Rzut okiem: Neoterran Capitaline Army

Neoterran Capitaline Army

Neoterra. Od czasu wyjścia nowego startera oraz Boltsów da się zauważyć wzmożone zainteresowanie tą armią sektorową. Nic dziwnego – oferuje ona dość pokaźny wachlarz zagrań 🙂 Granie nią pod kątem zarządzania rozkazami wydaje się proste, ponieważ dominują tu jednostki regularne.

Co zyskujesz, stawiając na tę armię?

-Elektronika. Neoterra to najlepiej wyposażona frakcja z PanOceanii. Pisząc to mam na myśli dostęp do wizjerów multispektralnych 2 i 3 poziomu (armia świetnie sprawdza się przeciwko wszelkim kamuflażom), dwie jednostki w termooptycznym kamuflażu czy znakomici kandydaci na hakerów (Deva, ale i Bolts z wysokim BTS). Warto wspomnieć o Garudzie (skoczku) – to obok wspomnianej Devy drugi wojownik z szeregów Alephu – najhojniej doposażonego w gadżety. Stawiając na Neoterrę możesz zasmakować najlepszych nowinek w grze, jednocześnie nie będąc skazanym na wybór innych armii.

-Auxilia. Gracze z dłuższym stażem pewnie parsknęli śmiechem i rozlali trochę herbaty czytając tę linijkę 😉 Pozostałym tłumaczę dlaczego: Auxilia to specyficzny duet składający się z operatora oraz stosunkowo niewielkiego urządzenia wyposażonego w ciężki miotacz ognia. Ową parę można mieć za groszowe punkty, a w omawianej armii nie ma limitu ilościowego. Nie spotkałem się jeszcze z taką hordą (choć złośliwi podpuszczają i twierdzą, że to niegłupi pomysł na listę ;)), ale z kilkoma duetami dość często. Za jeden rozkaz można działać dwoma modelami i na przykład zaatakować konkretny cel.

Z minusów wymieniłbym:

-Pustki na przedpolu. Ot i zwyczajnie to brak PanOceanii, ale w Neoterze widać go najmocniej. Nie występuje tu klasyczny zwiadowca lub ktoś, kto byłby choć krztę do niego podobny. Neoterra ma swoje sposoby, by względnie szybko przedostać się w sam środek bitewnego zgiełku, choć jakiś infiltrator na pewno wniósłby nieco ożywienia w tej części stołu.

-Brak wojennych band. Jak powyżej. Może właśnie przydałby się ktoś taki, kto zarzuciłby na moment wojnę pozycyjną i pognał w stronę wrogich linii? Oba braki opisałem już w ogólnym tekście o PanOceanii. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że to Neoterra zdaje się najpełniej reprezentować wady Niebieskich (sensu largo), bo zalety niekoniecznie pokrywają się z pozostałymi sektorówkami 🙂

Czas na krótkie podsumowanie najważniejszych jednostek frakcji:

FusiliersUosobieniem Neoterry są oczywiście Fizylierzy. Możemy ich wystawić ilu chcemy, a nadto połączyć w link. To naprawdę nieźli żołnierze liniowi. Na tle innych frakcji zdecydowanie wyróżnia ich porządny BS na poziomie 12. Działając w grupie potrafią skutecznie razić do rywali z HMG, ale też wyrzutni pocisków czy karabinów snajperskich.

AuxMyślę, że nie muszę wiele dodawać w temacie Auxilii. Zdecydowanie warci wystawienia, nawet jeśli miałby to być ledwie jeden tandem (na zdjęciu jest dwóch op’ów i bot ;)). Nie uwierzycie, jak szybko potrafią się spłacić i spłatać figla rywalowi. Pamiętajcie, że ogień pełni też ważną funkcję w zmaganiach przeciwko kamuflażom, doprowadzając je do uszkodzenia.

DevDeva to wysłannik sił Alephu, który wiele wnosi do tej armii. Najważniejsza zaleta Devy to mocne i uniwersalne profile – Devabot z miotaczem do kompanii (a więc coś a’la Auxilia), świetny haker (15 WIP, 3 BTS!) czy wariant z wizjerem multispektralnym lub sensorem (jak widać, zakamuflowane jednostki mają prawo nie przepadać za tą sektorówką). Do tego w standardzie nanopulser oraz Valor: NWI, dający miniaturze dwa punkty żywotności.

