery.

McMTearlach McMurrough

Szpony do wynajęcia”. O sile psowatych krąży w „półświatku” Infinity sporo opowieści, więc nie ma sensu się rozpisywać. McMurrough to maszyna do walki, która błyskawicznie przemieszcza się po polu bitwy, ma wytrzymałość porównywalną z małym TAG-iem i albo wchodzi do walki wręcz, albo ostrzeliwuje cele podwójną porcją śrutu (chainy).

SenSeñor Massacre

Zamaskowany mistrz turniejów Aristeia!, ekspert od abordaży i walki w zwarciu. Na papierze wygląda super, ale w rzeczywistości jest gorzej. ‘Masakra’ doskonale bije się wręcz, ale praktycznie nie posiada umiejętności, które pozwolą mu szybko dopaść przeciwnika. W efekcie większość starć stoczy zapewne za pomocą karabinu, a nie swoich mieczy, tylko że od strzelania mamy w Corregidorze lepszych (i tańszych) zawodników.

Źródła: własne, infinitythegame.com, Corvus Belli FB. 
Zdjęcia są własnością Corvus Belli. 
Pobrano je ze strony producenta i dopasowano rozmiarami do bloga.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s