HexasLekki segment domyka Hexa. Bardzo podoba mi się model reprezentujący jej obecność na stole, o ile już jest widoczna, bo standardowo okrywają ją zaawansowane systemy maskujące i od początku gry nie musimy ujawniać, że trzymamy asa w rękawie. Hexa najczęściej rusza do walki dozbrojona w spitfire lub karabin snajperski z amunicją multi. Jak dla mnie obie rzeźby plasują się bardzo wysoko w rankingu najładniejszych modeli do Infinity 🙂

BoltsBolts to delegatura średniej piechoty. To, co od razu rzuca się w oczy, to wyższe niż standardowe przeszkolenie strzeleckie oraz wysoka odporność biotechnologiczna. Ten niestandardowy pancerz jest dodatkowy wzmocniony przez niewrażliwość na amunicję shock czy viral. Plus bardzo ważna rzecz w dobie zmian N3: dzięki przeszkoleniu na poziomie weterana Bolts ignorują zasady rozbicia. Sporo różnych profili i alternatywa dla linku Fizylierów.

Aqu

Aquila Guard to ciężki piechur. Brak jakichkolwiek specjalnych zdolności nie stoi na przeszkodzie w byciu jedną z najbardziej rozpoznawalnych jednostek Niebieskich. Osprzęt w postaci wizjera multispektralnego 3 poziomu czyni Aquilę unikatem w skali armii (a w skali gry lokuje go w trio z MSV3) i jednocześnie najskuteczniejszym zawodnikiem przeciwko maskującym się żołnierzom rywala. 15 BS to elitarny poziom przeszkolenia. Wysyłany do specjalnych misji przez głównodowodzących PanOceanią.

SwiSwiss Guard to niemal bliźniaczy regiment, a na pewno pod kątem przeszkolenia. Minimalnie lepszy pancerz, ale zamiast walki z kamuflażami Gwardzista sam woli się nim chronić. Termooptyka, czyli lepiej być nie może. A sam żołnierz uwielbia razić z wyrzutni pocisków i podobnie jak poprzednik przypomina małego TAG-a, będąc ciągle (nie)zwykłym żołnierzem. Cóż można dodać – ścisła czołówka ciężkiej piechoty, mały Cutter.

GarZ rzadka wspominam o REM-ach, więc teraz kilka słów o Garudzie. Obok Devy to druga z manifestacji Alephu, mająca pełnić funkcje desantowe. Do wystawienia tej jednostki potrzebna jest obecność hakera lub TAG-a, ponieważ to robot. W swojej roli zdecydowanie się sprawdza, zwłaszcza że poziom przeszkolenia pozwala agresywnie lądować (z pomocą znacznika kółka). Standardowe profile są uzupełnione o mimetyzm, a nawet pancerz BTS! Najważniejsza cecha czai się jednak gdzie indziej – to aż 6-4 ruchu. Mobilność, kamuflaż i „bojowy skok”. Takiej kombinacji nie powstydziliby się inni desantowcy. A przy tym wszystkim REM-y to istotny składnik Neoterry.

SquKategoria TAG-ów to dwa mechy. Nadal niewydany Uhlan (z intrygującą jak na Niebieskich kombinacją HMG i Feuerbach’a w kamuflażu!) oraz raczej zwyczajny Squalo. Jego najnowszy wzór znalazł prawdopodobnie tylu samo zwolenników, co przeciwników takiego designu. Mnie bliżej do tych pierwszych i choć na rysunkach poprzedzających premierę moim zdaniem nie prezentował się tak okazale, w praktyce wypadł ładniej. Niestety, zmiany w N3 nieco odbiły mu się czkawką. Profil z HMG stracił ciężki miotacz ognia, a ciężki pistolet na każdym profilu moim zdaniem nie rekompensuje tego ubytku. Ponadto wersja z ciężkim granatnikiem podrożała o 0,5 SWC. Być może miało się to zbilansować z zaawansowanym systemem ECM, który nie dość że neguje bonus rywala do trafienia, to jeszcze nakłada dodatkowe -3 kary przy strzelaniu pociskami kierowanymi. Bez względu na zasady chciałbym go jednak kiedyś przetestować.

Źródła: własne, infinitythegame.com & CB FB. Zdjęcia są własnością Corvus Belli. 
Pobrano je ze strony producenta i dopasowano rozmiarami do bloga.
Reklamy

3 thoughts on “Rzut okiem: Neoterran Capitaline Army

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s